< Powrót
22
stycznia 2018
Tekst:
mat. prasowe
Zdjęcie:
MT Partners

Pechowa 13 dla Polaków w Monaco

W Monaco odbyła się trzecia runda Sportsboat Winter Series w klasie J70. Udział wzięły dwie polskie załogi Flexistav Apotex Sailing Team i Cellfast Sailing Team. Tym razem nie udało się wejść do pierwszej dziesiątki. Polskie załogi zajęły odpowiednio miejsca 13 i 14.

Po siódmym miejscu załogi Flexistav w ostatnich grudniowych regatach w Monaco, apetyty wzrosły. Plany wzmacniał dodatkowo prognozowany silny wiatr oraz fakt, że załoga pojechała w swoim podstawowym, najcięższym składzie, preferującym takie warunki wiatrowe.

– Prognoza swoje a natura swoje – śmieje się Paweł Tarnowski, skipper Flexistav. – Nasz plan się nie powiódł, bo niestety prognoza się nie sprawdziła. Mocno wiało w nocy, w ciągu dnia dominowały jednak słabe i bardzo słabe wiatry. To niestety nie były warunki na naszą wagę. Próbowaliśmy nadrabiać taktycznie, ale lżejsze załogi po prostu były od nas na tyle szybsze, że nie udawało nam się utrzymać pozycji. W dodatku szósty wyścig, gdy była duża szansa ukończyć go w czołowej piątce i awansować w generalce do dziesiątki, został odwołany, bo wiatr kompletnie ucichł. Zabrakło szczęścia.

– W tych warunkach każde 10 kg na burcie się liczy – dodaje Piotr Kucharski, trymer Flexistav. – Mimo dobrych startów na trasie, płynęliśmy po prostu wolniej. Nasze ponad 400 kg, czyli duża waga, nie pozwalała rozwijać takich szybkości jak liderom. Poza tym, my po prostu lubimy silniejsze warunki. Tak czy inaczej, kolejne doświadczenie za nami, pływanie w takiej stawce na takim poziomie to super nauka i będzie procentować w przyszłości.

– 13 miejsce to poniżej naszych oczekiwań, ale na osłodę mamy drugie miejsce w klasyfikacji załóg nie zawodowych – wyjaśnia Tomasz Bączkiewicz z załogi Flexistav. – Tu jest taki poziom, że zdecydowana większość załóg to zawodowi żeglarze i aktywni zawodnicy.

W zawodach startowało 35 jachtów, a regaty wygrała ponownie rosyjska załoga Art Tube ze sternikiem Valerią Kovalenko. Co ciekawe jej czteroosobowa załoga waży łącznie poniżej 300 kg.

Drugą polska załoga Cellfast Sailing Team startowała z nowym sternikiem Michałem Korneszczukiem, który debiutował w tej roli za sterem J70, choć wcześniej startował już w załodze Cellfast.

– Regaty były bardzo trudne, słaby, zmienny wiatr, pierwszego dnia duża fala jako pozostałość po silnych wiatrach, w dodatku jej kierunek nie był zgodny z wiatrem i żeglowanie było trudne – podsumowuje sternik Cellfast. – Poza tym poziom sportowy klasy, liczba jachtów i agresywność zawodników powoduje, że każdy błąd wiele kosztuje. Trzeba pływać agresywnie, ryzykować, aby załapać się na starcie na czołową grupę i z nią żeglować. Nam się w jednym wyścigu nie udało, zaliczyliśmy falstart i dyskwalifikację, a szkoda, bo żeglowało nam się dobrze. 14 miejsce nie jest złe, ale na pewno apetyty mamy większe. Teraz czas na podsumowanie i wybór składu na kolejne regaty.

Kolejne finałowe regaty już w lutym. Po czterech rundach Monaco Winter Series załoga Flexistav zajmuje 13, a Cellfast 28 miejsce w rankingu generalnym, mimo startu tylko w jednych regatach. Sklasyfikowanych jest 41 załóg z 11 krajów. Zdecydowanie prowadzi rosyjska załoga Art Tube, która wygrała obie dotychczas rozegrane rundy.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ