< Powrót
14
sierpnia 2018
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Pedro Martinez/Sailing Energy/World Sailing
Magdalena Kwaśna

Magdalena Kwaśna: Chcę pokonać cały świat!

Jej dwunaste miejsce w klasie Laser Radial i zdobycie kwalifikacji olimpijskiej dla Polski było jednym z największych zaskoczeń mistrzostw świata w Aarhus. Magdalena Kwaśna, zawodniczka Chojnickiego Klubu Żeglarskiego, opowiedziała nam o tym sukcesie i planach na przyszłość.

– Zajęła pani dwunaste miejsce w klasie Laser Radial na Żeglarskich Mistrzostwach Świata w Aarhus i zdobyła kwalifikację olimpijską dla Polski. To pani największy sukces w karierze?

– Myślę, że tak i bardzo się z niego cieszę. Analizowałam to sobie i medale juniorskie nijak się mają do sukcesów seniorskich. Wydaje mi się, że dwunaste miejsce na moich pierwszych seniorskich mistrzostwach świata, to duże osiągnięcie. Tym bardziej, że to impreza organizowana co cztery lata i ważna dla wszystkich zawodników, bo dająca kwalifikację olimpijską dla krajów.

– W niektórych wyścigach wyprzedzała pani najlepsze zawodniczki na świecie, na przykład Holenderkę Marit Bouwmeester, która ma tytuł Żeglarki Roku 2017.

– Fakt, niektóre wyścigi miałam naprawdę bardzo dobre. Śmiałam się nawet do trenera: wiesz, że masz dobry dzień, kiedy jesteś w grupie z Marit Bouwmeester i w ogóle jej nie widzisz.

– Spodziewała się pani przed mistrzostwami, że taki wynik jest możliwy?

– Raczej nie – nie miałam obiektywnych przesłanek ku temu, żeby oczekiwać takiego wyniku. Żadnego Pucharu Świata nie ukończyłam w trzydziestce, nie licząc Japonii, w której nie było pełnej stawki. Z drugiej strony wielu trenerów mówiło, że mam umiejętności, żeby ścigać się i wygrywać z najlepszymi, ale coś nie chciało zaskoczyć. Cieszę się, że teraz zaskoczyło i mam nadzieję, że się utrzyma.

– A co było pani celem minimum w Aarhus?

– Absolutnym minimum była złota grupa, żeby ścigać się do końca z najlepszymi. W głowie chciałam przebić barierę trzydziestego miejsca. Cieszę się, że wykorzystałam dyspozycję i warunki, które nie były łatwe.

– Aura nie sprzyjała?

– Wiał bardzo zmienny, często nieprzewidywalny wiatr. Nawet bryza morska nie była taka, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni, czyli dosyć stała. Nie wiem, czy takie warunki lubię – raczej zakładałam zawsze, że wolę stały wiatr. Ale wydaje mi się, że tyle czasu spędziłam tam na treningach – a pływałam tam od zeszłego roku – że byłam pogodzona z tym, co mnie czeka. Dzięki temu podczas regat nie rozwodziłam się nad zmiennym wiatrem i nawet jak się przydarzył gorszy wyścig, wiedziałam, że nie da się go uniknąć na takim akwenie i każdemu się trafi.

– Czyli przygotowania i zgrupowania w Aarhus zaprocentowały?

– Spędziłam tam bardzo dużo czasu, nie tylko żeby przygotować się do mistrzostw, ale trenować z dobrymi zawodnikami z całego świata. Chodzi o to, żeby ścigać się z najlepszymi – wtedy podnosi się poziom sportowy.

– W połowie mistrzostw realna była pierwsza dziesiątka i udział w wyścigu medalowym. Niestety gorsze wyniki w siódmym i ósmym wyścigu stanęły na przeszkodzie. Nie szkoda trochę?

– Może i szkoda, ale nie chcę być zachłanna. Dla mnie dwunaste miejsce to i tak rewelacja. Zabrakło sześciu punktów do grupy medalowej, niemniej w końcu ktoś musi być jedenasty i dwunasty. Na wszystko przyjdzie czas, a dobry wynik zawsze jest jakimś ryzykiem na początku kariery. Mam w głowie na przykład Amerykankę Paige Railey, która tytuł mistrzyni świata seniorów wywalczyła jako juniorka i nigdy nie była w stanie tego sukcesu powtórzyć. Wydaje mi się, że dobre, spokojne wejście jest bezpieczniejsze, a na sukces i utrzymanie w czołówce trzeba zapracować.

– Nie była pani zadowolona z ósmego miejsca, które zajęła w lipcu w Gdyni na mistrzostwach świata klasy Laser Radial U21. Zmobilizowało to panią dodatkowo przed Aarhus, wyzwoliło sportową złość?

– Mistrzostwa w Gdyni bardziej wywołały rozpacz niż złość. Byłam przed tamtą imprezą bardzo zestresowana – do tego stopnia, że dzień przed wyścigami miałam problem z zaśnięciem. Była też presja, bo w końcu na regatach byłam u siebie i bardzo chciałam je wygrać. Coś poszło nie tak, ale miałam sporo rozmów, przemyśleń i potem moim głównym celem było, choć to zabrzmi banalnie, czerpać szczęście z pływania. Tego mi w Gdyni zabrakło – większego luzu, spokoju i po prostu radości z tego, co się robi. To pomaga, zarówno w takich momentach, jak i wtedy, kiedy idzie dobrze. Dlatego w Aarhus po prostu chciałam się pościgać, niezależnie od finalnego wyniku.

– Kilka lat temu nie udało się Polkom zdobyć kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Rio, teraz i pani, i Agata Barwińska znalazłyście się na premiowanych miejscach do Tokio. Nadchodzą złote czasy polskiego Lasera Radiala?

– Mam nadzieję. To super, że obie jesteśmy wysoko, bo zawsze jest raźniej, jak ktoś płynie z twojego kraju i nie jest się osamotnionym w złotej grupie. Tym bardziej, że wewnętrzna rywalizacja też jest ciekawsza. Być może będziemy mieli sytuację, jak Holendrzy w RS:X – dwa pierwsze miejsce dla ich reprezentantów. Do tego trzeba dążyć.

– Następnym pani celem będzie pokonanie Agaty Barwińskiej i zdobycie kwalifikacji krajowej na Igrzyska Olimpijskie w Tokio?

– Nie myślę w tych kategoriach, bo to dopiero początek początków. Moim celem jest dobrze pływać. Nie chcę patrzeć na to tak, że muszę pokonać Agatę. Ja chcę pokonać cały świat! Nie chodzi o to, żeby na igrzyska pojechać, ale żeby być na nich wysoko. Staram się pływać jak najlepiej, a nie myśleć o tym, że kogoś muszę pokonać. Wydaje mi się, że to jest zgubne.

– Co jeszcze przed panią w tym sezonie?

– Najpierw mistrzostwa Europy U21, na które wylatuję w środę 15 sierpnia. Potem, we wrześniu, prawdopodobnie wystartuję w Japonii w Pucharze Świata w Enoshimie. Następnie trochę odpoczynku, typowe zimowe pływanie i przygotowywanie się do kolejnego sezonu.

Magdalena Kwaśna, ur. 31 marca 1998 roku. Zawodniczka Chojnickiego Klubu Żeglarskiego i reprezentantka Polski w klasie Laser Radial. Jej trenerem klubowym jest Mirosław Laskowski, a reprezentacyjnym Bartłomiej Szotyński. Multimedalistka mistrzostw świata w klasie Laser 4,7 i Radial. 9 sierpnia na Mistrzostwach Świata w Aarhus zajęła dwunaste miejsce i zdobyła kwalifikację dla Polski na Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ