< Powrót
9
lipca 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
archiwum
seans
Kadr z filmu „Samotny rejs”.

Na wakacje – filmowy seans nie tylko dla żeglarzy

Wakacje to nie tylko czas na regaty i swobodne wędrówki od przystani do przystani. To także więcej czasu wolnego na odpoczynek, na przykład przed ekranem telewizora lub komputera. Warto ten czas poświęcić na obejrzenie filmów, które nie wytrącają nas z żeglarskiego, wakacyjnego klimatu. Nawet jeśli ich treść nie opowiada o letniej sielance na spokojnych wodach.

Poniżej prezentujemy zestawienie kilku filmów, które można obejrzeć w chwilach (mamy nadzieję, że nielicznych) wakacyjnej nudy. Większość z pewnością jest dobrze znana żeglarzom, ale zawsze warto do nich wrócić. Kto wie, być może w tym krótkim, subiektywnym zestawieniu znajdą się i takie filmy, których jeszcze nie widzieliście? Tak, czy inaczej, my polecamy je wszystkie.

„Stary człowiek i morze”, 1958

To filmowy klasyk – ekranizacja nagrodzonego literacką Nagrodą Nobla opowiadania Ernesta Hemingwaya o targanym egzystencjalnymi rozterkami starym rybaku Santiago, który podczas kolejnej wyprawy na morze w poszukiwaniu zdobyczy schwytał ogromnego marlina. Niestety, nie nacieszył się swoją zdobyczą, bo w drodze powrotnej rekiny pożerają ciągniętą przez niego rybę. Mimo filozoficznego aspektu tej opowieści, obraz nie jest pozbawiony scen pełnych napięcia i emocji. Film stał się głośny z powodu mistrzowskiej gry Spencera Tracy, który za rolę Santiago otrzymał nominację do Oscara.

W rolę tytułowego bohatera opowiadania Hemingwaya wcielił się Spencer Tracy.

„Martwa cisza”, 1989

Doświadczone trudnymi przejściami małżeństwo (w tych rolach Sam Neill i Nicole Kidman) żegluje po morzu. Pewnego dnia zabierają na pokład rozbitka (Billy Zane), który okazuje się psychopatą. Wielka woda, klaustrofobiczne przestrzenie jachtu i fakt, że przed niebezpiecznym wariatem nie ma gdzie w takiej sytuacji uciec, budują w tym filmie niesamowite napięcie. Dla aktorów grających małżeńską parę film był przełomowy w karierze.

Sam Neill i Nicole Kidman w „Martwej ciszy”.

„Wiatr”, 1992

Pamiętacie film „Dirty Dancing” z roku 1987? Tak, nie miał nic wspólnego z żeglarstwem, morzem, ani nawet jeziorami. Ale główną rolę grała w nim Jennifer Grey. Ta sama, która pięć lat później wcieliła się w postać głównej bohaterki filmu jak najbardziej żeglarskiego, „Wiatr”.

Film powstał na kanwie prawdziwych wydarzeń i opowiada o Regatach o Puchar Ameryki z lat 1983 i 1987. Wcześniejsza data to rok, w którym Amerykanie po raz pierwszy utracili trofeum na rzecz Australijczyków. Rewanż i odzyskanie Dzbanka nastąpiło w roku 1987. Film opowiada o tym, jak doszło do utraty Pucharu, przygotowaniach do jego odzyskania i dramatycznej rywalizacji w czasie regat, które ostatecznie wygrali Amerykanie.

Mimo że znamy szczęśliwe (z punktu widzenia Amerykanów) zakończenie tej historii, film warto obejrzeć, a jeśli ktoś już go widział nie zaszkodzi sobie przypomnieć. Emocji i dramatyzmu nie brakuje. Według wygłaszanych po premierze opinii krytyków i wielu żeglarzy, „Wiatr” zawierał jedne z najlepszych, najbardziej realistycznych sekwencji żeglarskich z pokładu jachtu, jakie kiedykolwiek zostały przedstawione w kinie.

Kadr z filmu „Wiatr”.

„Sztorm”, 1996

Kolejny film oparty na rzeczywistych wydarzeniach to „Sztorm” Ridleya Scotta. Tyle że uczestnicy prawdziwej historii zmagali się nie ze sztormem, a z białym szkwałem (co oddaje oryginalny tytuł „White squall”. Był 2 maja 1961 roku, amerykański żaglowiec „Albatross” w służbie szkoły pod żaglami, płynął z Karaibów w stronę Florydy, żeby zatankować paliwo. Niewielką załogę stanowili nastoletni uczniowie. Wszystko szło dobrze, aż do chwili, w której gwałtowny kataklizm zatopił „Albatrossa”. Film, porównywany do „Stowarzyszenia umarłych poetów”, opowiada o dramatycznych wydarzeniach na oceanie…

„Sztorm” bywa porównywany do „Stowarzyszeni umarłych poetów”.

„Na głęboką wodę”, 2006

Film Louise Osmonda i Jerryego Rothwella jest jedynym w naszym zestawieniu dokumentem (pełnometrażowym). Opowiada o Donaldzie Crowhurstcie, uczestniku wokółziemskich regat Sunday Times Golden Globe Race w roku 1969. Wszyscy wiemy, jak zakończyła się dla niego dla niego ta wyprawa. Film warto zobaczyć nie tylko dlatego, że opowiada o motywacjach, jakimi kierował się Crowhurst i rozterkach, z jakimi się borykał. To także opowieść o dążeniu do spełnienia marzeń i zapis epizodów regat, które przeszły do historii żeglarstwa. Tytuł oryginału – „Deep Water”.

Crowhurst nie jest jednak jedynym bohaterem film. Jest nim również zwycięzca regat, sir Robin Knox-Johnston – pierwszy człowiek, który opłynął samotnie glob bez zawijania do portów.

Donald Crowhurst.

Uwaga! W 2018 r. powstał drugi film opowiadający historię Crowhursta. Jest chyba bardziej znany widzom, a jego polski tytuł to… „Na głęboką wodę”. W oryginale film nosi tytuł „The Mercy”. To obraz fabularny wyreżyserowany przez Jamesa Marsha. Główną rolę zagrał Colin Firth. Również polecamy!

Kadr z filmu „Na głęboką wodę” z roku 2018.

„Samotny rejs”, 2013

Kolejny film „regatowy” w tym zestawieniu. Wyreżyserowana przez Christopha Offensteina opowieść o starcie samotnego żeglarza w regatach Vendee Globe. Wszystko idzie dobrze dopóki nie okaże się, że samotnik nie jest na jachcie sam… Obecność nastoletniego Afrykańczyka to pogwałcenie zasad regulaminu regat i dramat dla żeglarza, który może stracić wszystko. Jak kończy się ta historia?

„Wszystko stracone”, 2013

I na koniec zestawienia jeszcze jeden film o żeglarzu samotniku. Film niezwykły, bo gra w nim tylko jeden aktor – Robert Redford. To chyba wystarczająca rekomendacja dla obrazu, choć Redford nie wypowiada na ekranie ani jednego słowa.

Film opowiada o dramatycznej walce o życie, którą toczy żeglarz po zderzeniu jego łódki z ogromnym kontenerowcem. Mimo że w filmie zastosowano minimum środków wyrazu, nie brakuje w nim chwil pełnych dramatyzmu, a widz zastyga w oczekiwaniu na to, co będzie dalej. Niektórzy krytycy uznali ten „jednoosobowy” obraz za dzieło epickie.

Kadr z filmu „Wszystko stracone”.