Tadeusz Gospodarczyk: W Okręgu każdy musi dać coś od siebie
26 marca 2017 roku wybrano władze Tarnobrzeskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. Z nowym prezesem, Tadeuszem Gospodarczykiem, rozmawiamy o problemach finansowych Okręgu, planach na przyszłość i zaletach otwartego siedem lat temu Jeziora Tarnobrzeskiego.
– Dlaczego wystartował pan w wyborach na prezesa Tarnobrzeskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego?
– Z poczucia obowiązku. Jestem związany ze środowiskiem żeglarskim od dawna. Żegluję od 1990 roku, a od 1994 roku działam w różnych strukturach klubowych i okręgowych. Inicjowałem też wiele innych form żeglarskich czy marynistycznych, na czele z festiwalem piosenki żeglarskiej „Nowy Brzeg – Nowa Fala”. Byłem i jestem zdania, że to środowisko mnie w dużym stopniu ukształtowało, a kiedy przyszedł czas na zmianę pokoleniową, podjąłem wyzwanie, spłacając niejako osobiste zobowiązanie. To dla mnie wielka rzecz i w pewnym stopniu ukoronowanie dotychczasowej działalności żeglarskiej w regionie. Ale jest to też odpowiedzialność i zobowiązanie przed kolegami, którzy mi zaufali, wierząc że zmienię chyba już nieskuteczną formułę funkcjonowania Związku.
– Jaka to była formuła i jakie ma pan pomysły na zmiany?
– Zmiany przepisów pozbawiły Okręg możliwości zarabiania, dołożył się do tego rynek prywatnych podmiotów. Pieniędzy, poza symboliczną składką członkowską, nie mieliśmy, a przecież przestrzeń do działania była i jest. Żeby dalej funkcjonować, a taka była wola delegatów, zaproponowałem na początek wspólne szkolenie pod szyldem Okręgu, w oparciu o ujednolicony system i zunifikowaną kadrę. Rozmawiam o tym z komandorami, odbiór propozycji jest różny, ale wierzę, że znajdziemy kompromis. Najważniejsze jest wspólne zrozumienie i przekonanie, że każdy coś od siebie na początek musi dać. Jestem przekonany, że korzyści nadejdą szybko.
– Będzie pan szukał innych źródeł finansowania?
– Na pewno będziemy próbowali sięgać po fundusze zewnętrzne. Na razie jednak skupiamy się nad tym, żeby odbić się od przysłowiowego dna oraz w oparciu o nowe pomysły i realne perspektywy pokazać ludziom, że to ma sens.
– Niektóre okręgi koncentrują swoją działalność tylko na sporcie. Jak będzie w Tarnobrzegu?
– Wywodzę się z grupy żeglarzy turystycznych i w związku z tym dużo uwagi zwracam na rekreację, nie zapominając o szkoleniu czy inicjatywach około żeglarskich. One zawsze mocno integrują środowisko. Ale potencjał sportu znam i bardzo doceniam – Jacht Klub Kotwica Tarnobrzeg, który założyłem 15 lat temu, mocno działa w tym zakresie, m.in. współpracując już od czterech lat z klasami żeglarskimi w miejscowej szkole sportowej. Nasza marka w regatach klasy Optimist jest znana w całej Polsce, a zawodnicy plasują się na najwyższych stopniach zawodów i ogólnopolskich rankingów. To buduje. Ta działalność jest konieczna i przyciąga do żeglarstwa najmłodszych. Jesteśmy świeżo po nieoficjalnych mistrzostwach świata na włoskim jeziorze Garda, gdzie po raz trzeci reprezentowaliśmy i region, i kraj. Swoją działalność sportową na nieco mniejszą skalę prowadzą też kluby z Niska i Mielca. Będziemy to w miarę możliwości wspierać.
– Żeglarstwo jest popularne w Tarnobrzegu?
– Myślę, że tak, na pewno od kilku lat przeżywa renesans. Mamy bogate, przeszło pięćdziesięcioletnie tradycje, nasi żeglarze w latach 60. brali udział w wielu rejsach morskich, budowali kluby i przystanie, zakładali też m.in. Rzeszowski Okręgowy Związek Żeglarski, a później, 41 lat temu, Tarnobrzeski. Do czasu otwarcia tarnobrzeskiego morza, czyli Jeziora Tarnobrzeskiego, na byłym wyrobisku po kopalni siarki, przez lata pływaliśmy po Wiśle, Zalewie Solińskim i mniejszych akwenach. Dziś mamy bliżej do dużej wody, gdzie panują świetne warunki wietrzne, jest dużo przestrzeni do pływania i funkcjonuje profesjonalna marina, która powstała też z naszej inicjatywy.
– Dopiero budujecie markę tego akwenu?
– Tak, a pierwszą decyzją nowego Zarządu było przeniesienie do mariny nad Jeziorem Tarnobrzeskim siedziby Okręgu. Akwen jest już kojarzony w środowisku – dwa razy odbyły się tam mistrzostwa Polski w klasie Optimist do lat 9, edycja Pucharu Polski Jachtów Kabinowych i już osiem edycji naszego szantowego festiwalu.
– Okręg jest aktywny regatowo?
– W sezonie praktycznie co tydzień mamy jakieś regaty, najczęściej Optimistów i Laserów, na które przyjeżdża 80, a nawet więcej łódek. W zeszłym roku gościliśmy na jednych z nich reprezentantów ponad dwudziestu klubów z całej Polski. Wyścigów turystycznych jest mniej, ale mamy w planach organizację regat okręgowych i kolejnej edycji Pucharu Polski Jachtów Kabinowych. Organizujemy też regaty barbórkowe w grudniu, zatem sezon u nas trwa praktycznie cały rok. Myślimy też o bojerach.
– Jak planujecie promować żeglarstwo?
– Nasza organizacja ma 41 lat, ale dopiero teraz pokazujemy szerzej, że takie stowarzyszenie istnieje. Pracujemy nad nową stroną internetową, w promocji pomaga nam Facebook, dzięki któremu możemy pokazać też działalność naszych klubów. Ja sam, wespół z Mariuszem Wiąckiem, prowadzę od 10 lat audycję „Pod żaglami Leliwy” w Radiu Leliwa, promując tematykę żeglarską. To autorska audycja, nadawana na żywo przez dwie godziny w każdy czwartek od 21. Poprzez internet jesteśmy słuchani na całym świecie.
Tadeusz Gospodarczyk, ur. 1978 roku. Kapitan jachtowy i motorowodny oraz instruktor żeglarstwa. Założyciel Jacht Klubu Kotwica Tarnobrzeg, pomysłodawca festiwalu szantowego „Nowy Brzeg – Nowa Fala”, członek komisji rewizyjnej Polskiego Związku Żeglarskiego. Pracuje w Urzędzie Miasta Sandomierza.
Tarnobrzeski Okręgowy Związek Żeglarski
ul. Żeglarska 2
39-400 Tarnobrzeg
Liczba klubów: 6
Liczba żeglarzy: ok. 350