< Powrót
20
października 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
PKBWM
Lilla W
„Lilla W” wyrzucona na plażę niedaleko Kłajpedy.

Co spowodowało wypadek jachtu „Lilla W”?

Dwie osoby zginęły 15 września 2019 roku po wywrotce i wyrzuceniu jachtu „Lilla W” na plażę w pobliżu Kłajpedy. Przyczyny tragedii omówiła w raporcie Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich.

14 września 2019 roku jacht „Lilla W” typu Bavaria 37 Cruiser z siedmioosobową załogą wyszedł z Gdańska w morze i skierował się do Kłajpedy. Jednostka była wyczarterowana, a jej kapitan wynajęty przez organizatora. Rejs odbywał się w trudnych, sztormowych warunkach, z silnym zafalowaniem i wiatrem dochodzącym do 9 stopni Beauforta. Z powodu pogody pięciu żeglarzy cierpiało na chorobę morską, a obsługę jachtu zapewniał tylko kapitan i III oficer.

15 września po godzinie 18 czasu lokalnego „Lilla W” zbliżyła się do litewskiego wybrzeża i skierowała do wejścia do portu w Kłajpedzie. Około godziny 18.07 jednostkę uderzyła fala przybojowa, która zmyła za burtę kapitana i III oficera. II oficer zaalarmował przebywającą pod pokładem resztę załogi, jednak zanim zdążyli udzielić pomocy, silnik jachtu się zatrzymał, a kolejne dwie fale zmyły do morza pozostałych żeglarzy oraz przewróciły „Lillę W”, powodując złamanie masztu. Wypadku nie przeżyły dwie osoby – kapitan i III oficer. Pozostali członkowie załogi wydostali się bezpiecznie na brzeg.

Zdarzenie zanalizowali Grzegorz Szuszczewicz i Monika Hapanionek z Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich. Za główną przyczynę wypadku uznali błąd nawigacyjny, polegający na obraniu niezgodnej z zalecaną ścieżki podejścia do portu, co doprowadziło do wejścia jachtu w strefę przyboju. W raporcie wskazali również na inne czynniki, które doprowadziły do tragedii.

Samo rozpoczęcie rejsu w niesprzyjającej pogodzie było błędem. Decyzję o wypłynięciu podjęto demokratycznie – z tym, że z siedmiu członków załogi dwie osoby nie miały żadnego doświadczenia żeglarskiego, dwie nie pływały po Bałtyku, a jedna po żadnym morzu.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich zwróciła też uwagę na sytuację 63-letniego kapitana, który na „Lilla W” nie miał kajuty, a rejsy prowadził od czterech tygodni bez przerwy. W domyśle – nie miał miejsca do prawdziwego odpoczynku. Do wypadku mogły się również przyczynić m.in. nie dość dobrze zabezpieczone liny na pokładzie, które po uderzeniu pierwszej fali wkręciły się w śrubę i spowodowały zatrzymanie silnika.

Komisja wydała też zalecenia i rekomendacje – m.in. dotyczące zbierania informacji o warunkach pogodowych przed rozpoczęciem rejsu, prowadzenia szczegółowych szkoleń dla załóg z użycia wyposażenia ratunkowego i solidnego zabezpieczania lin.

Raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ