< Powrót
4
września 2020
Tekst:
mat. prasowe PZŻ
Zdjęcie:
Robert Hajduk ShutterSail
gdyński wiatr podczas ME w klasie Finn

VGSD 2020: Gdyński wiatr przetasował stawkę na ME w klasie Finn

Drugi dzień rozgrywanych w ramach 21. edycji Volvo Gdynia Sailing Days mistrzostw Europy w klasie Finn przyniósł spore zmiany w klasyfikacji generalnej. Wszystko za sprawą wiatru… Prowadzenie stracił broniący tytułu Brytyjczyk Giles Scott, a nowym liderem został Hiszpan Alejandro Muscat. Najlepszy z Polaków Łukasz Lesiński (YK Stal Gdynia) poprawił się o dwie opozycje i jest 22.

W pierwszym czwartkowym (3 września) wyścigu bardzo słabo popłynął prowadzący po pierwszym dniu broniący tytułu Giles Scott, który zajął dopiero 17. lokatę. W drugim starcie złoty medalista olimpijski z 2016 roku z Rio de Janeiro był już trzeci, ale i tak spadł w klasyfikacji generalnej na drugą pozycję. Nowym liderem został trzeci po pierwszym dniu Hiszpan Alejandro Muscat, który dopłynął w czwartek na metę na trzecim i szóstym miejscu. Na trzecią lokatę z czwartej awansował aktualny wicemistrz Europy i brązowy medalista mistrzostw świata oraz mistrz świata z 2018 roku Węgier Zsombor Berecz. Tuż za czołową trójką plasuje się Nils Theuninck (w środę Szwajcar był siódmy), natomiast z drugiej na szóstą pozycję spadł Brytyjczyk Henry Wetherell.

– To jest właśnie efekt Gdyni, która ponownie dała się poznać jako zwariowany akwen – komentuje Piotr Kula (GKŻ Gdańsk). – Należy spodziewać się, że mistrzem Europy zostanie ten, kto będzie pływał równo i wcale nie musi wygrywać poszczególnych wyścigów. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że medal może zdobyć zawodnik, który ani razu nie zamelduje się w pierwszej trójce. Gdynia jest taka, że raz przyjeżdżasz trzeci, a za chwilę 23. Kto uniknie takich wpadek będzie wysoko.

W czwartek czołowi polscy żeglarze nieznacznie poprawili swoje notowania. Łukasz Lesiński (YK Stal Gdynia) przesunął się z 24. na 22. pozycję, a Kula z 28. na 25.

– Powoli się rozkręcam, ale i tak jak na moje oczekiwania, zbyt wolno – mówi Piotr Kula. – W pierwszym wyścigu od razu po starcie trochę nie przymierzyłem i miałem kolizję z Niemcem, przez co musiałem wykręcić dwa karne kółka. Ładnie się jednak z tego wygrzebałem, ale zamieszanie przy górnej boi spowodowało, że trochę znowu się obsunąłem. Z tego wyścigu nie jestem specjalnie zadowolony, bo ostatni odcinek drugiej halsówki popłynąłem niezbyt konsekwentnie. To kosztowało mnie kilka punktów. W drugim wyścigu bardzo ładnie wystartowałem, całkiem dobrze „grałem”, ale zapamiętamy go na długo, bo na drugiej halsówce przyszła zmiana wiatru o 90 stopni i wielu zawodników było niezadowolonych, że rywalizacja nie została przerwana. Przetasowania były spore, ale trudno mi powiedzieć czy coś zyskałem bądź straciłem. Zostałem chyba w tym samym miejscu, chociaż widziałem kilku gości, którzy byli zdecydowanie za mną, a na mecie zameldowali się przede mną, ale byli też tacy, którzy potracili po 20 punktów.

Regaty zakończą się w niedzielę 6 września, a w planie jest jeszcze sześć wyścigów.

– Wierzę, że pokażę się z lepszej strony, bo na razie jestem niezbyt usatysfakcjonowany – dodał Piotr Kula. – Cieszę się z możliwości żeglowania i sportowej rywalizacji, nawiązuję walkę z najlepszymi, ale brakuję mi opływania w dużej flocie. Inni zawodnicy nie pływali w tym roku zbyt dużo, jednak ich przerwa datuje się od wiosny, natomiast ja z powodu kontuzji nie pływam od wiosny, ale tamtego roku. Rok dłużej bez takich doświadczeń i przypominania sobie określonych zachowań taktycznych rzutuje na moją postawę w tych zawodach.

Pierwszy czwartkowy wyścig wygrał Hiszpan Joan Cardona Mendez, który jest piąty w ogólnej klasyfikacji, a jednocześnie liderem w kategorii do lat 23. Trzecią lokatę w gronie młodzieżowców zajmuje Kacper Mazurek (AZS UW Warszawa, ogólnie 50). Z kolei wśród Mastersów, czyli żeglarzy powyżej 40 lat, na czele znajduje się brązowy medalista mistrzostwach Europy w 2017 roku Chorwat Milan Vujasinović (ogólnie 15), a szósty jest Andrzej Romanowski (OŚ AZS Poznań, 40).

Wszyscy żeglarze pływają w jednej flocie – w sumie w Gdyni rywalizuje 70 zawodników z 27 państw.

Wyniki

Organizatorem Volvo Gdynia Sailing Days 2020 jest Polski Związek Żeglarski we współpracy z miastem Gdynia (partner strategiczny) i Volvo Cars Poland (partner tytularny). Partnerem technologicznym Volvo Gdynia Sailing Days jest Orange, a sponsorem imprezy firma Ghelamco Poland. Partnerami wydarzenia są: Port Gdynia, ERGO Hestia, Marina Yacht Partk, Ziaja, Kubota, ClickMeeting, Laboratoires Ceetal, Kinder Joy of Moving, NCŻ AWFiS w Gdańsku, Pomorski Związek Żeglarski, YKP Gdynia, YK Stal, MKŻ Arka, JKM Gryf. Patronat nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Sportu, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Patronami medialnymi imprezy są TVP Sport, Radio Gdańsk, trójmiasto.pl, nowezagle.pl, Żeglarski.info. Projekt VGSD 2020 otrzymał dofinansowanie od Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu.