< Powrót
4
grudnia 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Artura Burdzieja
Artur Burdziej

Artur Burdziej: powołamy kadrę PSKO

O wynikach w 2019 roku, poszukiwaniu sponsorów i zmianach w przyszłym sezonie opowiada Artur Burdziej, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist.

– Ilu medali spodziewał się pan w tym sezonie po polskich optimiściarzach?

– To jest sport, więc zawsze jest nadzieja na medale, ale nigdy nie ma oczekiwań. Liczyłem na dobry występ na mistrzostwach Europy – a okazał się bardzo dobry. Otarliśmy się o medal w grupie dziewcząt – zaważył ostatni, pechowy wyścig Pauliny Rutkowskiej. Chłopaki, Jacek Kalinowski i Jeremi Szczukowski, też zajęli miejsca w dziesiątce. Co ważne, w klasyfikacji medalowej krajów zajęliśmy drugie miejsce. Największym sukcesem był jednak srebrny medal na Drużynowych Mistrzostwach Europy.

– Z kolei 58 miejsce Mateusza Gigielewicza na mistrzostwach świata był chyba jednym z lepszych wyników w ostatnich latach?

– Tak, to był bardzo dobry występ Mateusza, tym bardziej, że kilka razy rywalizował o zwycięstwa w wyścigach z najlepszymi, m.in. trzykrotnym mistrzem świata Marco Gradonim. Myślę, że największe sukcesy jeszcze przed nim.

– Po wyborze na prezydenta Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist, w rozmowie z żeglarskim.info zapowiadał pan, że spróbuje znaleźć sponsorów, którzy wspieraliby np. wyjazdy na zawody zagraniczne. Udało się?

– W tej chwili nie mamy dużego sponsora. W 2019 roku współpracowaliśmy z kilkoma sponsorami, przyjaciółmi Optimista, w zakresie poszczególnych zadań, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Nowy zarząd postanowił się przyjrzeć PSKO jako produktowi dla sponsorów. Wynajęliśmy w tym celu firmę, która zajmuje się marketingiem sportowym, żeby pomogła nam w tym i uświadomiła nam, czego brakuje PSKO. Dzięki temu nasza wiedza jest większa, ale i wątpliwości jest więcej, np. czy w realiach polskiego żeglarstwa w ogóle możliwe jest pozyskania jednego dużego partnera i z drugiej strony czy właśnie nie lepiej współpracować na zasadzie wspierania akcji.

– Nakłady poniesione na tę firmę marketingową chociaż się zwróciły?

– Nie rozpatrywałbym tego w kontekście zwrotu. To było działanie, na które nawet walne zgromadzenie przez wiele lat z rzędu zwracało uwagę. Mam na myśli zajęcie się tematem marketingu. Jestem pewien, że docelowo to zaowocuje i się zwróci, natomiast jeszcze nie w tym roku. Aktualnie prowadzimy rozmowy z dwoma podmiotami, więc jestem dobrej myśli.

– A jakie było najważniejsze zalecenie tej firmy dla PSKO?

– Otrzymaliśmy raport oceniający działalność Stowarzyszenia i zwrócono nam uwagę na obszary, które są słabiej zagospodarowane, np. na lepszą współpracę i poszerzenie oferty dla klubów. W tym aspekcie już podjęliśmy działania – firma SailingNet, z którą od lat współpracujemy w zakresie liczenia wyników, przygotowała narzędzie dla klubów, które lada dzień udostępnimy na naszej stronie, a które pomoże w codziennej pracy trenera w zakresie analiz i wyników sportowych zawodników oraz przy zgłoszeniach na regaty. Planujemy także powołanie społecznego zespołu ds. marketingu i zadań promocyjnych PSKO, który wspomoże zarząd w tych działaniach.

– W 2019 roku naszym zawodnikom udało się częściej wyjeżdżać na imprezy międzynarodowe?

– Z punktu widzenia PSKO i organizacji naszych wyjazdów, nic się nie zmieniło. Były mistrzostwa Europy i świata oraz drużynowe mistrzostwa Europy. Natomiast dużo wyjeżdżały kluby – na Gardę , Alicante czy Majorkę.

– Klasa Optimist rozwija się w Polsce pod względem liczby zawodników?

– Przyjrzeliśmy się tym liczbom i Optimist jest zdecydowanie najliczniejszą klasą w Polsce i na świecie. Utrzymuje się na podobnym poziomie od około dwóch lat – jest to około 700 zawodników w grupie B, ponad 150 w grupie A. Wraz z dziećmi bez licencji sportowej, które dopiero się uczą w szkółkach, szacuję że Optimiściarzy w naszym kraju jest około 1500. Cieszę się, że ta liczba się utrzymuje, ponieważ pojawiają się nowe, konkurencyjne klasy – np. O’pen Skiff.

– Jak zapowiada się 2020 rok w klasie Optimist?

– Szykuje się duża nowość – przymierzamy się do powołania kadry PSKO. Trochę zmieniony zostanie system eliminacji do mistrzostw świata i Europy. Po eksperymentalnym 2019 roku, kiedy mieliśmy dwie eliminacje, wracamy do trzech imprez. Na ostatniej, Pucharze YKP Gdynia, zawodnicy od razu będą ścigali się w złotej i srebrnej grupie. Mistrzostwa Europy odbędą się w Tallinie w końcu czerwca, a mistrzostwa świata na Gardzie w lipcu. W związku z tym, że ta druga impreza odbędzie się na akwenie doskonale znanym Polakom, rozmawiamy z Polskim Związkiem Żeglarskim o możliwości finansowania w tym roku właśnie tej imprezy. W kraju natomiast, jak co roku, będzie dużo imprez regatowych na każdym poziomie, małe zmiany naliczania punktów do rankingu w grupie B i dalszy rozwój naszej klasy. Będę chciał powtórzyć szkolenie dla trenerów grupy B, które było moim planem w tym roku, a które razem z PZŻ udało się przeprowadzić w listopadzie. Chciałbym także ponownie przeprowadzić szkolenie dla rodziców przy okazji dużych regat.

– Jak odebraliście przyznanie nagrody Żeglarza Roku World Sailing Marco Gradoniemu, trzykrotnemu mistrzowi świata w klasie Optimist?

– Z wielkim zadowoleniem i jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo to pierwszy raz, kiedy Optimiściarz został Żeglarzem Roku. Tym bardziej, że PSKO zachęcało w mediach społecznościowych do głosowania na niego. Polscy zawodnicy i ich rodzice, poprzez głosowanie, zapewne przyczynili się do przyznania tej nagrody.

Artur Burdziej, ur. w 1973 roku. Szczeciński żeglarz, instruktor, przedsiębiorca i ojciec dwójki młodych zawodników. Pomagał trenerowi Arkadiuszowi Lenkowskiemu w MKŻ Opti w Kamieniu Pomorskim i KSW Baltic i był team leaderem polskiej kadry na mistrzostwa świata klasy Optimist w 2017 roku. 15 września 2018 roku w Dziwnowie decyzją Walnego Zgromadzenia Członków Artur Burdziej został wybrany na prezydenta Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist.