< Powrót
24
listopada 2016
Tekst:
Małgorzata Wojtaczka
Zdjęcie:
SamotnieNaBiegun.pl

Samotnie na biegun – koniec szczelin

Małgorzata Wojtaczka, pierwsza Polka, która podjęła wyzwanie przemierzenia samotnie 1200 kilometrów wśród śniegu i lodu Antarktydy, by dotrzeć na biegun południowy, jest już na trasie. Oto jej relacja.

Zaczynam iść prosto na południe. Nareszcie. Do tej pory robiłam półkola, aby omijać miejsca, gdzie jest bardzo dużo szczelin lodowych. Teraz ta strefa skończyła się (na razie). Koniec szczelin i koniec marszu mocno pod górę! Jestem już na wysokości ponad 700 m n.p.m. Trasa idzie dalej do góry, ale znacznie łagodniej.

Wczorajszy dzień (21 listopada) był podobny do poprzedniego. Rano biało i brak widoczności, a wieczorem słoneczko. Za to dzisiaj – odmiana. Od rana słońce, a po południu silniejszy wiatr, ok. 25-30 węzłów (do 60 km/h). Wieje z południa, czyli w twarz. I znowu sanie robią się jakby cięższe :).

Dzisiaj temperatura około minus 18 st. C, ale w słońcu wydaje się, że jest cieplej. W taką pogodę trudno się odpowiednio ubrać. W plecy grzeje, ale z przodu wyziębia wiatr. Rewia mody. Najpierw założyłam kurtkę tył na przód. Było lepiej. Ale kiedy wiatr się wzmógł – zrobiło się zimniej, wtedy musiałam kurtę założyć „prawidłowo”. I znowu – z przodu zimno. W takiej chwili przydał się zwykły, cienki nieprzemakalny worek włożony z przodu pod kurtkę. Nareszcie – jest optymalnie!  Pozdrawiam widokiem z dzisiejszej przerwy. 

Pogoda wydaje się – wymarzona… Jednak potem dołączył zimny wiatr.  Ale dalej – jest pięknie…

Antarktyda. Przekaz satelitarny z pozycji: 080° 14.237S, 080° 32.711W

Małgorzata Wojtaczka – wrocławianka, członkini  Bractwa Kaphornowców, uczestniczyła w żeglarskich wyprawach polarnych, podczas których opłynęła jachtami żaglowymi m.in. Spitsbergen, Przylądek Horn i dotarła na Antarktydę.

Strona wyprawy

PODZIEL SIĘ OPINIĄ