Rejsy

Kapitańskie opowieści: Operacja Dunaj

Rozpoczynamy cykl żeglarskich opowieści kpt. Andrzeja Piotrowskiego, wybitnego polonijnego żeglarza z Chicago. W lipcu i sierpniu gościł on w Gdyni, dokąd przypłynął na jachcie „Kpt. Wagner II” śladami …

Operacja Dunaj Kolejna naprawa silnika Andrzej PiotrowskiOperacja Dunaj Kolejna naprawa silnika 2022 11 02 Andrzej Piotrowski
Galeria zdjęć (6) - zobacz wszystkie

Rozpoczynamy cykl żeglarskich opowieści kpt. Andrzeja Piotrowskiego, wybitnego polonijnego żeglarza z Chicago. W lipcu i sierpniu gościł on w Gdyni, dokąd przypłynął na jachcie „Kpt. Wagner II” śladami legendarnego Władysława Wagnera.

Od zawsze tęskniłem za Wielkimi Wodami. Być może dlatego, że nad pierwszą Wielką Wodą mieszkałem. Koszalin był od niej oddalony tylko o 9 km. Co prawda na początku lat sześćdziesiątych cowieczorne bronowanie plaży zostało zaniechane, lecz Morze Bałtyckie dla mnie – członka Klubu Morskiego Tramp w Mielnie – było dalej zamknięte.

Próba pożeglowania w 1963 r. z Mielna do pobliskiego Mielenka na Omegach przeniesionych ręcznie z przystani Trampa na Jeziorze Jamno na plażę zakończyła się aresztem załóg i klubowych Omeg w budynku mieleńskiego WOP-u.

Z trzech Omeg wystartowała tylko jedna: moja. Pozostałe dwie zostały aresztowane jeszcze na plaży przez „dzielnych” zuchów z wopowskiej strażnicy. Moją Omegę dognali już w drodze do Mielenka energiczni żołnierze WOP-u na zarekwirowanym kuterku rybackim z pobliskiego Unieścia. To wybiło nam z głowy żeglowanie na Morzu Bałtyckim klubowymi jachtami.

Następna okazja zdarzyła się dopiero w 1967 r. na … bocznokołowym holowniku o nazwie „Śmiały”. Gmina Mielno zakupiła stojący przy śluzie w Przegalinie na Martwej Wiśle wycofany ze służby SS „Śmiały”. Był to bocznokołowy holownik o napędzie parowym (oczywiście też nieczynnym).

Operacja Dunaj Autor na ss Smialy juz na Jamnie Andrzej Piotrowski

Autor na SS Śmiały – już na Jamnie.

Holownik miał zostać przeholowany na Jezioro Jamno i tam zaadoptowany jako kawiarnia/noclegownia. Klub Tramp podjął się pomóc gminie i oddelegował żeglarzy, wśród których się znalazłem. Byliśmy załogą na holowanej jednostce. Holował nas tzw. „opeciak” czyli okręt patrolowy WOP-u. Rejs trwał 4 dni od 24 do 28 lipca 1967 r. Przepłynęliśmy 132 mile morskie i było to moje pierwsze zetknięcie się z Bałtykiem na dużej jednostce.

Czechosłowacja z balkonu

Okazało się, że morskie środowisko mi służy. To rozbudziło tęsknotę za dalszymi spotkaniami z Wielką Wodą. Byłem już sternikiem jachtowym i chęć przygody pchała mnie do dalszych prób. Niestety na razie Bałtyk pozostawał mało dostępny z powodu braku jachtu morskiego.

Toteż następna Wielka Woda okazała się… rzeką Dunaj. Jeden z bardziej aktywnych członków Rady Klubu Lech Wiśniewski podjął się organizacji klubowych rejsów na tej wielkiej rzece. Pierwsza wyprawa czterech klubowych Omeg odbyła się już w 1967 r. Rejs prowadził z Bratysławy do bułgarskiego portu Ruse. Nie brałem w niej udziału bowiem popłynęli nestorzy i najbardziej zasłużeni (zasobni) członkowie Trampa.

Wziąłem jednak udział w dwóch następnych rejsów Dunajem tj. w 1968 i 1969 r. W pierwszym jako członek załogi jednej z Omeg w drugim już jako sternik. Trasa została zmieniona bowiem po agresji Sowietów i innych demoludów w 1968 r. na Czechosłowację odpadła Bratysława i portem wyjścia stał się Budapeszt. Port docelowy pozostał ten sam.

Operacja Dunaj Dunajski polow Andrzej Piotrowski

Dunajski połów.

Pierwszy rejs odbył się we wrześniu, następny w sierpniu. Każdy z rejsów trwał 22 dni i ich trasa liczyła 1173 km. Jachty zostały przewiezione do Budapesztu Jelczem z przyczepą i tam w okolicach wyspy Małgorzaty zostały zwodowane. Brałem udział w przejeździe w 1969 r. Jelczem przez Czechosłowację wraz z Tadkiem Neumanem (szefem wyprawy).

W kabinie Jelcza było dwóch kierowców, toteż z Tadkiem podróżowaliśmy na tzw. balkonie czyli naczepie. Była to nasza baza na okres lądowej podróży. Podróż przez CSRS była mało przyjemna, Czesi wygrażali nam i klęli na nas. Było niebezpiecznie opuszczać ciężarówkę.

Po zwodowaniu jachtów przepłynęliśmy nimi Węgry, Jugosławię, Bułgarię i Rumunię. Nasi poprzednicy w 1967 r. zaliczyli jeszcze Słowację będącą wówczas w unii z Czechami. Za wyjątkiem Jugosławii wszystkie pozostałe były członkami Paktu Warszawskiego dozorowanego przez Sowietów.

Mimo tego służby graniczne tych krajów działały w sposób krańcowo różny. Najbardziej opresyjne były służby Rumunii. Najmniej węgierskie i bułgarskie. Autentyczną przyjaźń czuliśmy na Węgrzech. Począwszy od Budapesztu poprzez Dunaújváros, Baję, Mohacz towarzyszyła nam sympatia „bratanków”.

Pod okiem Tito

Osobnym rozdziałem było przepłynięcie odcinka Dunaju należącego do Jugosławii. W tym kraju odwiedziliśmy miasta Vukovar, Nowy Sad i Belgrad. Dzisiaj Vukovar należy do Chorwacji, Nowy Sad i Belgrad do Serbii.

Jugosławia robiła najlepsze wrażenie. Kraj oparł się sowieckiej dominacji. Miasta były bardziej kolorowe, było dużo zachodnich towarów a na wystawach były oferowane zachodnie marki samochodów. Zresztą Jugosłowianie w prywatnych rozmowach podkreślali swoją wyższość traktując nas jako uboższych krewnych. Niemniej jednak czuło się, że Tito rządzi tym krajem mocną ręką. Czuliśmy, że jesteśmy dyskretnie obserwowani przez jego tajne służby.

Operacja Dunaj Podejscie do brzegu Andrzej Piotrowski

Podejście do brzegu.

Odcinek Dunaju będący granicą Jugosławii i Rumunii był nawigacyjnie najbardziej trudny. Tam na odcinku około 100 km Dunaj zwęża się powodując bardzo silne prądy. Żeglugę utrudniała też bardzo budowa zapory wodnej Żelazne Wrota. Tam też w 1968 r. jedna z naszych Omeg doznała wywrotki z powodu silnego prądu i wystających skał. Kosztowało to utratę części wyposażenia i ekwipunku. A mogło być znacznie gorzej.

Groźny odcinek pokonywaliśmy począwszy od rumuńskiego Orszowa do Drobeta-Turnu Severin. Postoje były zarówno w Orszowie jak też Drobecie-Turnu Severinie i trzeba przyznać, że rumuńskie służby graniczne traktowały nas wyjątkowo niesympatycznie. Wyznaczano nam miejsca na postój w podmokłych częściach brzegu odgradzając nas od miejscowej ludności prowizorycznym ogrodzeniem i zezwalając na opuszczenie miejsca postoju tylko w określonych godzinach, dodatkowo pilnie obserwując, gdzie spacerujemy. Czuło się, że nie jesteśmy tam mile widzianymi gośćmi.

W miasteczkach stały pomniki cesarzy rzymskich mających przypominać o związkach Rumunii (Romanii) z Cesarstwem Rzymskim. W dalszym biegu Dunaju – jego dolnego nurtu – gdzie rzeka staje się granicą między Rumunią a Bułgarią preferowaliśmy postoje tylko na bułgarskim brzegu. Niemniej jednak podczas halsowania zbliżaliśmy się często do jego rumuńskiej strony.

„Gościnna” Rumunia

Wiatr na Dunaju w zasadzie wieje w dwóch kierunkach – z biegiem rzeki lub pod prąd. Najczęściej nie było go jednak wcale. W tym drugim przypadku zachodziła konieczność halsowania pod wiatr, aczkolwiek z prądem. To było za trudne do zrozumienia dla rumuńskich strażników.

Zdarzało się, że w momencie zbliżania się do ich brzegu z pobliskiej strażnicy wybiegał żołnierz, aby nas odpędzić od brzegu, wtedy zmienialiśmy kurs kierując się w stronę bułgarskiego brzegu. I znów zwrot i żegluga w stronę Rumunii. Zdziwiony żołnierz, znowu biegł w naszym kierunku.

Operacja Dunaj Halsowanie na Dunaju Andrzej Piotrowski

Halsowanie na Dunaju.

I tak trwało to kilometrami. Zmieniali się tylko żołnierze z kolejnych strażnic. Musiało to Rumunów nieźle wyprowadzać z równowagi. Prowadziło to też do bardzo niebezpiecznych sytuacji bowiem podczas jednego z halsów wylądowaliśmy na rumuńskim brzegu z powodu braku wiatru. A zabrakło paliwa, aby odpłynąć z pułapki. Chcąc nabyć paliwo ruszyliśmy w paru w stronę pobliskiej szosy. Po drodze porwaliśmy jakieś nitki czy też bardzo cienkie sznurki, a było to – jak się później okazało – dodatkowe zabezpieczenie granicy. Toteż po parudziesięciu metrach drogę zagrodził nam żołnierz i grożąc karabinem gestem rozkazywał, żeby natychmiast odpływać. Dyskusja stawała się coraz bardziej gorąca i niebezpieczna bowiem strażnik odbezpieczył bagnet usiłując dźgnąć nim naszego kolegę.

Na szczęście przybiegł jakiś oficer, któremu pokazaliśmy puste zbiorniki paliwa naszych silników. Zdesperowany wybiegł na szosę, zatrzymał przejeżdżającą ciężarówkę i kazał nieszczęśnikowi za kierownicą spuścić całe paliwo do naszych kanistrów abyśmy tylko jak najszybciej opuścili „gościnną” Rumunię.

Od tego incydentu zdecydowaliśmy kontakty z potomkami Rzymian ograniczyć do minimum. Sprowadziło się to do halsowania tylko do połowy rzeki i nocowania na bułgarskim brzegu. Nie pilnowanym, bo jak nam tłumaczyli Bułgarzy po co, kiedy tak znakomicie obowiązek ten wypełniają Rumuni.

Trawniki w cytaty

Bułgarzy nie za bardzo przepadali za swoimi sąsiadami tłumacząc nam w jaki to sposób pochodzą oni od Rzymian – otóż w tamtych czasach była to ziemia Daków jako kolonia Cesarstwa Rzymskiego. Rzymianie zsyłali tu złodziei i innych przestępców plus prostytutki. To towarzystwo się przez wieki mieszało i w ten sposób – ich zdaniem – powstała Rumunia. Bardzo kontrastowało to z twierdzeniami obywateli Rumuni.

Z kolei u naszych obecnych gospodarzy zaobserwowaliśmy też poważne skrzywienie. Ideologiczne. Przede wszystkim zauważyliśmy na bułgarskich brzegach olbrzymie kolorowe kilkunastometrowe portrety komunistycznych „wodzów”, zazwyczaj dwóch: Todora Żiwkowa i Leonida Breżniewa. Była też inna osobliwość – trawniki na zboczach stromych brzegów ułożone w postaci sloganów sławiących tych „wodzów”.

Wiedziałem, że Bułgaria jest prosowiecka z racji wyzwolenia jej niegdyś przez Rosję z tureckiej niewoli, ale nie przypuszczałem, że wdzięczność osiągnie aż takie rozmiary. Niemniej pobyt na bułgarskim brzegu wspominam mile. Dobre jedzenie, głównie grillowane mięso tzw. kebapche i do tego kufel czerwonego znakomitego wina, zdecydowanie nastrajało optymistycznie. I sympatyczni ludzie.

Operacja Dunaj Tradycyjna scysja ze straza graniczna Bulgarii Andrzej Piotrowski

Tradycyjna scysja ze strażą graniczną Bułgarii.

Po drodze do Ruse odwiedziliśmy cztery miasteczka: Widyń, Simeonovo, Łom i Swisztow. W Ruse nastąpił koniec wyprawy. Wracaliśmy z powrotem przez Giurgiu, Bukareszt, Związek Sowiecki, Lwów, Przemyśl do Warszawy pociągiem. Natomiast nasze Omegi też pociągiem, ale w późniejszym terminie.

Pomijając zdecydowaną zgrzebność wyposażenia i jego awaryjność szczególnie silników przyczepnych marki Moskwa i Wichr (ros. вихрь) produkcji sowieckiej to wyprawa ta dała mi asumpt do kolejnych wyzwań. Tym razem miała być to Wielka Woda w postaci Bałtyku. I to na pokładzie jachtu morskiego. Niekoniecznie klubowego – to miało przyjść później.

Fot. Tadeusz Lademann Andrzej Piotrowski jest polonijnym żeglarzem oraz dziennikarzem na stałe mieszkającym w Chicago. Zaczął żeglować jako członek Klubu Morskiego Tramp w Koszalinie w 1963 r. W 1974 r. otrzymał stopień kapitana jachtowego. W USA mieszka od 1977 r. Brał udział w wielu regatach i spektakularnych rejsach. Piętnaście razy przepłynął Atlantyk, pięć razy Missisipi i 8 tys. mil morskich samotnie. Był komandorem polonijnego klubu żeglarskiego Joseph Conrad Yacht Club w Chicago. Organizował zloty polonijnych żeglarzy. Jest członkiem Bractwa Wybrzeża – Mesy Kaprów Polskich, Towarzystwa Samotnych Żeglarzy Wielkich Jezior oraz Karaibskiej Republiki Żeglarskiej. Jest również członkiem honorowym YKP Londyn. Ma na koncie nagrody w Rejsie Roku i medal za szczególne zasługi dla żeglarstwa polskiego przyznany przez Polski Związek Żeglarski.
← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
zeszłoroczna Aegean Regatta 2025Sport i regaty13 sierpnia 202622:24Aegean Regatta po raz 25. Jubileuszowa edycja greckiej klasyki połączy cztery wyspy Morza EgejskiegoOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaBieg pod żaglamiRejsy13 sierpnia 202621:24Bieg Pod Żaglami w sobotę na Żaglach 2026. Trasa przez most pontonowy, pakiety startowe i zasady wjazduRedakcja · 2 min czytaniaOffshore Power Race flotaSport i regaty13 sierpnia 202621:19Offshore Power Race w Kołobrzegu nabiera tempa. Faworyci, trasa wokół farm wiatrowych i finał 15 sierpniaOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaWing Foil IWSA RacingSport i regaty13 sierpnia 202621:13Dwa wygrane wyścigi i trzecie miejsce. Kamil Manowiecki rozpędza się na mistrzostwach świata Formula WingOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaTroje oficerów łącznikowych z flagami na nabrzeżu w SzczecinieRejsy13 sierpnia 202621:09Czerwone koszulki na nabrzeżach. 24 oficerów łącznikowych zaopiekuje się załogami na Żaglach 2026Redakcja · 1 min czytaniaJachty przy pomostach i motorówki na Odrze w centrum SzczecinaRejsy13 sierpnia 202621:08Żagle 2026 od strony wody: ograniczenia w żegludze, mało miejsc do cumowania i punkt Kiss & SailOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaWicher na wodzie - wodowanieBiznes13 sierpnia 202621:02Wicher wrócił na Bałtyk. Na Zatoce Gdańskiej zwodowano największy okręt bojowy zbudowany w PolsceRedakcja · 5 min czytaniaZałoga Konsal Team balastuje na burcie podczas wyściguSport i regaty13 sierpnia 202620:38Komplet zwycięstw Konsal Team na otwarcie Offshore Power Race w KołobrzeguOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaŻagle 2026 - wpłynięcie jednostekRejsy13 sierpnia 202610:20Siedem jednostek w czwartek. Znamy godziny wpłynięć przed Żaglami 2026Redakcja · 2 min czytaniaWieczór w kokpicie jachtu METEOR na Oceanie Indyjskim, 9 sierpnia 2026 rokuRejsy13 sierpnia 202609:45Trzynaście dni na Oceanie Indyjskim. Kapitan Krzysztof Baranowski myślami jest już na MauritiusieOskar Wojciechowski · 4 min czytaniaDar MłodzieżyRejsy12 sierpnia 202618:15Dar Młodzieży na stałe w Szczecinie? Prezydent miasta ujawnia plan i pierwsze rozmowyRedakcja · 3 min czytaniaszanty 3Turystyka12 sierpnia 202618:07Szanty pod Żurawiem po raz XXVII. Trzy dni, dwie sceny i norweski akcent nad MotławąRedakcja · 3 min czytaniaZaćmienie SłońcaŻeglarstwo12 sierpnia 202617:37Zaćmienie Słońca dziś wieczorem. Żeglarze mają najlepsze miejsca w krajuOskar Wojciechowski · 4 min czytaniaTablica pamiątkowa Władysława Wagnera w zatoce Trellis BayHistoria12 sierpnia 202617:34Polska bandera nad Karaibami. Wagner Sailing Rally 2027 wraca do zatoki Władysława WagneraRedakcja · 4 min czytaniaRoman PaszkeSport i regaty12 sierpnia 202616:52Legenda ocenia ligę. Roman Paszke o Polskiej Lidze Żeglarskiej i drodze Macieja CylupyRedakcja · 3 min czytaniaIWSA WingFoil RacingSport i regaty12 sierpnia 202614:42Szesnastolatka bez straty punktu. Vaina Picot rozdaje karty na mistrzostwach świata Formula Wing w StambuleOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaorp iskra 4Rejsy11 sierpnia 202615:58ORP Iskra świętuje w Kołobrzegu 44 lata w służbie. Pokład otwarty dla zwiedzającychRedakcja · 2 min czytaniaEnoshimaSport i regaty11 sierpnia 202615:15Wicemistrzyni olimpijska wraca do Enoshimy. Agnieszka Skrzypulec-Szota w nowej załodze walczy o mistrzostwo świataOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaŻagle 2026 w SzczecinieRejsy11 sierpnia 202615:07Most pontonowy wróci na Odrę podczas Żagli 2026. Znamy godziny otwarcia przeprawyRedakcja · 1 min czytaniaŻagle 2026Rejsy11 sierpnia 202614:57Żaglowce wpływają do Szczecina. Pełny harmonogram przed Żaglami 2026Redakcja · 1 min czytaniaDar MłodzieżyRejsy11 sierpnia 202614:54Uszkodzona śruba Daru Młodzieży. Powrót do Gdyni dopiero 23 wrześniaRedakcja · 1 min czytaniaJacht klasy OPEN i Optimisty na wodzie podczas wyściguSport i regaty11 sierpnia 202614:50132 żeglarzy na Wdzydzach. Oliwia Magiera wygrywa Puchar Wójta Gminy KościerzynaOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaPOL 001 Konstal Holding TeamSport i regaty11 sierpnia 202614:48Konsal Team na starcie Offshore Power Race w Kołobrzegu. 18 załóg walczy o mistrzostwo Polski ORCOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaWarszawska Liga ŻeglarskaSport i regaty11 sierpnia 202612:24Niespodzianka w III rundzie Warszawskiej Ligi Żeglarskiej. Wygrywa Wybuchowy Sailing TeamOskar Wojciechowski · 3 min czytania