Tłumy widzów na gdyńskim JachtFilmie
Wypełniona po brzegi sala, pięć różnorodnych filmów i ciekawi goście – tak wyglądała gdyńska odsłona festiwalu filmów żeglarskich JachtFilm, która odbyła się w sobotę 1 lutego. Gdyński JachtFilm …
000 JachtFilm 01 02 2020 LTF 8244
004 JachtFilm 01 02 2020 LTF 8194 150x150
fot. Festiwalowe filmy obejrzała również Joanna Zielińska, przewodnicząca Rady Miasta Gdyni.
013 JachtFilm 01 02 2020 LTF 8214 150x150+27Wypełniona po brzegi sala, pięć różnorodnych filmów i ciekawi goście – tak wyglądała gdyńska odsłona festiwalu filmów żeglarskich JachtFilm, która odbyła się w sobotę 1 lutego.
Gdyński JachtFilm – po raz pierwszy zorganizowany w 2016 roku jako Przegląd Filmów Żeglarskich – odbywa się co roku w lutym w Muzeum Marynarki Wojennej. Przez ten czas udało mu się zaskarbić sympatię mieszkańców Trójmiasta.
– Od kilku lat mamy możliwość oglądania w Gdyni filmów żeglarskich – bardzo różnych, od dokumentalnych po fabularne – mówi Joanna Zielińska, przewodnicząca Rady Miasta Gdyni. – To wspaniała okazja, żeby wyjść z domu i pooglądać to, co jest bardzo wartościowe, czyli odważnych ludzi, którzy mają pomysły na życie i realizują się w żeglarstwie.
– JachtFilm ma już swoją widownię i stał się znakiem filmowym miasta, Pomorskiego Związku Żeglarskiego i Muzeum Marynarki Wojennej – przyznaje Leopold Naskręt, sekretarz Pomorskiego Związku Żeglarskiego, współorganizatora festiwalu.
Nic więc dziwnego, że sala audiowizualna Muzeum Marynarki Wojennej wypełniona była po brzegi miłośnikami żeglarstwa i dobrego kina. Organizatorzy przygotowali pięć filmów – trzy zagraniczne i dwa polskie.
Reklama

Filmy zapowiadał Andrzej Minkiewicz, organizator JachtFilmu.
– Zaczęliśmy od filmu „Pod gwiazdami północy” – opowiada Andrzej Minkiewicz, organizator JachtFilmu. – Nazywam ten film kinem familijnym, ponieważ jest to przepiękna, a czasami wręcz baśniowa opowieść o francuskim małżeństwie, które znalazło idealne miejsce do życia na pokładzie stalowego jachtu skutego lodem u wybrzeży Spitsbergenu. Potem był australijski film „Zagubieni” z 2002 roku. Bohaterem jest Jesse Martin, który jest najmłodszym żeglarze, który opłynął jachtem żaglowym świat solo non stop i bez asysty, a kilka lat później zorganizował wyprawę, która miała być takim żeglarskim Big Brotherem. Cały rejs, który miał trwać trzy lata, skończył się jednak po trzech miesiącach. Film „Kapitan” opowiada o Krzysztofie Baranowskim, a zrealizowany został przez gdyńskiego reżysera Kryspina Plutę. To obraz kapitana Baranowskiego, którego nie znamy, ponieważ Kryspinowi udało się wejść z kamerą do jego życia. W drugim bloku pokazano film „Maiden”, czyli świetną i z rozmachem zrealizowaną produkcję o pierwszym udziale żeńskiej załogi w regatach Whitbread Round the World w 1989 roku. To film o dziewczynach, które dają radę. Festiwal zakończyła polska produkcja „Normalni kolesie” o regatach Setką przez Atlantyk.
W festiwalu uczestniczyło ponad 250 osób. Równie dużym zainteresowaniem co produkcje cieszyły się spotkania z ich reżyserami. O filmie „Kapitan” opowiedział publiczności Kryspin Pluta, a o „Normalnych kolesiach” Łukasz Kamiński. Nad całością czuwał Andrzej Minkiewicz, który zapowiadał filmy, opowiadał o dalszych losach bohaterów oraz przeprowadzał mini-quizy z drobnymi upominkami.
– Jestem po raz pierwszy na festiwalu i bardzo mi się podoba – mówi Roman Latanowicz, prezes Konińskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. – Pokazy zaczęły się od zimnych klimatów filmu „Pod gwiazdami północy” – chętnie bym tam popłynął. Choć niedźwiedzie polarne mogą wystraszyć.
Organizatorem festiwalu był JachtFilm, a współorganizatorem Pomorski Związek Żeglarski. Patronat medialny sprawował portal Żeglarski.info.























