< Powrót
17
maja 2015
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Hanny Orszulok
Wojciech Orszulok

Słownik Biograficzny Żeglarzy Pomorskich – Wojciech Orszulok

Budował jachty w przedwojennej Stoczni Yachtowej Gdynia, pływał w pionierskich rejsach polarnych i był animatorem życia żeglarskiego. Wojciech Orszulok był też pierwszym prezesem Pomorskiego Związku Żeglarskiego.

Wojciech Orszulok urodził się 10 czerwca 1917 roku w Gostyniu. Jego ojcem był dr Paweł Orszulok, lekarz i działacz niepodległościowy związany z Filomatami Pomorskimi, a matką Wandą z domu Hoppe. W młodości, z uwagi na pracę ojca, często zmieniał miejsce zamieszkania – pierwsze lata życia spędził w Gostyniu, Jarocinie i Katowicach, żeby w 1932 roku osiąść w Tarnowskich Górach. W 1935 roku zdał tam maturę w gimnazjum im. Jana Kazimierza i 1 września rozpoczął praktyki w Hucie Zgoda. W roku następnym, po ukończeniu praktyk, w kwietniu pojechał do Gdańska i zapisał na Politechnikę Gdańską na Flug- und Schiffen Abteilung, późniejszy Wydział Budowy Okrętów. Na początku 1937 roku odbył praktyki na masowcu s/s „Toruń”, na trasie Kanał Kiloński – Rotterdam – Emden – Nyborg – Lysekil. Podczas wakacji wraz z bratem, Lechem, pływał na własnoręcznie zbudowanej jolce „Fregate”, którą w tym samym roku sprzedali i rozpoczęli budowę jachtu „Narwal” na bazie zrujnowanej jednostki. W 1938 roku Wojciech Orszulok zdał ½ dyplomu na Politechnice Gdańskiej, a od kwietnia do czerwca, w ramach praktyki, pływał na SS „Pułaski” do Francji, Dakaru, Rio de Janeiro, Santos, Montevideo, Buenos Aires, Victorii i ponownie Dakaru. 17 listopada w Tarnowskich Górach zmarł jego ojciec, a matka przeniosła się do Katowic. Z początkiem 1939 roku rozpoczął on pracę w Stoczni Rybackiej w Gdyni, ale już wiosną przeszedł do Stoczni Yachtowej Gdynia. W sierpniu wypłynął w pierwszy rejs ukończonym „Narwalem”.

Wojciech Orszulok podczas budowy „Narwala”

Wraz z wybuchem II Wojny Światowej Wojciech Orszulok wstąpił do Ochotniczych Drużyn Ochrony Portu, służąc na M/S „Birkut”. W trakcie działań wojennych wraz z kolegą, Maciejem Garnuszewskim, próbował uciec kutrem do Szwecji. Po zdobyciu Gdyni dostał się do niewoli, ale dzięki świetnej znajomości języka niemieckiego i symulowaniu problemów z wyrostkiem robaczkowym, udało mu się uniknąć wywiezienia do Lasów Piaśnickich. Po przymusowym opuszczeniu Gdyni próbował dotrzeć do Katowic, do matki, jednak w Radomiu został ponownie aresztowany. Po ucieczce z obozu węglarką dojechał do Katowic. Od 1940 roku pracował na robotach przymusowych w Będzinie, a od 1942 roku w Głogowie jako palacz na barce „Lucia”. Później, dzięki technicznemu wykształceniu, został kreślarzem w Stoczni Głogów, co znacznie poprawiło jego sytuację. Późną zimą 1945 roku uciekł z oblężonego Głogowa i przedostał do Katowic. Stamtąd, już po ustaniu działań wojennych wrócił na Pomorze.

W lipcu 1945 roku Wojciech Orszulok przyjechał do ogarniętego epidemią tyfusu Gdańska, samemu również zapadając na tę chorobę. W pewnym momencie został uznany nawet za zmarłego i przeniesiony do kaplicy przedpogrzebowej, jednak udało mu się wrócić do zdrowia. Na początku pobytu znalazł zatrudnienie we Wspólnocie rybackiej oraz nawiązał kontakt z Politechniką Gdańską. We wrześniu znalazł zatrudnienie w Zjednoczeniu Stoczni Polskich jako kierownik działu zaopatrzenia. W czerwcu 1946 roku rozpoczął pracę w Stoczni Gdańskiej, w biurze projektowym. W 1948 roku został zatrudniony w Centralnym Biurze Konstrukcji Okrętowych, gdzie pracował do 1966 roku, pełniąc – mimo problemów ze strony Urzędu Bezpieczeństwa – od 1952 roku stanowisko dyrektora. Wojciech Orszulok w 1949 roku ukończył edukację na Politechnice Gdańskiej, z którą był także związany zawodowo w latach 1948-1951, 1962-1963 oraz 1967-1969. Dodatkowo w latach 1966-1967 pracował w Centralnym Ośrodku Konstrukcyjno-Badawczym Przemysłu Okrętowego, a od 1967 do 1970 roku w Zjednoczeniu Przemysłu Okrętowego. 1 października został zatrudniony w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni, gdzie pracował aż do emerytury w 1983 roku. Od początku lat 60. związany był z ONZ i jego agendami (FAO) oraz współtworzył Polską Szkołę Kapitanów.

Pożegnanie jachtu „Kismet” przed rejsem do Islandii.

Wojciech Orszulok od razu po przyjeździe do Gdańska w 1945 roku włączył się w reaktywację życia żeglarskiego, koordynowanego przez inżyniera Stanisława Szymborskiego, delegata Polskiego Związku Żeglarskiego na Wybrzeże. W 1946 roku ukończył kurs żeglarski w Stoczni Gdańskiej, gdzie wówczas pracował. We wrześniu i październiku wziął udział w rejsie unifikacyjnym na żaglowcu „Generał Zaruski”, zawijając m.in. do Sztokholmu i Lipawy. W tym samym roku rozpoczął opracowanie dokumentacji do odbudowy żaglowca „Zew Morza” dla Państwowego Centrum Wychowania Morskiego oraz wszedł do Zarządu Delegatury Wybrzeże Polskiego Związku Żeglarskiego jako członek do spraw technicznych. 16 grudnia 1962 roku wybrany został na Przewodniczącego Okręgu Gdańskiego PZŻ, 20 grudnia 1964 roku ponownie powierzono mu to stanowisko, a 17 maja 1965 roku został pierwszym Prezesem Gdańskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. Funkcję tę piastował do 18 grudnia 1966 roku. W późniejszych latach zasiadał w Zarządzie GOZŻ oraz należał do Koła Seniorów przy GOZŻ i POZŻ. Był członkiem Jachtklubu Stoczni Gdańskiej. W 1964 roku wypłynął w pierwszy rejs jachtem „Kismet”, własnej konstrukcji, a rok później – 20 maja 1965 roku – z Dariuszem Boguckim, Danielem Czekajem i Lechem Wieczorkiem wypłynął w rejs do Islandii. Relację z tego rejsu opisał w książce „Rejs do Islandii”, wydanej w 1969 roku. W 1968 roku, między 8 czerwca a 13 sierpnia, na jachcie „Euros” z Aleksandrem Kaszowskim, Edmundem Bagniewskim, Zbigniewem Urbanyiem, Edmundem Kunickim, Władysławem Rzeszutkiem i Tadeuszem Jabłońskim na pokładzie, po raz pierwszy w historii żeglarstwa opłynął Islandię. W czerwcu 1972 roku wziął udział w Kieler Woche na „Otago”, a w 1974 roku przewodniczył Komisji Regatowej podczas Operacji Żagiel w Gdyni.

Wojciech Orszulok zmarł 30 kwietnia 2011 roku w wieku 94 lat. Oznaczony był m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ