< Powrót
17
lutego 2017
Tekst:
jsz
Zdjęcie:
Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn.
1-P-542-1

Czego nie wiecie o Mariuszu Zaruskim?

Znany jako jeden z ojców polskiego żeglarstwa i współtwórca wychowania morskiego. Poza tym taternik, malarz, pisarz… Kim był Mariusz Zaruski będzie się można dowiedzieć w sobotę 8 kwietnia w Narodowym Muzeum Morskim na konferencji „Generał Zaruski – życiorys morzem pisany”.

W tym roku przypada 150. rocznica urodzin Mariusza Zaruskiego. Cześć generałowi oddał Sejm RP, który w uchwale z 26 stycznia br. podkreślił jego zasługi dla kraju, a Polski Związek Żeglarski poświęcił mu cały 2017 rok. W obchody Roku Zaruskiego włączył się również Pomorski Związek Żeglarski, który wspólnie z Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku organizuje konferencję popularnonaukową „Generał Zaruski – życiorys morzem pisany”.

Prelegentami będą badacze z uznanym dorobkiem, którzy przedstawią poszczególne fragmenty działalności Mariusza Zaruskiego – m.in. społeczną, dziennikarską, a także jego zaangażowanie w wychowanie morskie młodzieży. Przestawiona zostanie także materialna spuścizna generała.

– Zaprezentuję między innymi korespondencję – listy, karty pocztowe i rachunki – którą Mariusz Zaruski otrzymywał w latach 1903-1908 – zdradza Radosław Paternoga z Narodowego Muzeum Morskiego. – Większość z nich dotyczy spraw morskich – wydania „Sonetów morskich”, noweli „Maciej Studzień”, a także opracowywania haseł z dziedziny żeglarstwa do Wielkiej Encyklopedyi Ilustrowanej.

Uczestnicy konferencji będą mieli okazję poznać generała jako malarza, dziennikarza, działacza żeglarskiego i wychowawcę młodzieży. W referatach przypomniane zostaną również, obecnie trochę zapomniane, okresy życia generała na przykład krótka kariera urzędnicza.

– Mało kto wie, że Mariusz Zaruski był starostą puckim w latach 1926-1927 – mówi Mirosław Kuklik, dyrektor Muzeum Ziemi Puckiej im. Floriana Ceynowy. – Jego działalność wyglądała jednak fatalnie – był pragmatykiem żeglarstwa i zupełnie się nie sprawdzał w administracji. Co ciekawe miał też w planach objęcie stanowiska starosty morskiego z siedzibą w Gdyni i nawet starał się u dowódcy floty, komandora Józefa Unruga, o przyznanie budynku na Oksywiu, ale nic z tego nie wyszło.

Zaangażowanie Mariusza Zaruskiego na tak wielu różnorodnych płaszczyznach doprowadzało czasami do konfliktów.

– W referacie rozwinę mało znany epizod z życia Mariusza Zaruskiego, a mianowicie jego konflikt z pismem „Żegluga Polska” – mówi Marek Słodownik, publicysta morski. – Spór spowodował kryzys popularnego miesięcznika oraz powołanie do życia nowego tytułu, „Polskiej Floty Narodowej”, jedynego, w którym Zaruski pełnił funkcję redaktora naczelnego.

Konferencja odbędzie się w sobotę, 8 kwietnia, w 76. rocznicę śmierci generała, w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku – w sali audytoryjnej w Spichlerzach na Ołowiance.

Program

Wstęp na konferencję jest bezpłatny. Zgłaszać się można telefonicznie (506 859 345) lub e-mailowo (jedrzej.szerle@zeglarski.info) do 28 lutego.

Organizatorem konferencji jest Pomorski Związek Żeglarski, a współorganizatorem Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku.

Mariusz Zaruski, ur. 31.01.1867, zm. 8.04.1941 – generał brygady, pisarz, publicysta i malarz. W czasie studiów dużo podróżował, a podczas zesłania do Archangielska za działalność patriotyczną, ukończył Szkołę Morską i pływał po wodach arktycznych. W 1907 roku, sześć lat po powrocie na ziemie polskie, wyjechał do Zakopanego i włączył w popularyzację turystyki górskiej. Był inicjatorem powstania i pierwszym naczelnikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po wybuchu I wojny światowej wstąpił do Legionów Józefa Piłsudskiego. W latach 20. XX w. zaangażował się w rozwój polskiego żeglarstwa. Mariusz Zaruski był pierwszym komandorem Yacht Klubu Polski, prezesem Polskiego Związku Żeglarskiego w latach 1932-1935, współzałożycielem Ligi Morskiej i Rzecznej i pierwszym kapitanem „Zawiszy Czarnego”. Był też jednym z twórców wychowania morskiego. Odbywał pionierskie rejsy bałtyckie, które później opisywał w licznych książkach. Zmarł na cholerę w więzieniu NKWD w Chersoniu.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ