< Powrót
17
września 2016
Tekst:
dol
Zdjęcie:
Grzegorz Prokopowicz

Polacy bez medalu w Rio

Różnicą jednego punktu Monika Gibes i Piotr Cichocki (AKS OSW Olsztyn) przegrali z brytyjską załogą rywalizację o brązowy medal regat paraolimpijskich w klasie SKUD18. Polacy wygrali sobotni, ostatni wyścig, niestety, zwycięstwo nie zagwarantowało awansu na podium.

Polska załoga dominowała niemal przez cały czas. Tylko na trasie jednego odcinka naszych żeglarzy wyprzedzili Amerykanie. Wiele zależało od postawy Wyspiarzy, będących bezpośrednimi rywalami Polaków. Brytyjczycy musieli zmagać się z Kanadyjczykami, którzy po wczorajszych wyścigach zajmowali drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Gdyby Kanadyjczycy nie zdołali pod koniec biegu odrobić strat z jego początkowej fazy, Rickham i Birrell awansowaliby na drugi stopień podium. Nam do brązowego medalu brakowało albo słabej postawy Kanadyjczyków, albo porażki Brytyjczyków, albo obu tych opcji równocześnie. Niestety żadna z tych konfiguracji nie ziściła się. Ostatecznie różnica punktowa, mimo dzisiejszych strat obu konkurujących z nami ekip, okazała się nie do nadrobienia.

Polacy w czasie całych regat mieli dwie dyskwalifikacje, w tym jedną, poniedziałkową, po proteście ze strony rywali. W efekcie, z trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej, spadli na szóstą. Poza tym były awarie sprzętu, wpłynięcie na dryfujące po Zatoce Guanabara śmieci itp. A mimo to cały czas pokazywali, że mają w sobie ogromną wolę walki i sportowej rywalizacji oraz, że są naprawdę w świetnej formie i należą do światowej elity w swojej klasie. Tylko raz zakończyli wyścig na piątym miejscu. Poza tym były miejsca drugie, trzecie, no i sobotnie zwycięstwo.

Trener Grzegorz Prokopowicz narzekał w Rio na pecha i czekał na szczęście, które ma przecież sprzyjać lepszym. Niestety, czasem szczęście zawodzi nawet tych najlepszych…

W sobotę rewelacyjni po raz kolejny byli Australijczycy, którzy z drugiej połowy stawki wywindowali się na drugą lokatę za Polakami. Oni zapewnili sobie złoto już wczoraj i mogli w sobotę odpuścić. To jednak nie w ich stylu. Pokazali, że w światowym Skudzie nie mają sobie równych.

Aktualizacja – niedziela, godz. 8.18

Jest pierwszy, gorący komentarz trenera Grzegorza Prokopowicza, który na swoim facebooku napisał kilka zdań po zakończeniu regat:

„To już jest koniec….
Niestety nie udało sie wywalczyć upragnionego medalu i spełnić naszych marzeń…

Wszystko wydawało się być przygotowane i dopięte na ostatni guzik. Jednak nitka którą szylismy okazała się za cienka i nie wytrzymała. 
Na ocenę startu i wyciagniecie wniosków przyjdzie czas. 
Na razie powoli dociera do mnie, że nie udało się osiągnąć celu i łzy same spływają po policzku. Byliśmy tak blisko a jednoczesnie tak daleko…

Chciałbym bardzo podziękować moim zawodnikom Monice Gibes i Piotrowi Cichockiemu za walkę do samego końca i za emocje, które mi dostarczaliscie przez te ostatnie 2 lata. Dzięki wielkie!

Dzięki Marek Goły Gałkiewicz za perfekcyjne przygotowanie łodzi i naprawy podczas zawodów – wiem nie miałeś lekko.
Dzięki za pomoc w przygotowaniach do IP 2016 – Stanisław Mickiewicz, Tomasz Jakubiak, Mateusz Hanke, Miłosz Wojewski, Piotr Budrewicz, Adam Jankowski, Filip Lipski, Paweł Kowalski, Tomasz Chamera oraz wsparcia z biura PZŻ- Renata Ciemińska, Ewelina Albrecht-Ziaja, Jarek Debert oraz dla całej księgowości.

Chciałbym również wszystkim czytajacym bardzo podziękować, że nas wspieraliscie i śledziliscie nasze poczynania.

Niestety nie mogę napisać, że wyciagniemy wnioski i odegramy się naszym rywalom następnym razem, bo nie będzie już okazji i to boli najbardziej…
Tokio 2020 bez żeglarstwa paraolimpijskiego…”

Z kolei Piotr Cichocki przesłał nam telefonicznie krótką wiadomość, w której dziękuje wszystkim kibicom za doping i zaciskane podczas kolejnych wyścigów kciuki.

Tomasz Chamera, wiceprezes Polskiego Związku Żeglarskiego do spraw sportu: – Przede wszystkim należą się Monice i Piotrowi gratulacje. Zająć czwarte miejsce wśród jedenastu najlepszych drużyn świata, w debiutanckim występie na igrzyskach paraolimpijskich, to naprawdę duży sukces. Jeszcze rok temu nikt nie myślał o tym, że polska załoga w klasie SKUD18 w ogóle zakwalifikuje się do Rio. Potem było szóste miejsce w Melbourne i awans olimpijski, a za chwilę nasi żeglarze postawili poprzeczkę jeszcze wyżej, zdobywając mistrzostwo świata. I oni, i my liczyliśmy na medal. No ale taki jest sport. Mówi się, że czwarte miejsce jest najgorsze dla sportowca, jednak pamiętajmy, że nasi zawodnicy są w gronie najlepszych załóg na świecie. Dzisiejszym zwycięstwem Piotr i Monika potwierdzili swoją wysoką klasę. 

Klasyfikacja generalna

PODZIEL SIĘ OPINIĄ