< Powrót
15
lutego 2024
Tekst:
Adam Mauks
Zdjęcie:
Materiały prasowe
Marina Gdańsk od lat bierze udział w programie Błękitnej Flagi.

Błękitna Flaga nie kusi polskich marin

Tylko pięć marin znad polskiego morza zgłosiło się w tym roku o przyznanie prestiżowej Błękitnej Flagi. Dlaczego?

Przypomnijmy, że program Błękitna Flaga to prowadzone w Polsce przez Fundację dla Edukacji Ekologicznej, międzynarodowe oznaczenie kąpielisk i marin.

Jeżeli obiekt posiada Błękitną Flagę możemy być pewni, że może pochwalić się spełnieniem rygorystycznych kryteriów w zakresie m.in. czystości wody, segregacji odpadów, bezpieczeństwa użytkowników, udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami, odpowiedniej konserwacji infrastruktury i działań edukacyjnych na rzecz ekologii – zarówno dla pracowników, jak i gości.

Wyróżnienie przyznawane jest na jeden sezon. W tym roku zaledwie pięć z kilkudziesięciu marin położonych nad polskim Bałtykiem starało się o przyznanie wyróżnienia. Były to: Port Jachtowy Jerzego Porębskiego w Świnoujściu, Marina Wapnica, Marina Solna Kołobrzeg, Marina Yacht Park Gdynia i Marina Gdańsk.

Choć certyfikat Błękitnej Flagi nie cieszył się nigdy specjalnym powodzeniem wśród polskich marin, jednak w tym roku jest ich zauważalnie, bo o połowę mniej niż w latach ubiegłych. Jak tłumaczą swój brak zainteresowania wyróżnieniem?

– Nasza marina jako jedna z niewielu w Polsce nie została zbudowana przy nabrzeżu i nie ma dostępu do stałego lądu – tłumaczy Grażyna Pilarczyk, rzeczniczka prasowa Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Sopot, zarządzającego Mariną Sopot, która nie stara się o Błękitną Flagę. – Funkcjonuje za pomocą sztucznych pomostów przy molo. Z tego powodu nie jesteśmy w stanie spełnić wielu z koniecznych wymogów, widniejących w formularzu zgłoszeniowym.

W Sopocie mają świadomość, że certyfikat Błękitnej Flagi promuje obiekty, które stawiają na „zieloną energię” i posiadają system zarządzania środowiskowego, zwłaszcza w zakresie gospodarowania wodą, odpadami i energią. Wdrożenie takiego systemu wymaga posiadania wystarczającej ilości miejsca na różnego rodzaju kontenery i pojemniki na odpady, miejsca na instalację OZE, możliwości wjazdu samochodów technicznych, wyodrębnienia miejsca na naprawy łodzi, itd.

– Do naszej mariny nie można dojechać samochodem – mówi Grażyna Pilarczyk. – Liczba i rodzaj obecnych tam urządzeń i kontenerów odpowiada w pełni obowiązującym przepisom, nie jest jednak wystarczająca, by móc ubiegać się o ten certyfikat.

Marina Gdańsk, która stara się o uzyskanie Błękitnej Flagi nie ma jednak wątpliwości, że warto to robić – nawet jeśli wiąże się to z nakładami finansowymi.

– Posiadanie Błękitnej Flagi to duży prestiż, a sam znak stał się certyfikatem rozpoznawanym oraz respektowanym na arenie międzynarodowej i to ma dla nas znaczenie – przekonuje Grzegorz Pawelec, główny specjalista ds. komunikacji Gdańskiego Ośrodka Sportu, który zarządza obiektem. – Od ponad 15 lat gdańskie przystanie zarządzane przez GOS uczestniczą w tym międzynarodowym programie. Oczywiście, proces uzyskania Błękitnej Flagi wymaga spełnienia kryteriów związanych z ochroną środowiska wodnego. Przystanie z certyfikatem muszą przestrzegać ścisłych norm dotyczących zarządzania odpadami, minimalizowania emisji zanieczyszczeń oraz dbałości o czystość wód. Posiadanie takiego certyfikatu wpływa na atrakcyjność przystani jako celu turystycznego, jest też potwierdzeniem najwyższych standardów zarządzania bezpieczeństwem, ekologią i infrastrukturą. Wiemy, że nasza marina musi spełniać szereg kryteriów dotyczących m.in. jakości wody, zarządzania odpadami, bezpieczeństwa użytkowników oraz edukacji ekologicznej i tak się dzieje. Proces ten obejmuje regularne audyty oraz monitorowanie spełniania wymagań, a przyznanie rocznego certyfikatu na jeden obiekt to koszt 4200 złotych.

– Zauważalny spadek liczby marin zgłaszanych w tym roku do programu to w dużej mierze efekt polityki miasta Gdańska – komentuje Jarosław Szczygieł z Fundacji dla Edukacji Ekologicznej, koordynującej ten projekt w Polsce. – W poprzednich latach Gdańsk zgłaszał znacznie więcej marin, także tych mniejszych, a od ubiegłego roku tylko tę główną. Mam też wrażenie, ze Warmia i Mazury to nasza “terra incognita”. Trudno odnaleźć argumenty, dlaczego mariny Warmii i Mazur nie zgłaszają się do programu Błękitna Flaga, ale zamierzamy je do tego zachęcać.

Pomysł przyznawania Błękitnej Flagi narodził się we Francji w 1985 roku i był początkowo ograniczony do Lazurowego Wybrzeża. Z czasem zaczął się rozszerzać, a w 1992 roku organizacją programu zajęła się Fundację na rzecz Edukacji Ekologicznej w Kopenhadze (Foundation for Environmental Education). W Polsce program był wprowadzany pilotażowo od 2005 roku. Od 2008 roku zarządza nim Fundacja dla Edukacji Ekologicznej. W roku ubiegłym ponad 700 marin na świecie uzyskało certyfikat Błękitnej Flagi.

Strona Błękitnej Flagi

Co myślisz o tym artykule?
+1
3
+1
2
+1
1
+1
0
+1
0
+1
1
+1
1

PODZIEL SIĘ OPINIĄ