< Powrót
13
grudnia 2017
Tekst:
am.gdynia.pl
Zdjęcie:
arch. Akademii Morskiej w Gdyni

Odszedł bohater z „Chatki Puchatków”

Zmarł Jerzy Tarasiewicz, żeglarz, fizyk, absolwent Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni (1956) i Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wraz z kolegą z rocznika Januszem Misiewiczem, przeszli do historii polskiego żeglarstwa jako bohaterowie głośnej, pionierskiej wyprawy przez Atlantyk z 1959 roku, starą szalupą z m/s „Batory”. 

Urodzeni w Wilnie absolwenci Państwowej Szkoły Morskiej, 8 sierpnia 1958 opuścili Gdynię, by zrealizować marzenia o wielkiej, morskiej przygodzie. Wspierani przez swoch nauczycieli, słynnych kapitanów Tadeusza Meissnera i Karola Olgierda Borchardta oraz macierzysty YK Gryf, pozyskali wycofaną z eksploatacji szalupę z „Batorego”.

Jerzy Tarasiewicz

Po remoncie i przebudowie przystosowali ją do oceanicznej żeglugi z dwuosobową załogą, zdobyli niezbędne, podstawowe wyposażenie nawigacyjne, komplet zapasowych żagli, prowiant, wodę. Szalupę nazwali „Chatka Puchatków”.

Szalupowa żegluga fascynowała żeglarzy już wcześniej – w 1956 na szalupie „Puchatek” zrealizowali wyprawę bałtycką. Do skoku przez Atlantyk szykowali się we czterech, zostało dwóch. W momencie startu Jerzy Tarasiewicz miał 21 lat, a Janusz Misiewicz 22.

Trasa wyprawy wiodła przez Bałtyk, Cieśniny Duńskie, porty Europy. Ciężkie sztormy skłoniły żeglarzy do przejścia rzekami i kanałami Francji na Morze Śródziemne. Z początkiem stycznia 1959 wyszli z Marsylii i zahaczając o północną Afrykę przez Gibraltar na ocean. Następnie Madera, Kanary i transatlantycki skok na Martynikę, dokąd „Chatka Puchatków” dotarła 2 kwietnia 1959 r.

Janusz Misiewicz po miesięcznym postoju wrócił do kraju, Tarasiewicz żeglował jeszcze samotnie po Karaibach, odwiedził w San Juan Władysława Wagnera. Wrócił ostatecznie do Polski pod koniec 1959 r.

Ukończył fizykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, i podjął pracę na uczelni. Tęsknił jednak za wolnością, której brakowało w PRL-u. Ruszył ponownie w świat i znowu szalupą, tym razem o nazwie „Rozumek”. Z tej wyprawy nie wrócił, ostatecznie osiadł w USA, na wyspie Islamorada u wybrzeży Florydy.

W maju br. Jerzy Tarasiewicz wraz z żoną i dwójką kapitanów – kolegów z rocznika Marianem  Koseckim i Ryszardem Kornackim, odwiedził macierzystą uczelnię. Okazało się, że było to jego pożegnanie. Z uczelnią, Gdynią i Polską…

PODZIEL SIĘ OPINIĄ