< Powrót
27
stycznia 2017
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. Mateusza Kusznierewicza

Mateusz Kusznierewicz: Nie jestem samotnikiem

O planach na najbliższą i nieco dalszą przyszłość, dużych jachtach i oceanicznych regatach rozmawiamy ze znakomitym polskim żeglarzem Mateuszem Kusznierewiczem.

– Jakie są pańskie żeglarskie plany na ten rok?

– Inne niż w minionych czterech latach, kiedy mocno skupiałem się na rodzinie i rozwijaniu swoich przedsięwzięć biznesowych. Powoli będę wracał do żeglarstwa i to takiego przez wielkie Ż. Odpuszczę pływanie na małych łódkach, choć czasem z Dominikiem Życkim weźmiemy udział w regatach cyklu Star Sailors League. To będą jednak wyjątkowe sytuacje, bo chcę teraz skupić się na regatowym żeglarstwie morskim i oceanicznym. To jest mój plan na najbliższe lata. Pod koniec ubiegłego roku otrzymałem kilka interesujących propozycji związanych z żeglowaniem na dużych, ponad 50 stopowych jachtach, dołączeniem do profesjonalnych zespołów i udziałem w regatach. Część z nich rozważam przyjąć. Może to być znakomita okazja do zdobycia nowych doświadczeń w żeglowaniu na jachtach morskich.

– Kiedy najbliższy start na dużym jachcie?

– Najbliższym będzie udział w karaibskich regatach St. Maarten Heineken Regatta na przełomie lutego i marca. Poprowadzę załogę w barwach Yacht Clubu Sopot. Wystartujemy na siedemdziesięciostopowym jachcie oceanicznym klasy Volvo 70 „Green Dragon”. Stanę za sterem. „Green Dragon” jest potężną jednostką, skomplikowaną, szybką. Czeka nas spore wzywanie, bo pierwszy raz będziemy żeglować w tym składzie. Znam wiele osób z załogi, ale nie mieliśmy dotąd okazji żeglować wspólnie. Zależy nam na nauce, zbieraniu doświadczeń, poznawaniu nowych terytoriów. Chcemy szlifować umiejętności. To nie będą ostatnie regaty, w których zamierzamy wziąć udział.

– W tym wypadku chodzi bardziej o zbieranie doświadczeń niż wynik?

– Mówić o wyniku byłoby nie na miejscu. Nie jest to dla nas temat przewodni. Z drugiej jednak strony, jako sportowiec mam nadzieję, że jeden czy dwa wyścigi w czasie tych regat wygramy. O szansach na sukces będziemy mogli mówić w kolejnej edycji za rok. Poza tym „Green Dragon” to duży jacht zaprojektowany do przelotów oceanicznych na długich odcinkach, a formuła tych akurat regat jest zupełnie inna. Będziemy ścigać się na krótkich trasach i krótkich odcinkach czasowych. Chcemy jednak tam wystartować, żeby przeżyć przygodę i zebrać doświadczenia przydatne w kolejnych startach.

– Z tej klubowej załogi wykrystalizuje się stała ekipa regatowa?

– Jestem członkiem Yacht Clubu Sopot. Podoba mi się ta inicjatywa, bo skupia osoby z pasją. Atmosfera jest bardzo miła i przyjemna. To nie tylko dobrzy żeglarze, ale i sympatyczni ludzie. Cała ta klubowa atmosfera odpowiada moim wyobrażeniom żeglarskiej społeczności. Jak nam pójdzie budowanie załogi i starty w kolejnych regatach – nie wiem. Wiem natomiast, że to dobre miejsce i dla żeglarzy, i dla ich rodzin. Nawet dzieci mają tam co robić. Pomysły na działalność klubu są bardzo ciekawe i co warto podkreślić, są realizowane!

– Czy będzie pan w tym roku rozwijał inne plany związane z żeglarstwem?

– Intensywnie pracuję nad dużym projektem rejsu dookoła świata. Czy i kiedy uda się to przedsięwzięcie doprowadzić do końca, trudno na razie powiedzieć. Natomiast z pewnością jest to mój cel na najbliższy czas i moje marzenie.

– Myśli pan o samotnym dalekim rejsie oceanicznym?

–  Nie. Samotne pływanie nie leży w mojej naturze. Przez 20 lat swojej kariery żeglowałem w pojedynkę. Na Optimiście, OKD i na Finnie. Teraz zbieram inne doświadczenia, czy to z Dominikiem, czy to z innymi żeglarzami. Nie jestem samotnikiem, lubię być częścią zespołu.

Mateusz Kusznierewicz – ur. 1975, dwukrotny medalista olimpijski w klasie Finn, mistrz świata w klasach Finn i Star, pięciokrotny mistrz Europy i wielokrotny mistrz Polski.

Po zakończeniu kariery w reprezentacji Polski zajął się biznesem. Jako doświadczony mówca motywacyjny prowadzi wykłady i wystąpienia inspiracyjne w Polsce i na świecie. Prowadzi wykłady z zakresu motywacji, komunikacji i rozwoju osobistego. Ponadto pracuje w Olivia Business Centre w Gdańsku. Jest inwestorem w startupie Eventory. Zaangażowany jest w działalność społeczną. Wśród jego inicjatyw znajduje się wiele wydarzeń i projektów promujących sport i żeglarstwo m.in. Program Edukacji Morskiej czy Żeglarski Puchar Trójmiasta, którego organizatorem jest Pomorski Związek Żeglarski.

 

PODZIEL SIĘ OPINIĄ