< Powrót
16
stycznia 2018
Tekst:
dol
Zdjęcie:
arch. SP 94

Kończy się żeglarski semestr w SP 94

Uczniowie Szkoły Podstawowej Mistrzostwa Sportowego nr 94 w Gdańsku kończą jesienny semestr, który był równocześnie pierwszym sezonem żeglarskim w tej placówce. Jak minął ten czas, dzielony między treningi i naukę?

Specjalizacje wodniackie są w szkole trzy – żeglarstwo, wioślarstwo i kajakarstwo. 55 uczniów z klas I, V, VI i VII trenuje wspólnie. Wszyscy traktowani są na równi, także ci, którzy swoją przygodę z żeglarstwem zaczęli dopiero w tej szkole. Małe, dziesięcioosobowe klasy składają się ze sportowców o różnym stopniu zaawansowania w żeglarskim rzemiośle. Zajęcia szkolne, sportowe i nauka, trwają od godz. 8 do 17.

– Od strony sportowej opiekują się nimi doświadczeni trenerzy Piotr Kamola i Aldona Ziółkowska – mówi dyrektor szkoły Michał Rychlicki. – Na razie dzieciaki się poznają, oswajają z żeglarstwem. To było pierwsze półrocze funkcjonowania tych klas, dlatego główny nacisk położony został na naukę. Treningi się odbywają, ale nie organizowaliśmy jeszcze wyjazdów na zgrupowania. Pierwszą do tego okazją będą ferie. Po tych kilku miesiącach mogę powiedzieć, że taki system pracy i wdrażania uczniów w sportowe i naukowe tryby sprawdził się bardzo dobrze.

Treningi młodszych klas odbywają się na pobliskiej przystani nad Motławą, szkoła ma do dyspozycji halę sportową i boisko. Siódmoklasiści trenują w Górkach Zachodnich. Poza praktyczną nauką żeglarskiego rzemiosła, dzieci uczestniczą w spotkaniach ze znanymi i utytułowanymi sportowcami.

– Odwiedzają nas Paweł Kołodziński i Łukasz Przybytek – opowiada dyrektor szkoły. – Byli i windsurfer Piotr Myszka, i wioślarze Miłosz Jankowski oraz Mateusz Biskup. Młodzież ma okazję spotkać się z najlepszymi zawodnikami, reprezentantami Polski i dowiedzieć się, jak wyglądają treningi i życie sportowców z najwyżej ligi. Te spotkania są organizowane przez nas, ale odbywają się także w ramach gdańskiego programu Edukacji Morskiej, w którym nasza szkoła bierze oczywiście udział. Zresztą muszę przyznać, że bardzo dużego wsparcia w utworzeniu klas żeglarskich udzieliły nam władze Gdańska.

O ile dotąd uczniowie oswajali się ze szkołą i łączeniem nauki z treningami, o tyle w drugim semestrze będą już przygotowywać się do startów – prawdziwego sprawdzianu efektów pracy zarówno uczniów, jak i trenerów.

– To także okazja, by młodzi sportowcy poznali tajniki organizacji i funkcjonowania prawdziwych zawodów sportowych, regulaminy, specyfikę startów – mówi Michał Rychlicki. – Nasi wychowankowie to głównie dwie grupy wiekowe, młodzicy i juniorzy młodsi. Najważniejszą imprezą, jaka ich czeka za kilka miesięcy, będą mistrzostwa Polski. Wystartują też w kilku imprezach mniejszej rangi.

Mimo że rok szkolny wciąż trwa, do szkoły zgłaszają się rodzice dzieci zamierzający zapisać swoje pociechy do klas wodniackich. Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić każdy kandydat lub kandydatka na ucznia jest dobry wynik badań medycznych. Nie może budzić zastrzeżeń, bo bezpieczeństwo i zdrowie dzieci są najważniejsze. Na rozmowę wstępną trzeba przyjść z kartą zdrowia sportowca. Jeśli ten wstępny etap selekcji kandydaci przejdą pozytywnie, mogą ubiegać się o przyjęcie.

– Z mojego doświadczenia wiem, że uczniowie będący równocześnie aktywnym sportowcami, radzą sobie w szkole bardzo dobrze – zapewnia dyrektor Rychlicki. – Kadra nauczycielska i trenerzy czuwają nad tym, aby proces edukacji przebiegał bez zakłóceń. Sport z nauką można łączyć i my staramy się robić to jak najlepiej.

Strona szkoły

PODZIEL SIĘ OPINIĄ