„Zjawa” podniesiona z mielizny
Podniesiony z mielizny harcerski jacht „Zjawa IV” jest już bezpieczny. W czwartek zakończyła się akcja wynurzenia jednostki z wody i umieszczenia jej na pokładzie barki „Sound Prospector”. W piątek, 16 grudnia, barka z sześćdziesięciotonowym ładunkiem ma zostać przetransportowana do duńskiego portu Dragor.
Jak informuje Rafał Klepacz z Centrum Wychowania Morskiego, operacja była skomplikowana i logistycznie złożona, a przygotowania do niej zaczęły się już w środę 14 grudnia. Tego dnia zgromadzono wszelkie niezbędne zasoby, konieczne do przeprowadzenia operacji: załadowano dźwig (o nośności 400 ton) na barkę „Sound Prospector” i zaholowano ją w pobliże „Zjawy”. Na drugą jednostkę – „Sound Horizon” załadowano sprzęt ratowniczy niezbędny do przeprowadzenia operacji.
W relacji harcmistrza Klepacza czytamy m.in.: „Dzisiaj, 15.12.2016 rozpoczęła się druga część operacji. Składała się ona z kilku elementów:
1. Przejście Sound Horizon do Sound Prospector i ustawienie go jak najbliżej Zjawy. To zadanie prawie się powiodło. Sprzyjała nam pogoda i wyższy o 47 cm niż zazwyczaj, poziom wody w tym rejonie. Niemniej Sound Prospector, pchany przez Sound Horizon zatrzymał się 21 metrów od Zjawy. Zbyt daleko, by ramię dźwigu mogło unieść 60 tonowy jacht. Dlatego zaczęła się druga faza:
2. Przysunięcie Zjawy do burty Sound Horizon. Robiono to w ten sposób, że zaczepiano rufę do dźwigu i unoszono. Jacht opierał się na dziobnicy, przesuwano rufę do burty. Następnie podobnie postępowano z dziobem. I tak pięć razy. W końcu Zjawa znalazła się 3 m od burty Sound Prospector i 9 m od dźwigu. Salvage master uznał, że to wystarczy (pomiary przeprowadzano miernikiem laserowym).
3. Stabilizacja jachtu. Zjawa stała prawą burta do SP, ale leżąc na lewej burcie. Założono więc linę, zaczepiając ją za maszt, następnie lina szła przez prawa burtę, pod kilem i do góry, przez lewą burtę do dźwigu. Dźwig ciągnąc linę prostował jacht, aż ten stanął prawie na stępce, z lekkim przechyłem na lewą burtę. W tej pozycji mieliśmy odpompować z jachtu wodę (…).
4. Podniesienie jachtu. Po stabilizacji jachtu założono liny pod kadłub, wyregulowano i podniesiono do góry. Jak mogliśmy się spodziewać, im Zjawa była wyżej, tym wody w niej mniej.
5. Przeniesienie na pokład Sound Prospectora. Po odklejeniu się jachtu od wody, pozostało tylko jacht odpowiednio obrócić i ułożyć na prowizorycznym łożu.
Ta ostatnia część operacji to niby sukces. Oto mamy Zjawę na barce, wyjętą z wody, bezpieczną. Ale ten etap uwidocznił lewą burtę Zjawy, do tej pory schowaną przed naszymi oczami. Jest ona niemal doszczętnie zniszczona. Liczne otwory, wytarte o kamienie wręgi, starte planki, częściowo wyłamane… Nie był to miły widok.
Od razu zrozumieliśmy, że prowizoryczna naprawa w Danii i holowanie do Polski nie będą możliwe. Uszkodzenia są zbyt duże. Po ustabilizowaniu jachtu na pokładzie, salvage master uznał, że schodzenie z płycizny będzie po ciemku zbyt niebezpieczne. Sound Horizon wrócił do Falsterbo, Sound Prospector został na miejscu”.
– Dziś „Sound Prospector” ma zostać odholowany do portu – informuje harcmistrz Rafał Klepacz z Centrum Wychowania Morskiego ZHP. – Jest jednak problem, ponieważ w czwartek w rejonie, w którym prowadzona jest akcja, poziom wody był wyższy od przeciętnego o czterdzieści siedem centymetrów. Prognozy przewidują, że teraz może się on obniżyć, co z kolei może utrudnić akcję holowniczą. Tak czy inaczej, barka ostatecznie trafi do Dragor. Tam „Zjawa” zostanie ściągnięta na brzeg. Nie chcemy, żeby nasz jacht był remontowany w Danii, dlatego zamierzamy go sprowadzić na pokładzie statku do Polski. Podjęliśmy taką decyzję, biorąc pod uwagę wiele czynników, między innymi koszty remontu, kwestie prawne oraz gwarancje naprawcze. Sprowadzanie „Zjawy” do kraju rozpocznie się z pewnością po świętach, a pewnie i po nowym roku, ponieważ teraz w okresie świątecznym trudno znaleźć kontrahentów gotowych podjąć się takiego zadania.
„Zjawa IV” osiadła na mieliźnie w rejonie półwyspu Falsterbo 5 grudnia. Pierwszą, nieudaną próbę podniesienia jachtu z wody podjęto 11 grudnia. Okazało się wówczas, że rozmiar uszkodzeń jednostki jest zbyt duży i konieczne będzie sprowadzenie w rejon wypadku dodatkowego sprzętu ratunkowego.












