< Powrót
5
grudnia 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Maxime Horlaville/Spindrift Racing
„Spindrift 2”
Skipper Yann Guichard za sterem trimaranu „Spindrift 2”.

„Spindrift 2” kolejny raz wycofał się z wokółziemskiego rejsu

Pech nie opuszcza załogi trimaranu „Spindrift 2”, która w środę musiała zrezygnować z czwartej próby zdobycia Julius Verne Trophy.

Czwarta przygoda ekipy Yanna Guicharda z próbą pobicia rekordu opłynięcia świata pod żaglami trwała tylko dobę. „Spindrift 2” przekroczył linię startu, położoną w pobliżu francuskiego miasta Brest, we wtorek o godzinie 20.55. Pierwsze godziny wyścigu przebiegały dobrze, a trimaran zdołał pokonać blisko 700 Mm i dopłynąć na wysokość Portugalii.

Niestety po niespełna dobie doszło do awarii sterowania na jednostce. Jak napisano w komunikacie, załoga nagle utraciła kontrolę nad trimaranem i dopiero interwencja dwóch żeglarzy przy kole sterowym pozwoliła na uspokojenie sytuacji. Ta awaria spowodowała uszkodzenie systemu sterowniczego. Dlatego w środę o godzinie 20 Yann Guichard podjął decyzję o przerwaniu rejsu i powrotu do Trinité-sur-Mer we Francji.

Jest to kolejna awaria ukończonego w 2008 roku maxi trimaranu „Spindrift 2”, który ma na koncie m.in. dwukrotnie opłynięcie świata (pierwsze jako „Banque Populaire V” pod dowództwem Loïcka Peyrona). W 2018 roku jednostka straciła maszt kilka godzin po rozpoczęciu walki o Julius Verne Trophy, a w lutym 2019 roku wycofała się po uszkodzeniu steru na Oceanie Indyjskim. Problemy ze sterem ujawniły się również jesienią – ich naprawa zajęła trzy tygodnie i opóźniła start. Załoga Yanna Guicharda tylko za pierwszym razem, w 2016 roku, zdołała opłynąć świat. Do pobicia rekordu prędkości i zdobycia Trofeum Juliusza Verne zabrakło im jednak dwóch dni.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ