Boom na żaglowce
Niektóre się budują – jak replika „France II” dla Star Clippers czy żaglowiec szkolny dla armatora z Algierii, niektóre już są – jak „Lê Quý Dôn”, wodowany w …
07 LeQuyDon 2015 Marine ProjectsNiektóre się budują – jak replika „France II” dla Star Clippers czy żaglowiec szkolny dla armatora z Algierii, niektóre już są – jak „Lê Quý Dôn”, wodowany w czerwcu, inne wciąż pozostają w sferze marzeń, bo nie ma pieniędzy na ich urzeczywistnienie, jak „Polonia” czy „Silesia”. Żaglowce nie tylko nie odeszły do lamusa, przeciwnie, wciąż budzą w Polsce emocje i pożądanie.
Myśl o budowie „Polonii” zrodziła się w głowie kpt. Krzysztofa Baranowskiego wiele lat temu. Jednostka została zaprojektowana przez inż. Tomasza Głowackiego, na stałe mieszkającego w Nowej Zelandii. Bryg o długości 54 m i wyporności 350 ton, miał docelowo służyć szkoleniu młodzieży w ramach „Szkoły pod Żaglami” oraz zdobywaniu funduszy na finansowanie szkoły, m.in. poprzez oferowanie rejsów dla ludzi biznesu.
Żaglowiec miał mieć klasyczne linie z epoki kliprów, ale wnętrze nowoczesne, ułatwiające pracę i wypoczynek. Na pokład mógłby zabrać 30 uczniów oraz 10 oficerów i nauczycieli. W rejsach komercyjnych oferowałby miejsca dla 18 osób, w dwuosobowych kabinach. Na zrealizowanie przedsięwzięcia potrzeba było 35 mln zł i roku, dwóch lat budowy.
Kapitan jeszcze w 2012 r. głęboko wierzył, że znajdą się pieniądze. Niestety, od jakiegoś czasu brak informacji o projekcie na stronie szkolapodzaglami.org.pl.
Idea zbudowania żaglowca dla Dolnego Śląska powstała w czasie powrotu żeglarzy Fundacji Hobbit z rejsu na „Fryderyku Chopinie”, który prowadził Remigiusz B. Trzaska, grotmaszt Bractwa Szyprów. Wspólnie z szefem fundacji Krzysztofem Bojdą i Zbigniewem Kiliszkiem, oficerem w czasie rejsu, doszli do przekonania, że na Dolnym Śląsku jest wystarczająco dużo szkół i organizacji, by zapełnić pokład kolejnego żaglowca. Do współpracy zaprosili Stanisława Okulowskiego, wrocławskiego projektanta statków śródlądowych i morskich, doświadczonego żeglarza, zaangażowanego swego czasu w budowę „Panoramy”, do niedawna flagowego okrętu wrocławskiego Jacht Klubu AZS.
Pomysłodawcy nie ukrywają, że inspiracją do stworzenia projektu były doświadczenia z pokładów „Concordii”, „Pogorii” i „Fryderyka Chopina”, a także podglądanie projektu „Polonii”. 5 grudnia 2014 r. w siedzibie Fundacji Hobbit zaprezentowano po raz pierwszy publicznie ideę i wstępny projekt. W lutym 2015 r. pokazali go w biurze projektowym Choreń Design & Consulting, gdzie spotkał się z pozytywnym przyjęciem.
STS „Silesia” – trzymasztowy, rejowy żaglowiec typu bark – ma mieć 54 m długości całkowitej, 8,5 szerokości, 4 m zanurzenia i 1100 m² powierzchni żagli. Załogę ma stanowić 50 osób. Koszt budowy nie powinien przekroczyć 30 mln złotych. Więcej na www.sailsilesia.pl.
ReklamaTwoja reklama tutajReklama i współpraca →Informacja, że Star Clippers buduje swoją czwartą jednostkę pod żaglami elektryzowała media, nie tylko morskie, w maju br. Ma ona być repliką „France II”, pięciomasztowego barku zbudowanego w 1911 r., jednego z największych żaglowców świata. Budowa w stoczni Brodosplit w Splicie w Chorwacji powinna się zakończyć w 2017 r.
– Statek będzie miał bardzo podobne wymiary, choć dodaliśmy szereg funkcji, które uczynią go najwspanialszym pasażerskim żaglowcem na morzu – mówi właściciel Star Clippers Mikael Krafft.
Pięciomasztowy żaglowiec ma mieć 162,22 m długości, 18,50 m szerokości, 8770 ton pojemności brutto i żagle o powierzchni 6350 m². Projekt takielunku ruchomego powstał w pracowni Zygmunta Chorenia. O komfort i bezpieczeństwo 300 pasażerów w 150 kabinach dbać będzie 140-osobowa załoga. Ciekawostką jest, że znajdą się tam również 3 baseny, pokłady słoneczne, 34 apartamenty z balkonami, a także restauracje, bar, biblioteka…
Ostatnim statkiem, jaki szwedzki armator w 2000 roku wprowadził do swojej floty był „Royal Clipper”, wciąż jeszcze największy żaglowiec świata. Zbudowany na bazie „Gwarka”, który powstał w Stoczni Gdańskiej w latach 80. ub. wieku, planowany jako pływający dom wczasowy dla górników.
Z kolei w gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding budowany jest żaglowiec szkolny zamówiony dla armatora z Algierii. Jego oddanie zaplanowano na 2016 r. Projekt powstał w biurze projektowym Choreń Design & Consulting.
Trzymasztowa fregata o długości całkowitej 110 m i szerokości 14,5 m, ma mieć 3000 m² powierzchni żagla, osiągać prędkość 17 węzłów i pomieścić 222 osób, w tym 120 kadetów i kadetek. Ich szkolenie ma się zacząć w Gdyni. Akademia Morska podpisała z Marynarką Wojenną Algierii umowę na szkolenie załogi przez Studium Doskonalenia Kadr AMG i Akademię Morską w Gdyni.
I wreszcie „Lê Quý Dôn” – dla Wietnamu – zaprojektowany i zbudowany w Polsce przez inżyniera Zygmunta Chorenia, który uważa, że to najlepszy żaglowiec, jaki do tej pory udało mu się stworzyć. Powstał w gdańskiej stoczni Marine Project.
Trzymasztowy bark dla Wietnamskiej Akademii Marynarki Wojennej ma 67 m długości całkowitej, 58,3 m długości kadłuba, szerokość 10 m, i 3,6 m zanurzenia. Powierzchnia żagli to 1400 m². 26 września wyruszył w swój dziewiczy rejs. Do Wietnamu powinien dotrzeć na Boże Narodzenie.


























