< Powrót
16
maja 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Tony’ego Halika
Uczestnicy Memoriału Tony'ego Halika.

Bezwietrzny Memoriał Tony’ego Halika

Blisko 30 zawodników rywalizowało w niedzielę 16 maja w Memoriale Tony’ego Halika. W jedynym przeprowadzonym wyścigu najlepsza okazała się załoga Jakuba Stachowskiego z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

Już po raz jedenasty żeglarze regatami upamiętnili Tony’ego Halika – podróżnika, filmowca, pisarza oraz doświadczonego żeglarza, który pływał zarówno na jachtach, „Darze Młodzieży”, jak i tradycyjnych łodziach ludów z różnych zakątków świata. 16 maja w XI Memoriale Tony’ego Halika – przypadającym w setną rocznicę jego urodzin – wystartowało na jachtach 2020 osiem załóg. Warunki na Zatoce Gdańskiej niestety nie sprzyjały ściganiu się i przez brak wiatru udało się przeprowadzić tylko jeden wyścig.

– Regaty odbyły się, jednak nie mogły być uznane za ważne przez brak odpowiedniej liczby wyścigów – tłumaczy Leopold Naskręt, wiceprezes Pomorskiego Związku Żeglarskiego. – W związku z tym nie został wręczony puchar, ale na podstawie wyników z jedynego wyścigu stworzyliśmy klasyfikację oraz wręczyliśmy dyplomy i nagrody.

Tony’ego Halika

W zmaganiach w Memoriale Tony’ego Halika uczestniczyło osiem załóg.
Fot. Tadeusz Lademann

Pierwsze miejsce w regatach zajęła załoga z Ośrodka Żeglarstwa i Sportów Wodnych Uniwersytetu Morskiego w Gdyni – Jakub Stachowski – sternik, Katarzyna Mielniczek i Olaf Kocur.

– Start nam nie poszedł, ponieważ trochę nas zdryfowało – opowiada Jakub Stachowski. – Popłynęliśmy za wszystkimi, ale w dobrym momencie wykonaliśmy zwrot i udało nam się wyjść na prowadzenie. Pierwszy raz startowaliśmy w tym składzie i było bardzo fajnie!

Na drugiej lokacie uplasowali się Andrzej Hoszko – sternik, Maciej Czucha, Zofia Czucha i Konrad Ciszewski (niezrzeszeni). Silnym punktem tego teamu była 9-letnia Zosia, żeglarka Yacht Klubu Polski Gdynia i najmłodsza uczestniczka regat.

– Na jachcie 2020 pływało się fajnie – przyznaje żeglarka. – Odmianą było też ściganie się w załodze. Szkoda tylko, że słabo wiało.

Ostatnie miejsce na podium zajęli żeglarze ze Stowarzyszenia Port Mechelinki – Jakub Bentkowski – sternik, Zuzanna Tarnawska, Anna Zwara i Robert Berliński. Na czwartej lokacie uplasowali się Marek Budzisz – sternik, Maciej Budzisz i Tomasz Gębalski (niezrzeszeni), na piątej Konrad Chwalczewski – sternik, Rafał Lachowicz, Radosław Wolff (JKMW Kotwica), a na szóstej Mateusz Weber – sternik, Oskar Plichta, Patryk Mielewczyk (UKŻ Lamelka Kartuzy).

Tony’ego Halika

Zwycięska załoga – od lewej Katarzyna Mielniczek, Jakub Stachowski i Olaf Kocur.
Fot. Tadeusz Lademann

– Warunki były wymagające pod względem technicznym, a znaczenie miało zwłaszcza opływanie jachtu – opowiada Mateusz Weber. – Na 2020 żeglowaliśmy zaledwie trzeci raz i było widać, które załogi pływały na nim więcej. My osiem lat pływaliśmy w klasie Vaurien, ale stoi ona w Polsce w miejscu, a sądzę, że 2020 rozwinie. Dlatego w tym sezonie zamierzamy się opływać właśnie w 2020 i startować w regatach tej klasy.

Siódme i ósme miejsca w klasyfikacji zajęli Wiktoria Radecka – sternik, Jakub Anuszewski i Dominik Anklewicz (Ośrodek Żeglarstwa i Sportów Wodnych Uniwersytetu Morskiego w Gdyni) oraz Karolina Sołtaniuk – sternik, Piotr Kurek i Radosław Antosik (Yacht Klub Morski Roda), którzy wycofali się z wyścigu.

Organizatorzy – Polskie Stowarzyszenie Klasy 2020 i Pomorski Związek Żeglarski – przygotowali dla uczestników dyplomy i książki Elżbiety Dzikowskiej, żony Tony’ego Halika, która objęła Memoriał swoim patronatem. Nagrody w bazie regat – Marinie Yacht Park w Gdyni – wręczali Roman Latanowicz, członek Komisji Rewizyjnej Polskiego Związku Żeglarskiego oraz Leopold Naskręt.

Najbliższa okazja do ścigania się w klasie 2020 już w czwartek w ramach Popołudniowej Ligi Żeglarskiej.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ