Polskie Lasery trenowały w Rio
Kacper Ziemiński (SEJK Pogoń Szczecin) jest już na ostatniej prostej przygotowań do startu na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro. Pomaga mu – w roli trenera – Maciej Grabowski, a sparingpartnerem na wodzie jest Filip Ciszkiewicz, zawodnik MKŻ Arka Gdynia. Cała trójka wróciła właśnie ze zgrupowania w Brazylii. Zapytaliśmy Filipa o to, jak przebiegały ich wspólne treningi na akwenie olimpijskim.
– W Rio czuć już olimpijską atmosferę?
– Jeśli chodzi o zawodników przygotowujących się do startu w igrzyskach, to z pewnością tak. Wszyscy są mocno skoncentrowani na ostatecznym doszlifowaniu umiejętności i formy. Napięcie chyba jeszcze wzrosło po Coache’s Regattas, w których także braliśmy udział. Poszło nam całkiem nieźle. Jestem zadowolony z tego, co pokazaliśmy ścigając się z całą światową czołówką.
– Kacper jest dobrze przygotowany do startu w igrzyskach?
– Na tle innych zawodników bardzo dobrze. Sporo czasu poświęcił na treningi. Podczas zgrupowania był w świetnej formie. Liczę na to, że zdobędzie medal.
– Jaki mieliście rozkład dnia podczas zgrupowania?
– O szóstej rano wstawaliśmy na tak zwany rozruch, który trwał ponad godzinę. Potem jedliśmy śniadanie, robiliśmy sobie prowiant na wodę i o dziewiątej byliśmy gotowi do dalszej części zajęć. Półtorej godziny poświęcaliśmy na przygotowanie sprzętu, a potem schodziliśmy na wodę. Pływaliśmy codziennie po pięć, sześć godzin.
– Na czym polegał trening na wodzie?
– Elementów było kilka. Ścigaliśmy się z konkurentami z zagranicy, doskonaliliśmy manewry i technikę żeglowania. Dla mnie to była i przygoda, i lekcja, a nauczyłem się bardzo wiele. Zarówno w kwestiach technicznych, jak i taktycznych. Maciej Grabowski kładł największy nacisk na trening Kacpra, ale i ja przy tym skorzystałem z jego bezcennych rad. Trener bardzo mi pomógł. To zaprocentuje w przyszłości.
– Czy Zatoka Guanabara rzeczywiście jest taka brudna, jak opisują zagraniczne media?
– Niestety tak. Jest brudno. Zwłaszcza w te dni, kiedy wieje wiatr północny, czyli od strony lądu. Brud napływa do zatoki i nie sposób tego powstrzymać. Z naszych rozmów na miejscu wynika, że rząd zrobił bardzo wiele, żeby problem rozwiązać, jednak bez skutku. Wpuszczono nawet do wody bakterię, która rozkłada wszelkie zanieczyszczenia, ale to dawało tylko krótkotrwały efekt. Trzeba uważać na wodzie, szczególnie przy holowaniu. Można zderzyć się z dryfującą lodówką, albo konarem drzewa.
– Wrócisz do Rio przed rozpoczęciem igrzysk?
– To nie zależy ode mnie, ani od naszego zespołu, a od decyzji organizatorów, którzy od 18 lipca otwierają strefę dla uczestników igrzysk. Jeśli nie będę mógł w niej przebywać, ponowny wyjazd do Brazylii nie ma sensu.
– Dziś wystartujesz w Pucharze Miasta Gdyni (w ramach Volvo Gdynia Sailing Days 2016), później być może polecisz z Kacprem Ziemińskim do Rio, a co dalej?
– W sierpniu czekają mnie treningi techniczne w macierzystym klubie i liczę, że przyniosą wymierne efekty podczas późniejszych startów w kadrze.
Filip Ciszkiewicz
ur.: 1995 r.
klub: MKŻ Arka Gdynia/Gdynia Sailing Team
trener: Robert Siluk, Maciej Grabowski
pierwszy trening: 2001 r.
największe sukcesy:
wicemistrzostwo w kl. Laser Standard U21 – Żeglarskie Mistrzostwa Polski Klas Olimpijskich w 2015 r.;
mistrzostwo w kl. Laser Radial – Otwarte Mistrzostwa Województwa Pomorskiego w klasach Laser Standard, Radial i 4.7 w 2015 r.;
mistrzostwo Europy juniorów w klasie Laser Radial w 2013 r.;
mistrzostwo Polski do lat 20 w klasie Laser w 2014 r.


