< Powrót
12
lipca 2017
Tekst:
PSK505
Zdjęcie:
Pepe Hartmann

Po ME klasy 505 – czas doświadczeń

Blisko setka załóg wystartowała w Mistrzostwach Europy klasy 505, które w dniach 5-9 lipca odbyły się w Warnemunde. Polskę reprezentowało pięć załóg. Najwyższe trofeum zdobyli doświadczeni zawodnicy z Danii, bracia Jurgen i Jacob Bojsen-Moller. 

Charakterystycznym elementem międzynarodowych imprez mistrzowskich w klasie 505 jest „start z bramy”. To rozwiązanie, w którym linię startu wyznacza jeden z jachtów (tzw. pathfinder) płynący przez ściśle określony czas bajdewindem lewego halsu, za pontonem komisji sędziowskiej. Reszta załóg, w wybranym przez siebie momencie, startuje przepływając prawym halsem za rufą pathfindera. Takie rozwiązanie pozwala wystartować dużą flotę ze wspólnego startu, bez ryzyka falstartu. Prognozy pogody od początku zapowiadały raczej słabe wiatry przez całe mistrzostwa. Dlatego dobrze wykonany start i utrzymanie się w czołowej stawce po starcie były kluczowymi elementami wyścigów.

Pierwszego dnia odbyły się dwa biegi. Zgodnie z prognozą wiatr wiał z północy, z prędkością 7 węzłów. Żeglugę utrudniał wysoka, martwa fala jako pozostałość po kilku wcześniejszych sztormowych dniach. W tych warunkach najlepiej radzili sobie Duńczycy, Jurgen i Jacob Bojsen-Moller (Jurgen jest dwukrotnym medalistą olimpijskim z klasy FD).

Polskie załogi tego dnia borykały się z różnymi problemami. W tak dużej grupie trudno było uzyskać maksymalną prędkość na samym starcie. Efektem była konieczność żeglowania w wietrze zakłóconym przez inne jachty i rosnący do nich dystans. Przydarzyły się też drobne usterki techniczne, których naprawienie zabierało cenne sekundy.

Następnego dnia zabrakło kompletnie wiatru i nie odbył się żaden wyścig. Początek trzeciego dnia regat przyniósł wreszcie doskonałe warunki do szybkiego pływania. Wiatr o prędkości do 15 węzłów, fala i czyste niebo zapowiadały zaciętą rywalizację. Niestety w trakcie procedury startowej wiatr zdecydowanie osłabł. Dwie polskie załogi, POL 9132 (Przemysław Zagórski i Michał Olko) oraz POL 9119 (Mateusz Jura i Bartek Chroł) wybrały start z prawej strony trasy. Ta decyzja i dobra taktyka na halsówce sprawiły, że POL 9132 minęła pierwszy znak kursowy jako dziesiąta ekipa!  Mocno naciskani zawodnicy White Wood Sailing Team zakończyli ostatecznie wyścig na niezłym, trzynastym miejscu.

Po zakończeniu wyścigu wiatr osłabł praktycznie do zera. Po kliku godzinach czekania wrócił i ustabilizował się na prędkości 7 węzłów. Komisja sędziowska rozpoczęła procedurę startu do kolejnego wyścigu. Mając na uwadze dobry rezultat w poprzednim biegu, polskie załogi zdecydowały się na podobną taktykę. Po starcie POL 9119 i POL 9132 płynęły obok siebie. POL 9119 minimalnie szybciej i wszedł na górny znak na szóstym miejscu, finiszując ostatecznie na 10 pozycji. Zgodnie z zasadami, zostali w ten sposób pathfinderem w kolejnym planowanym ostatniego dnia regat wyścigu. Niestety czwartego dnia, ze względu na warunki wiatrowe, po kilkugodzinnym oczekiwaniu na wodzie wyścigi zostają odwołane.

Mimo trudnych warunków, Mistrzostwa Europy w Warnemunde były dobrym sprawdzianem i nauką przed Mistrzostwami Świata 2018 w Gdyni. Dobra dyspozycja i wysokie miejsca zajmowane w poszczególnych wyścigach napawają optymizmem przed międzynarodowymi mistrzostwami Polski, które 21 lipca, w ramach Volvo Gdynia Sailing Days, rozpoczną się w Gdyni. Już zgłosiło się 25 załóg. Swój udział, oprócz polskich załóg, potwierdzili żeglarze z Niemiec, Danii, Finlandii oraz Australii.

Wyniki