Pomóżmy polonijnym żeglarzom na Białorusi!
Choć niepaństwowe żeglarstwo jest w tym kraju mało aktywne, Polacy z Brasławia na Białorusi od 2007 roku starają się pływać. I przyda im się w tym pomoc.
Mają starego „Oriona”, „Omegę” i kajaki oraz znacznie większe potrzeby. Grupa polonijnych żeglarzy działająca przy parafii katolickiej pw. Narodzenia Matki Bożej w Brasławiu w północnej Białorusi od dwunastu lat żegluje po lokalnych jeziorach oraz na obozach żeglarskich w Polsce.
– Na początku było szkolenie żeglarskie dla 23 młodych Polaków z Brasławia, które zorganizowaliśmy w Tałtach na Mazurach – wspomina Władysław Krawczuk z Krajowego Stowarzyszenia Brasławian. – Potem staraliśmy się im pomóc w założeniu klubu żeglarskiego i zdobyciu sprzętu, bo na Pojezierzu Brasławskim żeglarstwa zupełnie nie było. Ze składek krajowych udało nam się kupić używanego „Oriona”, „Omegę” i 10 kajaków, a grupa przekształciła się w Jacht Klubu Brasław przy tamtejszej parafii.

To pierwsza i najpewniej jedyna na Brasławszczyźnie zorganizowana społecznie grupa żeglarzy w ostatnich latach, choć sam region ma bogate tradycje. W latach 30. na jeziorze Drywiaty funkcjonowały dwa kluby z filiami, trzy przystanie, organizowano liczne obozy dla harcerzy i studentów Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego w Warszawie, którym towarzyszyły różne regaty. Obecnie żeglarstwo odradza się powoli. Co roku odbywają się klubowe zajęcia żeglarskie na miejscu lub obozy z rejsami w Polsce. Z kolei dzieci mogą pływać na Optimistach w państwowym klubie Drywiatycz.
– Tegoroczny obóz żeglarski klubu, dzięki współfinansowaniu Senatu RP, zorganizowany został w Międzynarodowym Centrum Żeglarstwa i Turystyki Wodnej w Giżycku – opowiada Władysław Krawczuk. – Uczestniczyło w nim w pierwszej połowie lipca 26 osób – młodzieży i organizatorów działalności klubowej. Po egzaminie końcowym 21 osób uzyskało stopień żeglarza jachtowego, a 6 osób sternika motorowodnego. Ponadto w sierpniu, już w Brasławiu, z Tomaszem Dobeckim, instruktorem z Iławy, przeprowadziliśmy dla 18 osób uzupełniające warsztaty żeglarskie. Łącznie, od początku działalności, objęliśmy takim działaniem ponad 450 osób, a sam klub obecnie ma 38 członków. Niestety przez brak sprzętu musieliśmy wstrzymać przyjmowanie nowych.
Obecnie jego największym problemem jest właśnie brak jachtów i kontenera magazynowego oraz środków na zatrudnienie instruktora lub trenera. Dlatego polonijni żeglarze szukają przede wszystkim używanych łódek, które nie są już potrzebne w klubach. Zostaną one wyremontowane, ponieważ klub prowadzi też zajęcia szkutnicze.
Polakom z Brasławia pomóc można za pośrednictwem Fundacji „Polesie Wschód” w Raciborzu. Szczegółowych informacji udziela Władysław Krawczuk – email krawczukw@poczta.onet.pl.


