< Powrót
14
marca 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. Grzegorza Majchera
„Złota Kaczka”

Czy „Złota Kaczka” wróci na rzekę?

Wrocławscy harcerze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej mają skarb, jakiego zazdrościć mogą im żeglarze w całej Polsce. To prawdopodobnie najstarszy statek żaglowy w Polsce. Dawna barka, dziś znana jako „Złota Kaczka” została przez nich podniesiona z dna Odry, wyremontowana i możliwe, że będzie im służyć przez wiele kolejnych lat.

Jak pisał we wspomnieniach Grzegorz Majcher, były bosman ZHR ZOW „Zatoka” we Wrocławiu i pierwszy opiekun jednostki, jej historia zaczęła się w 1903 r. w Holandii. Statek nosił wówczas imię „De Drie Gebroeders”, czyli „Trzej bracia” i była barką handlową o długości 22,5 m i szerokości niemal 5 m.

W wyniku zawieruchy wojennej jednostka przez Gdańsk trafiła do stoczni w Płocku, gdzie przetrwała do końca wojny. Potem, od lat 40. do 60. ubiegłego stulecia, statek pełnił rolę pływającej wystawy, jako filia Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Następnie pływał po Mazurach, był nawet do Gdyni, by ostatecznie dotrzeć do Odry, gdzie pieczę nad nim sprawowało przedsiębiorstwo „Żegluga na Odrze”. W latach 80. los jednostki wydawał się przesądzony, zaniedbana i porzucona zatonęła w rejonie wieży ciśnień stacji filtrów we Wrocławiu.

„Złotą Kaczkę” uratowali harcerze z 25 Wrocławskiej Żeglarskiej Drużyny Harcerzy ZHR, którzy wydobyli ją w roku 1990 z dna rzeki i postanowili odrestaurować. Po wielu perypetiach i latach starań o fundusze, dzięki dotacjom z różnych źródeł i ciężkiej pracy wielu ludzi, jednostka odzyskała zdolność pływania.

Grzegorz Majcher, który nadzorował odbudowę jednostki, tak opisuje zakres prac i uzyskany efekt na portalu społecznościowym.

„Odbudowaliśmy z ruiny kadłub, wymieniliśmy szkielet dna i poszycie dna, poszycie pokładów (częściowo), odtworzyliśmy nadbudówkę. Zamontowany został silnik, agregat, takielunek, miecze, instalacje. Zostało zabudowane 80% wnętrza tj: toaleta, natryski, kambuz, mesa, kubryk.

Zaawansowanie projektu szacuję na 85%.

Pozostało do wykonania: kabiny dziobowe, chłodnia, kabina rufowa, ster strumieniowy dziobowy, świetliki pokładowe, urządzenia do obsługi żagli.

Powyższe jest zaprojektowane, uzyskałem pozwolenie konserwatorskie na te prace”.

Jak dodaje instruktor ZHR, w 2014 roku prace remontowe zostały przerwane. Wszystko jednak wskazuje na to, że „Złota Kaczka” wróci na rzekę. Harcmistrz Grzegorz Karczmarczyk, który jako skarbnik Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej przejął nad nią opiekę i deklaruje, że harcerzom zależy na pełnym wykorzystaniu możliwości jednostki.

– „Złota Kaczka”, dotychczas wykorzystywana do pływania wyłącznie po Odrze, w planach przeznaczona jest do pływania po innych akwenach śródlądowych i przybrzeżnych – mówi harcmistrz Grzegorz Karczmarczyk. – Aktualnie statek cumuje w Harcerskim Ośrodku Wodnym „Zatoka” we Wrocławiu. W 2016 roku Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej wspólnie z Ośrodkiem „Pamięć i Przyszłość” udostępnił go z okazji Nocy Muzeów. Planowana jest dalsza przebudowa ładowni (wnętrza) ze statku towarowego na jacht, zgodnie z pozwoleniem udzielonym przez konserwatora zabytków. Planujemy przeprowadzić audyt przez jedną z instytucji klasyfikujących jachty. Dowiemy się, czy i co ewentualnie musimy poprawić. W zależności od wyników, podejmiemy decyzję o przeznaczeniu statku. Być może spróbujemy uzyskać dokumenty umożliwiające żeglugę przybrzeżną. Chcemy mieć pewność, że dotychczas wykonane prace i zamontowane instalacje spełniają wszelkie wymogi bezpieczeństwa.

W rozpoczynającym się sezonie żeglarskim wrocławscy harcerze nadal będą opiekować się jednostką i przeprowadzą standardowe prace konserwacyjne. A audyt najprawdopodobniej zostanie wykonany jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Nieco później poznamy opinię na temat stanu jednostki.

– Z taką wiedzą łatwiej będzie zaplanować zakres prac i przyszłość jednostki, a docelowo doprowadzić do tego, by „Złota Kaczka” znowu wyruszyła w rejsy – podsumowuje hm. Grzegorz Karczmarczyk.