< Powrót
27
listopada 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Zergorandinord
J/70

Michał Korneszczuk: Klasa J/70 zyskuje popularność na całym świecie

W lipcu 2022 roku, dzięki staraniom Yacht Clubu Gdańsk i AZS Galion, przy udziale Miasta Gdańska, Polskiego Związku Żeglarskiego i Pomorskiego Związku Żeglarskiego, odbędą się w Gdańsku mistrzostwa Europy w klasie J/70. Z Michałem Korneszczukiem z YC Gdańsk, rozmawiamy o przygotowaniach do tej imprezy.

– Ile polskich załóg ściga się na jachtach klasy J/70?

– Jak na razie wykrystalizowało się pięć załóg ścigających się na „Siedemdziesiątkach”, ale myślę, że z upływem czasu pojawiają się kolejni zainteresowani tą klasą żeglarze. A do otwarcia listy startowej i rozpoczęcia mistrzostw Europy będzie ich jeszcze przybywać.

– Czy ta klasa jest łatwo dostępna dla polskich żeglarzy? Pytam o cenę łódki.

– Nowa „Siedemdziesiątka” to koszt około 42 tysięcy euro. Może się wydawać, że to dużo. Z drugiej strony rynek wtórny otwiera się na tę klasę. J/70 nie tracą znacząco na wartości z upływem czasu, dają więc możliwości szybkiego sprzedania łódki i odzyskania większości poniesionych przy pierwotnym zakupie kosztów. A jeśli jeszcze spojrzymy przez pryzmat cen na rynku Europy Zachodniej to J/70 jest jedną z tańszych łódek w porównaniu z innymi klasami.

– Dlaczego Polacy zaczynają interesować się „Siedemdziesiątkami”?

– Ludzie szukają czegoś nowego, chcą zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Chcą też startować za granicą, w dużych flotach. My często startujemy we Włoszech, gdzie w regatach pucharowych startuje nawet 50 łódek. Na mistrzostwach kontynentu zjawia się od 90 do 157 jachtów. Te liczby robią wrażenie. Do tego dochodzi bardzo wysoki poziom sportowy. Jeden z najwyższych w kategorii amatorskiego żeglowania. Dołożyć należy też ciekawe, atrakcyjne miejsca, w których odbywają się regaty. To są chyba czynniki przyciągające do klasy J/70.

– Czy imprez klasy J/70 będzie w Polsce przybywać?

– Staramy się, żeby w Polsce ruszyły regaty tej klasy na dobre. W przyszłym roku poczynimy pierwszy krok i połączyć nasze regaty z mistrzostwami Rosji w Kaliningradzie. W perspektywie trzech, czterech lat zamierzamy uruchomić cykl czterech imprez, na wzór pucharu Włoch, który także składa się z czterech regat. Więcej imprez pucharowych w ciągu roku nie trzeba, a będzie jeszcze czas na to, żeby wystartować za granicą, na regatach organizowanych w Europie. To pozwala uniknąć zamknięcia się we jednym gronie i tkwienia we własnym sosie. Klasa J/70 ma w swoim DNA odwiedzanie ciekawych miejsc i udział w ciekawych regatach w różnych krajach.

– Jakie czynniki zdecydowały o tym, że organizacje mistrzostw kontynentu w 2022 roku przyznano właśnie naszemu krajowi?

– Aktywność naszych załóg za granicą i to, że na przykład załoga Krzysztofa Krempecia mieści się nieustannie w TOP 10 lub TOP 20 kolejnych imprez międzynarodowych, to czynniki powodujące, że jesteśmy zauważani. Do tego dochodzi wola otwarcia się klasy na inne kraje, poza Europą Zachodnią, miedzy innymi na północ i na wschód. To były nasze argumenty podczas starań o przyznanie nam tej imprezy. Coraz większa aktywność wykazują choćby Szwedzi i Finowie. To także przemawiało na naszą korzyść. Mistrzostwa kontynentu pomogą lokalnym flotom w większej mobilizacji, zachęcą ludzi do działania. Efektem powinna być rozbudowa bałtyckiej floty J/70.

– Żeby ubiegać się o prawo do organizacji takiej imprezy potrzebne są kontakty z przedstawicielami danej klasy…

– To, że potrafimy robić regaty, udowodniliśmy nie raz. Wytrwale budujemy relacje z międzynarodowym środowiskiem. Regularnie rozmawiam z przedstawicielami międzynarodowego zrzeszenia klasy J/70, głównie w Stanach Zjednoczonych, bo stamtąd wywodzi się ta klasa. Niedawno rozmawiałem też z organizatorami mistrzostw świata w Anglii. Dyskutowaliśmy o tym, co o tym, czego potrzeba, żeby tej rangi impreza odniosła sukces.

– Jakie działania związane z organizacją mistrzostw Europy J/70 w Gdańsku będziecie podejmować w najbliższych miesiącach?

– Liczymy na to, że mistrzostwa Europy J/70 będą imprezą co najmniej tak udaną, jak mistrzostwa kontynentu ORC, które jako YC Gdańsk zorganizowaliśmy w roku 2017 wspólnie z Pomorskim Związkiem Żeglarskim. Chcemy powtórzyć ten sukces. Mistrzostwa Europy w klasie J/70 nam już przyznano, a miejsce, czyli Gdańsk, znamy i ma ono duży potencjał. Pokazaliśmy już, że da się tu zorganizować bardzo udane regaty. Teraz do działania musi wkroczyć team organizacyjny, do którego zadań będzie należało miedzy innymi pozyskanie finansowania od sponsorów i rozreklamowanie mistrzostw w Polsce i za granicą. Żeglarze z Niemiec czy ze Szwecji, i z całej Europy, powinni wiedzieć, że Gdańsk ze swoim Starym Miastem ma unikalne walory. Że regaty organizowane u nas to cos więcej, niż samo żeglarstwo.

– Kluczowy czynnik decydujący o powodzeniu przedsięwzięcia to…?

– Najważniejszą kwestią jest pozyskanie sponsorów. Jeśli pozyskamy finansowanie imprezy, to z perspektywy piętnastoletniego doświadczenia w organizacji regat, mogę powiedzieć, że samo przygotowanie i przeprowadzenie tego przedsięwzięcia będzie relatywnie proste. Wśród zadań, jakie się przed nami pojawią, będzie skompletowanie składu międzynarodowego jury. To muszą być ludzie rekomendowani przez klasę i muszą mieć czas, żeby przyjechać do nas w określonym terminie na jakiś tydzień. Musimy zapewnić im noclegi. Ponadto trzeba zgromadzić odpowiedni sprzęt do obsługi regat – łodzie, RIB-y, bojki i tak dalej, i tak dalej. No i dopiąć harmonogram wydarzeń towarzyszących. Ale tym zajmiemy się w roku 2021. W przyszłym roku skupimy się na budowani świadomości dotyczącej tych mistrzostw, żeby przygotować grunt pod poważne rozmowy sponsorskie. Marka musi zaistnieć w świadomości decydentów i żeglarzy po to, żeby potencjalnemu sponsorowi łatwiej było podjąć decyzję o włączeniu się w to przedsięwzięcie. A jeśli chodzi o zadanie na najbliższy czas, to chcielibyśmy spotkać się jeszcze w tym roku z panią prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz i porozmawiać o przygotowaniach do mistrzostw.

– Co zyskają polscy żeglarze dzięki mistrzostwom w 2022 roku?

– To będzie kolejny krok do budowania sportowego amatorskiego żeglarstwa w Polsce. Myślę, że organizując wcześniej mistrzostwa Polski i Europy ORC, przyczyniliśmy się do pozytywnego zainteresowania i popularyzacji regatowego żeglarstwa morskiego. Teraz chcemy to powtórzyć w mniejszej skali, na mniejszej łódce. Klasa J/70 zyskuje popularność na całym świecie. Czemu więc nie popularyzować jej w Polsce, zwłaszcza, że przy okazji moglibyśmy budować własny, coraz wyższy, poziom sportowy?

PODZIEL SIĘ OPINIĄ