< Powrót
20
listopada 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. Wojciecha Wejera
Przewodnik
Podczas omawiania planów przeprawy „Lady Diany 44” przez Przejście Pólnocno-Zachodnie - stoją od lewej: Daniel Michalski, Józef Garczarczyk i Wojciech „Victor” Wejer.

Z inicjatywy Wojciecha Wejera powstaje Przewodnik Żeglugi Polarnej

Powstaje Polar Yacht Guide, czyli Przewodnik Żeglugi Polarnej. Trwają właśnie konsultacje dotyczące jego ostatecznej treści. O kulisach powstawania Przewodnika rozmawiamy z Wojciechem „Victorem” Wejerem. Polonijny żeglarz z Kanady, od lat wspierający polskich żeglarzy przeprawiających się przez Przejście Północno-Zachodnie, jest inicjatorem powstania dokumentu.

Aktualizacja!
Jest już ostateczna, anglojęzyczna wersja Przewodnika. Można ją pobrać tutaj.

– Skąd pomysł stworzenia przewodnika dla żeglujących po polarnych wodach?

– O tym, by stworzyć taki przewodnik myślałem od dawna. Z moich obserwacji wynika bowiem, że niektórzy żeglarze przeprawiający się przez rejony arktyczne nie są odpowiednio do takiej żeglugi przygotowani. Zresztą od lat na łamach kanadyjskiej prasy pojawiały się apele o stworzenie podobnego dokumentu i uregulowanie zasad żeglugi choćby przez PP-Z. Dlatego sporządziłem jednostronicowy szkic przewodnika i rozesłałem do licznego grona żeglarzy polarnych z prośbą o uwagi. Otrzymałem sporo sygnałów zwrotnych, zarówno krytycznych, jak i pozytywnych. Od tej chwili prace nad PYG ruszyły pełną parą, a zaangażowało się w nie ok. 60 organizacji różnego szczebla na całym świecie. Niestety, z powodu pandemii, nie udało mi się doprowadzić do planowanego na wiosnę tego roku spotkania 20 żeglarzy arktycznych. Ostatecznie wyłoniła się z nich grupa kilku osób i instytucji kontynuujących działania w systemie korespondencyjnym. Z czasem pozyskaliśmy do współpracy kilka kolejnych osób, w tym przedstawicieli World Sailing i Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO).

– Kto koordynuje pracą tych wolontariuszy?

– Alan Green, doświadczony żeglarz oceaniczny i członek zespołu reprezentującego World Sailing w Miedzynarodowej Organizacji Morskiej. To także były przewodniczący Komitetu ds. Przepisów Specjalnych ISAF, laureat Brązowej Kotwicy Brytyjskiego Przemysłu Żeglarskiego w uznaniu usług dla społeczności żeglarskiej podczas regat Fastnet Race 1979. Jednym z jego zadań jest unifikacja słownictwa, jakim posługujemy się w tekście Przewodnika. On też w grudniu będzie referował Przewodnik na forum IMO.

– Kto uczestniczy w konsultacjach dotyczących treści PYG?

– 5 lipca tego roku rozesłaliśmy wstępny zarys Polar Yacht Guide do władz morskich, straży przybrzeżnych i jednostek ratownictwa morskiego wielu krajów. Otrzymaliśmy bardzo pozytywne recenzje. Dodatkowo World Sailing rozesłał projekt dokumentu do 140 zrzeszonych w nim organizacji, w tym do Polskiego Związku Żeglarskiego.

– Jakie problemy zgłaszają najczęściej żeglarze planujący polarne rejsy?

– Niektóre świadczą o całkowitym braku przygotowania do rejsu w rejonach arktycznych. Ludzie pytają np., gdzie po drodze można znaleźć warsztat serwisowy, aby zreperować urwaną śrubę okrętową. Albo którędy najlepiej przeprawić się przez lód i gdzie zacumować na noc, mimo że w tym czasie panuje tam polarny dzień. Pytają o pogodę i o to, kiedy ustąpi lód. Zresztą jedną z najczęstszych przyczyn niepowodzenia rejsu jest decyzja o zbyt szybkim wpłynięciu w lód, który na początku sezonu jeszcze nie ustępuje.

Czy na przestrzeni lat nastąpiły jakieś zmiany w zakresie zgłaszanych uwag – coś się polepszyło ze względu na rozwój technologii?

– Te uwagi nie były właściwie nigdzie zebrane, czy sklasyfikowane. Pojawiały się głównie w formie problemów zgłaszanych w mediach społecznościowych, czy na blogach poszczególnych załóg. Należy zauważyć, że niewątpliwie nowe technologie komunikacji mają pozytywny wpływ na bezpieczeństwo polarnych  tranzytów. Żeglarze wymieniają uwagi i rady wspierając się nawzajem. Z tej formuły zresztą korzystaliśmy, podejmując korespondencyjne prace nad Przewodnikiem.

Jak oceniasz poziom przygotowania żeglarzy do żeglugi pod kątem zaleceń, jakie dla nich opracowałeś?

– Muszę przyznać, że jeśli chodzi o np. o kanadyjską część Arktyki, ten poziom z biegiem lat jest coraz wyższy. Niestety nie jest to reguła. Nie brak przykładów całkowitej nieznajomości zasad bezpieczeństwa, jakie powinny obowiązywać w rejonach polarnych. Jeśli chodzi o inne akweny, to niechlubnym przykładem jest Norwegia, gdzie wielu amatorów wybiera się na Svalbard bez jakiegokolwiek przygotowania. W efekcie tamtejszy SAR przeprowadza blisko 40 akcji ratunkowych każdego roku. w Kanadzie jest ich zaledwie kilka.

– Czy doświadczenia polskich żeglarzy przydały się przy opracowywaniu Przewodnika?

– Oczywiście! Doświadczenia i notatki polskich żeglarzy znacznie przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa innych załóg. Korzystają z nich żeglarze z całego świata, przydały się także i mnie przy opracowywaniu mojego fragmentu PYG znajdującego się w części B.

– Czym różni się żegluga po wodach Arktyki i Antarktyki?

– Jedną z podstawowych różnic jest fakt, że w Arktyce na wielu obszarach mieszkają ludzie, a Antarktykę punktowo zasiedlają naukowcy pracujący w stacjach badawczych. Poza tym inna jest fauna i flora obu rejonów. Na północy świat zwierząt jest bardziej zróżnicowany, a na południu spotkamy głównie pingwiny. Podobnie jest z kwestiami dotyczącymi ratownictwa. Może się to wydać paradoksalne, ale największym problemem w Arktyce jest kwestia właściwego wyposażenia jachtów. Jednostki wyprawiające się na Antarktydę są zdecydowanie lepiej wyposażone.

– Czy Przewodnik odniesie sukces?

– Wierzę, że będzie przydatny i przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa żeglarzy pływających w rejonach polarnych. Staramy się zawrzeć w nim odpowiedzi na wszystkie istotne pytania. Mamy nadzieję, że będzie powszechnie wykorzystywany podczas przygotowań i samej żeglugi po zimnych wodach. Równocześnie należy pamiętać, że po pierwsze na razie jest to projekt dokumentu, a nie jego ostateczna wersja, poza tym Przewodnik nie posiada charakteru prawnego, a jedynie doradczy. Liczymy przede wszystkim na jego walor edukacyjny.

Przewodnik Żeglugi Morskiej to zestawienie przydatnych rad dla załóg zamierzających pływać na jachtach po wodach arktycznych i antarktycznych. Ich opracowaniem zajęła się grupa doświadczonych żeglarzy, a wśród nich: Andrew Wilkes (autor „Arctic and Northern Waters”), Alan Green, Victor Wejer i Skip Novak. Polar Yacht Guide jest dobrowolnym kodeksem praktyki dla jachtów odwiedzających regiony polarne i składa się z trzech części: A – Bezpieczeństwo nawigacji i planowanie podróży na wszystkich wodach polarnych, B – Wody Arktyki, C – Wody Antarktyki. Część C jest w dużej mierze powieleniem istniejących zaleceń dotyczących bezpieczeństwa i ochrony środowiska dla jachtów żeglujących po Antarktyce, opracowanych przez Sekretariat Traktatu Antarktycznego (ATS). PYG ma na celu uzupełnienie istniejących przewodników i książek pilotażowych. Autorzy i współautorzy uważają, że jego dobrowolna formuła będzie bardziej skuteczna, niż obowiązkowe przepisy.

Fragment PYG:
Regiony Arktyki i Antarktydy różnią się od siebie, ale łączy je szereg wspólnych zagrożeń:
– niskie temperatury wpływają na sprzęt elektryczny i mechaniczny, a także na wydajność człowieka,
– możliwości poszukiwawcze i ratownicze są ograniczone,
– lód stanowi zagrożenie nawigacyjne,
– narastanie lodu może wpływać na stabilność statku, a także na działanie sprzętu elektrycznego i mechanicznego,
– dostępność zasobów, takich jak konserwacja i wiedza medyczna, części zamienne, paliwo, sklepy itp. jest odstręczająca lub są one całkowicie niedostępne,
– warunki pogodowe mogą się szybko zmieniać i być ciężkie,
– elektroniczne urządzenia komunikacyjne i nawigacyjne mogą nie działać tak, jak w innych częściach świata,
– często brakuje danych hydrograficznych lub są one niedokładne,
– środowiska Arktyki i Antarktyki są zagrożone i szczególnie wrażliwe.

Wojciech „Victor” Wejer – urodzony w Warszawie, z wykształcenia inżynier mechanik. Zaczął żeglować w 1958 r. w JK AZS w Szczecinie. Startował wtedy z sukcesami w klasie Finn. Wyjechał z Polski w 1967 r. do Anglii na dwutygodniowy urlop i nigdy nie wrócił do kraju. Od 1968 roku mieszka w Kanadzie, w Toronto, gdzie jest członkiem Polsko-Kanadyjskiego Klubu Żeglarskiego. Odwiedzał też służbowo północną Kanadę i włóczył się jachtem po zachodnich wybrzeżach Kanady i Alaski.
Wielokrotnie pomagał polskim jachtom pokonać trudną Drogę Północną. Za te i wiele innych zasług dla naszego żeglarstwa został uhonorowany Nagrodą Specjalną Polskiego Związku Żeglarskiego.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ