Mateusz Kusznierewicz przygotowuje się do wokółziemskiej eskapady!
Mateusz Kusznierewicz zrezygnował z funkcji szefa Fundacji Gdańskiej, którą piastował od 2013 roku. Jak tłumaczy w rozmowie z naszym portalem, zrobił to, żeby zająć się własnym, dużym projektem żeglarskim.
Polski olimpijczyk, złoty medalista z IO w Atlancie, o swoim postanowieniu poinformował na Facebooku: „Szykuję się do rejsu dookoła świata. To zajmuje mi bardzo dużo czasu. Stąd decyzja o zakończeniu misji w Fundacji Gdańskiej. Mojemu następcy życzę powodzenia i sukcesów, o które jestem spokojny, bo zespół ma bardzo mocny i doświadczony, a Fundacja jest w dobrej kondycji”.
Stanowisko prezesa fundacji objął dotychczasowy wiceprezes Jacek Bendykowski.
– Na razie nie mogę podać żadnych szczegółów sprawy – zastrzega się Mateusz Kusznierewicz. – Przekazałem tę informację bardziej po to, żeby wyjaśnić powód rezygnacji z szefowania Fundacji Gdańskiej, niż po to, żeby informować o planowanym rejsie. Więcej szczegółów najprawdopodobniej będę mógł ujawnić jesienią. A teraz muszę zająć się moim projektem, bo wymaga ogromnego zaangażowania.
W internecie natychmiast pojawiły się domysły i pytania o to, czy będzie to rejs załogowy, czy samotny, ale żeglarz niczego nie komentuje.
O nowym projekcie Mateusz Kusznierewicz wspominał już w ubiegłym roku w wywiadzie dla Żeglarski.info.
Mówił wtedy: „Cóż, ciągnie mnie coraz bardziej do poważnego żeglowania. Słucham głosu serca i na tej podstawie powstają marzenia. Mam pewne przemyślenia, na bazie których powstał konkretny pomysł – idea. Jest bardzo ambitny. Żeby osiągnąć wyznaczony cel potrzeba wyjątkowych ludzi. Stworzyłem fantastyczny zespół. Rozpoczęliśmy już pierwsze działania, ale to dopiero początek długiej drogi”.
Niewykluczone więc, że wokółziemski rejs, w którego przygotowanie zaangażował się nasz znakomity żeglarz nie będzie jego indywidualna wyprawą, a raczej przedsięwzięciem załogowym.


