< Powrót
27
czerwca 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Pogoria
Chrztu książki dokonała Marta Szeluga-Romańska, żona autora.

„Pogoria. Legenda żaglowca” zwodowana!

Kilkadziesiąt osób wzięło udział w sobotę 27 czerwca w wodowaniu książki Krzysztofa Romańskiego, poświęconej żaglowcowi „Pogoria”.

W uroczystości zorganizowanej w samo południe na pirsie nr 1 w Marinie Yacht Park w Gdyni dopisało wszystko. Pogoda była słoneczna, zacumowana w marinie „Pogoria” przyciągała uwagę gości, a jej załoga zadbała o poczęstunek. Na dodatek żaglowiec nie był jedyną legendą – w wydarzeniu wzięli udział także m.in. Zygmunt Choreń, najbardziej znany polski konstruktor i autor projektu „Pogorii” oraz Krzysztof Baranowski, jej wieloletni kapitan i twórca „Szkoły pod żaglami”. W lepszym towarzystwie nie można sobie wyobrazić wodowania książki „Pogoria. Legenda żaglowca”, poświęconej jednemu z najsłynniejszych polskich żaglowców, obchodzącemu w tym roku 40-lecie powstania.

– Żaglowcowi się ta książka należała, ponieważ ma bardzo interesujący, a miejscami burzliwy życiorys – mówi Krzysztof Baranowski. – Cieszę się, że statek przetrwał mimo różnych kłopotów, takich jak na przykład połamanie masztów. Widać jest on niezniszczalny. Sporo wypływałem na jej pokładzie, mam wrażenie, że najwięcej ze wszystkich kapitanów „Pogorii”.

Pogoria

Krzysztof Romański (w środku) z Joanną Zielińską, przewodniczącą Rady Miasta Gdyni.
Fot. Tadeusz Lademann

Autorem książki jest Krzysztof Romański, trójmiejski dziennikarz i pasjonat żaglowców. W „Pogorii. Legendzie żaglowca” zebrał on szesnaście wywiadów z osobami, które miały największy wpływ na dzieje tej jednostki, m.in. z Adamem Jasserem z Bractwa Żelaznej Szekli i Markiem Klebanem, dyrektorem Biura Armatorskiego Sail Training Association Poland, współwłaściciela i armatora żaglowca.

– „Pogoria” to jest taki żaglowiec, który rozkochał w sobie wiele pokoleń Polaków i nie tylko – bo ma przyjaciół na całym świecie – tłumaczy Krzysztof Romański. – Rozkochała też i mnie. I nie tylko dlatego, że jest moją rówieśniczką – była ona zawsze w moim domu, bo ojciec był marynarzem i zbierał wszystkie wydawnictwa poświęcone morzu. Była wśród nich książka o bardzo frapującym tytule „Byłem kaczorem”, w której Sergiusz Nawrocki – jeden z absolwentów szkoły pod żaglami Krzysztofa Baranowskiego – snuł opowieść o „Pogorii”. I tak się zaczęło to zainteresowanie.

Punktem kulminacyjnym sobotniego wydarzenia było wodowanie książki. Matka chrzestna – Marta Szeluga-Romańska, żona autora – pokropiła ją różą umoczoną w morskiej wodzie. Nie zabrakło też wypowiedzenia uroczystej formuły – „Nadaję ci imię „Pogoria. Legenda żaglowca”. Dawaj radość Czytelnikom i sław imię „Pogorii”.

Pogoria

Od lewej: Bogusław Witkowski, Zygmunt Choreń, Krzysztof Baranowski, Maciej Leśny i Andrzej Szklarski.
Fot. Tadeusz Lademann

Wodowanie książki było także okazją do wręczenia medali 95-lecia Polskiego Związku Żeglarskiego. Bogusław Witkowski, prezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego i wiceprezes ds. morskich PZŻ pierwszy – przyznany żaglowcowi „Pogoria” – złożył na ręce Zygmunta Chorenia, Krzysztofa Baranowskiego, Macieja Leśnego, Andrzeja Szklarskiego i Marka Brągoszewskiego. Drugi wręczył Krzysztofowi Romańskiemu.

– „Pogoria” to legenda, która ciągle pływa i szkoli nowe pokolenia żeglarzy, ale dorobiła się wielu wspaniałych opowieści – mówi Bogusław Witkowski. – Dlatego wodowanie tej książki to jedna z najważniejszych uroczystości podczas tegorocznego Święta Morza w Gdyni.

Organizatorem wydarzenia był Pomorski Związek Żeglarski, a partnerami Komisja Żeglarstwa Morskiego PZŻ i wydawnictwo Nautica. Wodowanie było częścią obchodów Święta Morza w Gdyni stąd obecność na uroczystości przewodniczącej Rady Miasta Gdyni Joanny Zielińskiej.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ