< Powrót
19
sierpnia 2015
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann

Seweryn Kosznik: Liczy się siła i opanowanie

Zawodnicy i zawodniczki Sopockiego Klubu Żeglarskiego „Ergo Hestia Sopot” w klasie Techno293 zdobyli pięć z sześciu medali, jakie były do wzięcia na zakończonej we wtorek, 18 sierpnia Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Pucku. O ciężkiej drodze do sukcesów rozmawiamy z  trenerem młodych deskarzy, Sewerynem Kosznikiem.

– Pańscy podopieczni poprawili swój ubiegłoroczny rezultat i tym razem oddali tylko jedno miejsce na podium. Co złożyło się na ten niewątpliwy sukces?

– Żeby był sukces, zawsze trzeba jak najwięcej trenować. Nasi zawodnicy spędzili wiele godzin na wodzie i to przełożyło się na rezultaty.

– Bez pracy trenera nie byłoby takich dobrych wyników. Trudno trenuje się tak młodych ludzi, buntujących się nastolatków?

– No nie jest tak, że oni wszystkie polecenia wykonują bez mrugnięcia okiem. Czasami trzeba ich docisnąć, a czasem nawet pokrzyczeć. Każdy trener musi znaleźć swój sposób na dotarcie do podopiecznych. Ja pokazuję „ludzką” twarz, ale bywa, że i swoje „gorsze” oblicze.

– Jakie są najistotniejsze elementy treningu, poza tym, że fundamentalne znaczenie ma liczba wypływanych godzin?

– Należy pamiętać, że windsurfing to jest żeglarstwo. Nie można zaniedbywać treningów na wodzie, a także startów w dużych, międzynarodowych imprezach, bo regatowe „obycie” też się liczy. Bardzo duże znaczenie ma dobra kondycja fizyczna. Żeby móc walczyć w zmiennych warunkach pogodowych, przy różnym wietrze, należy opanować wiele kombinacji ustawienia sprzętu, trymowania. A młodzi zwodnicy w nerwach czasem zapominają co i jak, i starty nie wychodzą im tak idealnie jak by chcieli.

– Zatem podczas treningów uczą się także opanowania i koncentracji…

– Tak. Muszą umieć zapanować nad psychiką, bo mają sporo rzeczy do ogarnięcia podczas wyścigu i nie mogą spanikować. Dobrym przykładem, jak ważna jest psychika, może być sytuacja Weroniki Marciniak. Przez pierwsze dni puckich regat była na prowadzeniu, ale na koniec nie wytrzymała napięcia związanego ze startami. Spadła na trzecie miejsce z powodu głupiego błędu.

– O sukcesach polskiej szkoły windsurfingu mówi się często i z dumą. Czy młode pokolenie dziś pływające w klasie Techno, daje nadzieję, że dobre tradycje będą podtrzymywane?

– Mamy sporo młodych talentów. Jestem optymistą i uważam, że możemy być pewni kolejnych sukcesów na dużych międzynarodowych regatach.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ