< Powrót
22
września 2015
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Facebook

Tomasz Stańczyk: Czeka mnie długa droga

Podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio zadebiutuje żeglarska klasa Nacra 17. Polscy żeglarze w niej nie wystartują, ale jest jeden, który o olimpijskich startach na katamaranie myśli bardzo poważnie. Tomasz Stańczyk chce popłynąć po olimpijski medal Nacrą w 2020 roku, a na razie, w roli trenera reprezentacji Belgii, walczy o awans do przyszłorocznych Igrzysk.

– Jak belgijska ekipa przygotowuje się do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro?

– Na razie walczymy o to, by się do nich zakwalifikować. Niedawno zakończyliśmy starty w Test Event na Zatoce Guanabara. Cóż, nie jest łatwo. Teraz sztab trenerski zastanawia się jak poprowadzić dalsze przygotowania, rozważamy różne opcje i warianty. Zawodnicy mają trochę treningu i trochę wytchnienia. Wchodzimy w okres treningowy, mamy teraz zgrupowanie kondycyjne, żeby przygotować się do Mistrzostw Świata w Argentynie. Jeśli tam nie uda się nam zdobyć kwalifikacji olimpijskiej, zostaje ostatnia szansa – przyszłoroczne, kwietniowe regaty na Majorce.

– Mimo walki o kwalifikacje, myśli pan już o tym, by zostać czynnym zawodnikiem…

– Kiedy się za coś wezmę, angażuję się na sto procent. I takim trenerem będę do ostatniego dnia, do ostatniej szansy na kwalifikację olimpijską dla mojej ekipy. Mamy jeszcze trochę czasu i szanse jak wielu innych… Jeśli nam się uda, to świetnie. A jeśli nie, powiemy sobie – trudno, zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy. Mam bardzo młodą załogę, której nawet nie powinno się marzyć, że wystartuje w igrzyskach. Pracujemy jednak ze świetnym trenerem głównym, ambitnym, nie stawiającym żadnych limitów i wspólnie, jako sztab trenerski, uznaliśmy, że mimo młodego wieku nasi zawodnicy, przy dobrym układzie mają szanse na start w Rio.

– Rozpocznie pan własny projekt niezależnie od fnału?

– Tak. Chcę wystartować w Tokio w klasie Nacra 17. To jest przyszłość żeglarstwa, właśnie katamarany. Wystarczy obserwować, w którą stronę zmierza i rozwija się Puchar Ameryki. Oni tam bardzo się starają, żeby wszystko było „pod publikę”. Żeby ludzie mogli obserwować regaty z bliska. Przy dzisiejszym zaawansowaniu technologicznym to jest możliwe. Mamy doskonałe kamery, drony, wszystko można podpatrzeć, każdy manewr, każdy grymas twarzy. Liczy się akcja.

– Nacra to dobry wybór jeśli chodzi o to, czego kibice żeglarstwa oczekują po igrzyskach olimpijskich?

– Nacra to klasa bardzo widowiskowa. Załogę zawsze stanowi mix, czyli kobieta i mężczyzna. Przy czym w ponad dziewięćdziesięciu procentach mężczyzna jest sternikiem, a kobieta załogantką. To jest bardzo szybka, lekka klasa i ludziom będzie się podobać.

– Poradzi pan sobie? Jak pan ocenia swoje szanse na start w 2020 roku?

– Dziś trudno jeszcze o tym mówić. Mam sporo przemyśleń na bazie moich doświadczeń z dwoma nieudanymi startami olimpijskimi, ale także doświadczeń z pracy trenerskiej w Niemczech i w Belgii. Jestem dziś mądrzejszy, bardziej profesjonalny, inaczej podchodzę do zagadnień związanych w ogóle z igrzyskami. Nie tylko treningi na wodzie robią wynik. Ważne jest także to, co dzieje się na brzegu. Praca z psychologiem. W tej materii zrobiłem naprawdę duży krok do przodu, wiem jak reagować na wydarzenia podczas regat. Zostaje jednak jeszcze ostatnia rzecz, może najtrudniejsza – znalezienie pieniędzy. Program przygotowań olimpijskich wymaga bardzo dużego budżetu.

– Pływał już pan na Nakrze?

– Nie. Natomiast pływałem na jednoosobowym katamaranie klasy A. Do myślenia o starcie w igrzyskach w Tokio skłoniły mnie rozmowy z zawodnikami, którzy już na Nakrach pływali, a których znam jeszcze z moich startów w klasie 49er. Ich zdaniem wystarczy trochę doświadczenia oraz silna, sprawna załogantka i można się ścigać. Oni teraz są w pierwszej dziesiątce podczas regat na katamaranach, a na czterdziestkach dziewiątkach przegrywali ze mną. Wiem, że możliwe jest, by po relatywnie krótkim okresie wbić się do top rankingu.

– A wie pan, kogo chciałby widzieć w roli załogantki?

– Jeszcze nie. Nie chcę robić wszystkiego po łebkach. Osoba, której zaproponuję współpracę musi mieć motywację. Będziemy trenować za granicą. Chcę żebyśmy mieszkali w normalnych hotelach, żebyśmy jedli w normalnych restauracjach, żebyśmy nie martwili się o każdą złotówkę i o to co stanie się, kiedy złamiemy maszt lub uszkodzimy sprzęt. Finanse muszą się zgadzać. Rozmowy biznesowe w sprawie sfinansowania projektu olimpijskiego, trwają i jestem dobrej myśli.

– Ale przyjdzie moment, w którym trzeba będzie zacząć działać…

– Ten moment nastąpi w październiku 2016 roku. Najpewniej będziemy trenować w Kadyksie, bo tam jest zawsze ciepło i wieje lekki, sprzyjający treningom na wodzie wiatr.

– Konkurencja na świecie w klasie Nacra jest silna?

– Jest ze trzech mocnych Australijczyków, w tym Darren Bundock, jest Hiszpan Iker Martinez startujący jak dotąd w klasie 49er, ale mający już za sobą starty na Nakrze. Jest Tomek Zając z Austrii mieszczący się w pierwszej piątce na Nakrze. To wszystko są moi znajomi i na razie dzielą się ze mną każdą informacją, nie czują zagrożenia czy konkurencji. Zobaczymy jak będzie dalej.

– A w Polsce konkurencji brak?

– Nawet nie wiem, czy w Polsce jest jakaś Nacra. Chyba jeszcze nikt nie zaczął o tym myśleć. Ja też nie myślę o konkurencji. Chcę się najpierw skupić na sobie i swoich przygotowaniach. Jeśli wszystko zaskoczy, wierzę, że i Polski Związek Żeglarski włączy się do współpracy. A jak oni w to wejdą, to i jakiś duży sponsor może się znajdzie.

– Czeka pana długa droga do Tokio.

– To prawda. Czeka mnie bardzo długa droga. Ale żadnych trudności się nie boję. Mam 37 lat, jestem w świetnej formie fizycznej. Mam ambicje i bagaż sportowych doświadczeń. To pozwoli zacząć wszystko mądrze, z wiarą, że doprowadzi to mnie i moją partnerkę z załogi do startu na igrzyskach w 2020 roku.

tomasz stanczyk facebook 2015.09Tomasz Stańczyk – ur. w 1978 roku. Ma za sobą starty w igrzyskach olimpijskich w Sydney (2000 r.) i w Atenach (2004 r.). Mistrz świata w klasie 470 z lat 1998 i 1999. Ma na koncie także starty w mistrzostwach Europy. Pływał w klasach 470 i 49er.  Od 2013 jest trenerem reprezentacji Belgii w klasie 49er. Wcześniej trenował ekipę z Niemiec.

Nacra 17 – katamaran zaprojektowany w 2011 r. Rok później rozpoczęto jego produkcję. W 2012 r. ISAF wybrała Nakrę jako klasę olimpijską, która zadebiutuje w przyszłorocznych Igrzyskach w Rio de Janeiro.

waga – 141 kg
powierzchnia grota – 14,65 m
powierzchnia foka – 4 m
powierzchnia spinakera – 19,5 m

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ