< Powrót
2
listopada 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Tomasz Chamera

Wiceprezydent Tomasz Chamera: Jesteśmy uznaną marką

1 listopada wiceprezydentem międzynarodowej federacji żeglarskiej World Sailing wybrany został prezes Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera. Co zamierza?  Jakie ma priorytety? Liczy przede wszystkim ma dobrą współpracę z prezydentem Quanhai Li, którego zna od lat…

– Z jakimi postulatami startował pan w wyborach na wiceprezydenta World Sailing?

– Zwracałem uwagę na trzy obszary. Przede wszystkim na długofalową strategię działania i spowodowanie, że staniemy się, szczególnie dla młodych ludzi, najbardziej atrakcyjnym sportem. Z perspektywy poszczególnych krajów ważna jest także strategia ewolucji klas olimpijskich, zmiany wymagają bowiem sięgnięcia po finanse, które pozwolą nie tylko uczestniczyć w igrzyskach i walczyć o medale, ale też startować w kwalifikacjach. Druga rzecz to upowszechnianie żeglarstwa – przede wszystkim w zakresie ilościowym. Te wybory pokazały, że choć 128 państw głosowało, część z nich na co dzień jest mało aktywna. Ważne, żeby to zmienić, przekazując im doświadczenia i swego rodzaju narzędzia do rozwoju żeglarstwa. Trzeci postulat to komunikacja i szacunek we wzajemnych kontaktach. Brakowało dobrej atmosfery zarówno w kampanii prezydenckiej, jak i wielu wzajemnych relacjach w ostatnich latach. To trzeba bezwzględnie przywrócić na właściwe tory! Spowodować, by World Sailing na powrót stał się organizacją działającą dbającą o swoich członków.

– W 2016 roku startował pan na wiceprezydenta World Sailing, ale bez powodzenia. Teraz zdobył pan najwięcej głosów ze wszystkich kandydatów. Co się zmieniło przez te cztery lata?

– Faktycznie cztery lata temu zabrakło mi dwóch głosów. Wykorzystałem ten okres na zbieranie doświadczeń. Na mój wybór złożyło się pewnie kilka czynników. Na pewno znaczenie ma wzrastająca pozycja naszego żeglarstwa na arenie międzynarodowej – zarówno wyniki zawodników i ich rozpoznawalność, praca trenerów, jak i organizowanie dużych imprez żeglarskich. Ponadto ważna jest rosnąca aktywność na praktycznie wszystkich szczeblach – coraz więcej jachtów morskich pojawia się na międzynarodowych regatach, uczestniczymy w żeglarstwie osób z niepełnosprawnościami, prowadzimy działania na rzecz rozwoju żeglarstwa. Świat to dostrzega. A w połączeniu z zaufaniem do moich kompetencji i doświadczenia dało w efekcie dobry wynik. Dla mnie jest to także motywacja i świadomość obowiązków, które na mnie spoczywają.

– Ze 102 głosami ma pan najsilniejszy wiceprezydencki mandat. Przełoży się on na konkretne funkcje w zarządzie?

– Cały nowy zarząd to bardzo kompetentne osoby. Zobaczymy jak prezydent będzie widział role poszczególnych wiceprezydentów. Istotne będzie także ich doświadczenie. Z Quanhai Li znamy się od lat, jesteśmy dobrymi kolegami, więc liczę na dobrą współpracę. W najbliższych dniach odbędziemy pierwsze spotkanie w formie telekonferencji i przedyskutujemy obszary działań oraz zakresy odpowiedzialności.

– Na którymś z nich szczególnie panu zależy?

– Mam duże doświadczenie w rywalizacji sportowej, w organizacji regat, rozwoju i upowszechnianiu żeglarstwa, a także kształceniu kadr sędziowskich i mierniczych w strukturach międzynarodowych. Te obszary są mi najbliższe, ale myślę, że podział nie będzie oznaczał, iż każdy zostanie zaszufladkowany w jakimś obszarze. Będziemy się nawzajem wspomagać.

– Jak pana wybór na wiceprezydenta przełoży się na polskie żeglarstwo?

– Tak jak w polskim żeglarstwie nie jestem reprezentantem jednego klubu czy okręgu i moim zadaniem jest dbanie o całe polskie żeglarstwo, tak samo w World Sailingu muszę myśleć o światowym żeglarstwie. W Polsce nadzwyczajnej pomocy zewnętrznej nam nie potrzeba, bo jesteśmy uznaną marką i wystarczająco zdeterminowani w swoich działaniach.

– Zawody Pucharu Świata World Sailing mogłyby zagościć w Polsce…

– Najpierw trzeba spowodować, żeby Puchar Świata odbywał się w jakiejkolwiek sensownej formie… Cała strategia imprez koordynowanych przez World Sailing wymaga usprawnienia, a dobrego rozwiązania w zakresie imprez Pucharu Świata jak dotąd nikt nie wymyślił.

– Wspomniał pan, że zna dobrze nowego prezydenta Quanhai Li. Czy reprezentujecie jedną frakcję i macie zbieżne cele?

–  Z Quanhai Li zawsze dobrze mi się współpracowało w wielu obszarach. Pewnie będzie ich jeszcze więcej, bo gospodarka w tym kraju, mimo sytuacji na świecie, jest na wysokim poziomie. Liczę na dobrą i merytoryczną współpracę oraz wiele ciekawych pomysłów i projektów, którymi nawzajem będziemy siebie inspirowali.

– Objęcie stanowiska wiceprezydenta jest pierwszym krokiem do prezydentury?

– Na razie skupiam się nad tym, co powinienem zrobić jako wiceprezydent, aby zrealizować postawione przed sobą cele oraz oczekiwania żeglarskiego świata.

Tomasz Chamera, ur. w 1971 roku. Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego, wiceprezydent Europejskiej Federacji Żeglarskiej EUROSAF i wiceprezydent światowej federacji World Sailing. Absolwent i wieloletni pracownik – kierownik Zakładu Żeglarstwa i Obozownictwa Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ