< Powrót
21
października 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Paweł Jóźwiak/NMM
Robert Domżał

Robert Domżał: Przed Narodowym Muzeum Morskim mnóstwo wyzwań

Pomimo pandemii w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku praca wre. Dyrektor placówki Robert Domżał opowiedział nam o realizacji projektów inwestycyjnych, nowych kompetencjach oraz planach na 2022 rok.

– Jak pandemia odbiła się na funkcjonowaniu Narodowego Muzeum Morskiego?

– Odcisnęła się mocnym piętnem, podobnie jak w niemal całej branży muzealnej i turystycznej. Mieliśmy trzy oficjalne zamknięcia związane z lockdownami, co zaburzyło rytm pracy całej instytucji. Z jednej strony był to ogromny problem organizacyjny – jak wdrożyć zalecenia Ministerstwa Zdrowia i Sanepidu – z drugiej trudność sprawił spadek dochodów ze sprzedaży biletów i usług. Zmniejszył się budżet, który w normalnych latach pozwala nam prowadzić prace naukowe, wydawać publikacje i realizować wystawy.

– Jak bardzo w 2020 roku zmniejszyła się liczba zwiedzających?

– Spadek był dramatyczny, o niemal 60 procent. Na szczęście na samym początku ubiegłego roku mieliśmy bardzo udane ferie zimowe, podczas których odwiedziło nas sporo osób.

– Podczas lockdownu muzea aktywność przenosiły do internetu. Narodowe Muzeum Morskie również?

– Tak jak większość firm musieliśmy odkryć nowe ścieżki komunikacji, pracę zdalną, używanie Skype’a, Teamsa i Zooma. W sieci staraliśmy się też kontynuować działania edukacyjne. Zaczęliśmy robić streamingi z wydarzeń i wirtualne oprowadzania po wystawach. Postawiliśmy także na innowacyjne rozwiązania skierowane do osób, które z powodu problemów z poruszaniem, nie mogą się dostać do wnętrz „Daru Pomorza”, czy „Sołdka”. Jest to m.in. interaktywny film sferyczny. Można go obejrzeć zarówno w internecie, jak i na pokładzie „Daru” przez gogle wirtualnej rzeczywistości Oculus. W przypadku „Sołdka” mamy nowe, specjalne stanowisko w holu spichlerzy na Ołowiance, które umożliwia zdalne zwiedzanie statku.

– Pandemiczne problemy nie przeszkodziły w realizacji projektów inwestycyjnych?

– Tak się złożyło, że w tym trudnym okresie rozpoczęliśmy trzy bardzo duże projekty, które nabierały tempa pomimo pandemii. Udało nam się zdobyć grant Europejskiego Obszaru Gospodarczego na rewitalizację gdańskiego Żurawia. Inwestycja nie ruszyła jeszcze pełnym tempem, bo przeciągają się procedury przetargowe, ale pracujemy intensywnie nad projektem wystawy stałej. Na przełomie 2020 i 2021 roku rozpoczęliśmy także remont „Sołdka” i adaptację wnętrz dla nowej wystawy stałej. Dzięki temu zyskaliśmy nową przestrzeń wystawienniczą i koncertową w ładowni dziobowej, która dotąd nie była udostępniana. Statek w całej okazałości można już oglądać. Trzecim projektem jest Muzeum Archeologii Podwodnej i Rybołówstwa Bałtyckiego w Łebie. Jesteśmy w połowie drogi, ponieważ udało się zakończyć pierwszy etap prac budowlanych oraz wprowadzić do powstającej przestrzeni wystawienniczej kuter GDY-18. Przed nami rozpoczęcie drugiego etapu i ogrom prac z tym związanych – musimy zadaszyć budynek, dokończyć jedną ze ścian zewnętrznych i doprowadzić do prac wykończeniowych. To wyzwanie na kolejne dwa lata. Koncentrujemy się także na projekcie wykonawczym wystawy stałej, która zajmie 3500 m2. Znajdą się na niej zabytki wielkogabarytowe, rekonstruowane wraki statków, archeologia podwodna i historia rybołówstwa na polskim wybrzeżu. Musimy ukończyć go w tym roku, a samo wykonanie wystawy i jej finansowanie jest dopiero przed nami.

Odremontowany górny pokład ładowni nr 3 na statku-muzeum „Sołdek”.
Fot. NMM

– Latem NMM otrzymało również kompetencje w zakresie m.in. opiniowania inwestycji morskich. Na czym polegają wasze nowe obowiązki?

– W 2001 roku w Paryżu podpisano Międzynarodową Konwencję UNESCO o ochronie podwodnego dziedzictwa kulturowego. Narodowe Muzeum Morskie, Departament Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych przez długie lata starali się, żeby Polska ją ratyfikowała. Udało się to dopiero pod koniec 2020 roku. Nowe upoważnienia są pokłosiem tej decyzji. Z jej powodu właśnie minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński powierzył nam kompetencje eksperckie dotyczące różnego rodzaju inwestycji realizowanych na dnie morskim – kładzenia kabli i gazociągów, pogłębiania portów i torów wodnych oraz projektów przemysłu offshorowego. Tego typu prac prowadzonych jest wiele, a my np. informujemy inwestorów, gdzie znajdują się stanowiska podwodne i jak mają postępować w ich pobliżu. Już wcześniej na obszarze Pomorza wojewódzki konserwator zabytków zwracał się do nas o opinię i robiliśmy ekspertyzy związane z wrakami statków i stanowiskami podwodnymi, ale teraz mamy kompetencje konserwatorskie na całym wybrzeżu.

– Obowiązki administracyjne będą dużym obciążeniem?

– Jest to dla nas nowe wyzwanie, bywa, że dostajemy kilka dokumentów do uzgodnienia dziennie. Do tego celu wyodrębniliśmy z Działu Badań Podwodnych zespół, którym kieruje Iwona Pomian. Opinie i uzgodnienia wystawiamy na bieżąco i z reguły większość z nich jest pozytywna. Jeżeli nie ma wiedzy o przeszkodach zlokalizowanych na trasie danej inwestycji, to zwracamy tylko uwagę na środki ostrożności i nadzoru, które należy zastosować. Nie ma mowy o zatrzymywaniu inwestycji, bo znanych, a szczególnie chronionych prawem, stanowisk podwodnych jest stosunkowo mało. Problem dla inwestora pojawia się dopiero wtedy, kiedy podczas prac znajdzie zabytkowe obiekty.

– Jak się zapowiada w Narodowym Muzeum Morskim 2022 rok?

– Bardzo obiecująco. Dostaliśmy z Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu promesę, która powoduje, że będziemy mogli już niedługo rozpocząć drugi etap inwestycji w Łebie. Mam też nadzieję, że ruszymy z pracami przy gdańskim Żurawiu. Czeka nas też sporo innych wyzwań – kończymy ciekawą wystawę czasową dotyczącą osady Truso koło Elbląga i tamtejszych znalezisk dokumentujących wikińskie kontakty z południowym wybrzeżem Bałtyku. Zamierzamy też dalej współpracować ze sprawdzonymi partnerami – podpisaliśmy nową umowę z Politechniką Gdańską, której będziemy pomagali w tworzeniu przestrzeni ekspozycyjnych w uczelnianym muzeum techniki. Ponadto budujemy dużą kabinową łódź typu rib, dzięki której nasi archeolodzy w przyszłym roku będą mogli samodzielnie inwentaryzować podwodne stanowiska archeologiczne. Przed nami więc całe mnóstwo wyzwań. Proszę trzymać kciuki, żeby wszystko się udało.

Dr Robert Domżał, archeolog i muzealnik z tytułem kustosza dyplomowanego. Pracownik Narodowego Muzeum Morskiego od 1996 roku, a od 2007 roku kierownik Działu Historii Budownictwa Okrętowego oraz pełnomocnik ds. Rozwoju Muzeum Zalewu Wiślanego. Koordynował prace nad utworzeniem Oddziału Muzeum – Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich. W latach 2007-2014 przewodniczący grupy roboczej ds. Nadmorskiego Dziedzictwa Krajów Bałtyckich, a obecnie jej członek. Od 2009 do 2017 roku członek zarządu International Congress of Maritime Museums, afiliowanego przy International Council Of Museums. W 2014 r. został członkiem Stowarzyszenia Muzealników Polskich, Oddziału Pomorskiego, a w 2018 r. członkiem Rady do Spraw Muzeów i Miejsc Pamięci Narodowej przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od 1 stycznia 2019 roku jest dyrektorem Narodowego Muzeum Morskiego.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ