< Powrót
4
marca 2021
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
skan dol
Sołdka

Biografia Stanisława Sołdka

To bodaj pierwsza biografia Stanisława Sołdka, a na pewno pierwsza wydana współcześnie. Sylwetka słynnego przodownika pracy, trasera ze Stoczni Gdańskiej, patrona pierwszego statku zbudowanego przez polskich stoczniowców po II wojnie światowej, została przedstawiona przez Elżbietę Wróblewską w książce, która ukazała się nakładem Narodowego Muzeum Morskiego.

Trzeba przyznać, że autorka wykonała swoje zadanie rzetelnie, docierając do wielu dokumentów i publikacji poświęconych Sołdkowi i opisując drogę życiową najsłynniejszego w Polsce u progu lat 50. robotnika – od przybysza z głębi kraju, do rozpoznawalnego w całym kraju stoczniowca. Jeśli domagać się od biografii możliwie najpełniejszego przedstawienia życiorysu postaci, to książka spełnia to zadanie w stu procentach.

Poza faktografią, sporo miejsca zajmuje podkreślanie cech charakteru, które zwykłemu robotnikowi pozwoliły piąć się po kolejnych szczeblach kariery zawodowej – jego pracowitości, zapału do nauki i umiejętności dogadywania się z otoczeniem. O tych wszystkich zaletach mówią za pośrednictwem dokumentów także ludzie z epoki, którzy osobiście znali Sołdka.

W muzealnej adnotacji poświęconej książce czytamy, że zdaniem autorki „Stanisław Sołdek dla kraju był symbolem rozwoju przemysłu okrętowego, dla ludzi, którzy go znali był wzorem człowieka szlachetnego, mądrego i głęboko zaangażowanego. Zawsze cenił wagę rzetelnej wiedzy i solidnego wykształcenia. Pozostanie w pamięci jako pionier polskiego przemysłu okrętowego i autentyczny budowniczy powojennej polskiej gospodarki morskiej”. Myślę, że dla samej autorki Sołdek również był bohaterem i biorąc pod uwagę materiały źródłowe, do których dotarła Elżbieta Wróblewska, najpewniej nie można mu było odmówić tych najlepszych cech.

Być może dlatego autorka nie podjęła się zadania ukazania wszelkich niuansów towarzyszących wykorzystaniu Stanisława Sołdka przez peerelowską machinę propagandową i lekko tylko zarysowała kwestię idei tzw. robotniczego współzawodnictwa pracy, które jak napisała „w pierwszych latach po wojnie miało rację bytu i nie budziło powszechnego sprzeciwu”.

A że machina propagandowa działała sprawnie i systemowo może świadczyć fakt opisany w książce. Tuż po wodowaniu rudowęglowca „Sołdek”, zgodnie z sugestią ministra Rapackiego, odbył się wiec stoczniowej załogi. Robotnicy, w obliczu zbliżającego się Kongresu Zjednoczeniowego Partii Robotniczych jednomyślnie zdecydowali, żeby następny statek ochrzcić mianem „Jedność Robotnicza”.

Zawężenie badań głównie do oficjalnych dokumentów związanych ze Stanisławem Sołdkiem i poświęconych mu publikacji z okresu PRL sprawia, że biografia jest jednowymiarowa, a kontekstowi czasów, w których żył i pracował bohater książki, pozostawiono niewielki margines.

Tymczasem postać patrona „Sołdka” była na pewno bardziej złożona. Był człowiekiem swoich czasów, ideowo związany z Polską Rzeczpospolitą Ludową. Przez jedną kadencję pełnił funkcję posła ziemi gdańskiej, w latach 1949-1953 był członkiem prezydium Zarządu Głównego Ligi Morskiej. Należał do plenum Zarządu Głównego Ligi Przyjaciół Żołnierza i udzielał się w Radzie Naczelnej Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Był członkiem Polskiej Partii Robotniczej, a później zapisał się oczywiście do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Stanisław Sołdek zmarł czerwcu 1970 r. Nie doczekał Grudnia, nie wiemy, jaką postawę przyjąłby wobec tragedii stoczniowców ze swojego dawnego miejsca pracy. Jak ocenialibyśmy go dzisiaj, gdyby jego życiorys był bogatszy o tę datę?

Znalazł się w biografii Sołdka wątek żeglarski. Wspomina o nim jeden z jego synów w wywiadzie udzielonym „Wieczorowi Wybrzeża” już po śmierci ojca.:

„Pamiętam jeszcze, że pasjonował się żeglarstwem. I to zainteresowanie starał się wpoić mnie i mojemu bratu. Wówczas to byliśmy częstymi gośćmi w Klubie Żeglarskim Stoczni Wisła”.

Podsumowując, książka Elżbiety Wróblewskiej zawiera opis narodzin legendy Stanisława Sołdka. Legendy, która bardziej niż klasie robotniczej, potrzebna była ówczesnym władzom PRL. Jest dobrym źródłem wiedzy o okolicznościach, w których stał się patronem pierwszego powojennego statku wybudowanego przez polskich stoczniowców, masowca o napędzie parowym, dziś znanego jak Polska długa i szeroka statku-muzeum, „Sołdek”.

Stanisław Sołdek (1916-1970). Patron statku-muzeum „Sołdek”
Elżbieta Wróblewska
Towarzystwo Przyjaciół Narodowego Muzeum Morskiego
Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku
Do nabycia w księgarni internetowej NMM

PODZIEL SIĘ OPINIĄ