< Powrót
24
listopada 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Facebook/Fundacja Palecznego
bezdomni

Bezdomni zbudowali sobie jacht, wkrótce wodowanie!

Jacht „Ojciec Bogusław” już wkrótce zostanie zwodowany. Jego współtwórcami  są warszawscy bezdomni, a budowa jednostki trwała 14 lat.

– Prace idą pełną parą i niewykluczone, że jeszcze w tym roku, a najdalej zaraz po 1 stycznia 2021, łódka stanie na wodzie –  mówi kapitan Waldemar Rzeźnicki, który od lat dowodzi pracami szkutniczymi, pozyskiwaniem kolejnych elementów wyposażenia jachtu i funduszami na zakup najpotrzebniejszych materiałów. – Pandemia trochę opóźniła nasze działania, ale mamy już tylko dwie sprawy do zamknięcia i będziemy gotowi do wodowania.

Te dwie sprawy to montaż echosondy i logu w przedniej części kadłuba oraz wału śrubowego z tyłu. Zimowe wodowanie ma być wodowaniem technicznym. Przez kolejnych kilka tygodni będą prowadzone próby statku na wodzie.

– Z chrztem chcemy poczekać do wiosny – mówi kpt. Rzeźnicki. – A potem popłynąć z falą wezbraniową do Gdańska. Wystarczy nam 3,5 metra głębokości. Będziemy przygotowani do drogi, bo o tym, że z góry rzeki schodzi wysoka woda wiemy trzy, cztery dni wcześniej. Nawet most pontonowy na wysokości oczyszczalni Czajka nam nie straszny, przy wyższym poziomie wody jest on bowiem zdejmowany. Mamy już zakontraktowanych kapitanów, którzy poprowadzą łódkę przez Wisłę. Nie chcemy przecież osiąść na pierwszej mieliźnie gdzieś pod Modlinem. To dopiero byłby wstyd! Dlatego zdamy się na pomoc fachowców od Wisły. Na stałe planujemy zacumować w Górkach Zachodnich w Gdańsku.

Budowę jachtu zainicjował w 2006 r., pomagający warszawskim bezdomnym kamilianin, ojciec Bogusław Paleczny. Jacht zaczął powstawać na terenie pensjonatu socjalnego „Święty Łazarz”. W przedsięwzięciu od początku najważniejsza była funkcja terapeutyczna, jaką pełniło wspólne działanie bezdomnych i dążenie do założonego celu. Praca była dla nich szansą na odzyskanie wiary we własne możliwości i nadziei na lepszą przyszłość oraz powrót do dawnych młodzieńczych marzeń.

Niestety duchowny zmarł w 2009 r. Kontynuacji jego projektu podjęła się Kamiliańska Misja Pomocy Społecznej, której był kierownikiem. Wtedy też podjęto decyzję, że szkuner będzie nosił imię swojego pomysłodawcy. Początkowo wodowanie planowane było na 2010 rok. Nie udało się dotrzymać tego terminu. Jacht budowali wspomagani przez fachowców bezdomni, nie posiadający własnego zaplecza finansowego. Środki i materiały na budowę pozyskiwali najpierw przy wsparciu ojca Palecznego, a następnie z pomocą kapitana Rzeźnickiego.

W 2018 r. szkuner trafił na teren warsztatów Przedsiębiorstwa Budownictwa Wodnego na Żeraniu, a instytucjonalny nadzór nad  jego dalszą budową objęła powołana specjalnie w tym celu Fundacja im. Bogusława Palecznego. Dziś wszystko wskazuje na to, że wypełniony zostanie testament inicjatora budowy, a równocześnie spełni się marzenie wielu ludzi zaangażowanych w powstawanie jachtu. Wśród pierwotnych planów były oceaniczne rejsy, a może nawet wyprawa dookoła świata. Czas tych dalekich rejsów powoli się zbliża. Z pewnością zmieni życie wielu ludzi.

– To, że jesteśmy na finiszu, nie oznacza, że na statku wszystko będzie zapięte na ostatni guzik – wyjaśnia kpt. Rzeźnicki – Z pewnością jeszcze długo w środku znajdzie się coś do zrobienia. Mamy na przykład wykończonych dziesięć z dwunastu koi. Ale dwie ostatnie możemy robić stojąc już na wodzie.

Podstawowe dane
„Ojciec Bogusław”
konstruktor: inż. Bogdan Małolepszy
szkuner gaflowy
długość: 17,1 m
szerokość: 5,25 m
zanurzenie: 1,6 m
Strona Fundacji

PODZIEL SIĘ OPINIĄ