Rejsy

Czesław Dyrcz: Na „Darze Młodzieży” wszyscy byliśmy przyjaciółmi

„Dar Młodzieży” po raz drugi w swojej historii odbywa rejs dookoła świata. O pierwszej wyprawie, z lat 1987-1988, opowiada kontradmirał Czesław Dyrcz, który na żaglowcu był drugim oficerem. …

Czeslaw Dyrcz LTFCzeslaw Dyrcz 30 01 2019 LTF
Galeria zdjęć (3) - zobacz wszystkie

„Dar Młodzieży” po raz drugi w swojej historii odbywa rejs dookoła świata. O pierwszej wyprawie, z lat 1987-1988, opowiada kontradmirał Czesław Dyrcz, który na żaglowcu był drugim oficerem.

– Jak kapitan Marynarki Wojennej znalazł się w 1987 roku na pokładzie cywilnego, szkolnego żaglowca „Dar Młodzieży”?

– Byłem dowódcą ORP Iskra i zostałem zaproszony na spotkanie do dowódcy Marynarki Wojennej, admirała Piotra Kołodziejczyka, który oznajmił, że płynę w rejs dookoła świata na „Darze Młodzieży”. Okazało się, że na żaglowcu było wolne miejsce i zostało ono przeznaczone dla mnie. W tym czasie „Iskra” przygotowywała się do podobnego rejsu i moje doświadczenie z wyprawy „Darem” mogło się bardzo przydać. Po wizycie u admirała Kołodziejczyka, spotkałem się z Leszkiem Wiktorowiczem, kapitanem „Daru Młodzieży”, z którym dobrze znaliśmy się z czasów budowy „Daru” i „Iskry”, żeby o rejsie porozmawiać. Udało się też przekonać małżonkę i postanowiłem podjąć wyzwanie.

– Dlaczego Marynarce Wojennej tak zależało na wokółziemskim rejsie „Iskry”?

– Myślę, że to wpływ admirała Kołodziejczyka, który był też żeglarzem, a po zakończeniu służby w Marynarce Wojennej i pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej kapitanem „Pogorii”. Kierował Sail Training Association Poland i był bardzo otwarty na morze. Na dodatek przyjaźnił się z Leszkiem Wiktorowiczem.

– Jak odnalazł się pan na „Darze Młodzieży”? Nie było dystansu między panem a cywilną załogą?

– Jako drugi oficer byłem dowódcą grotmasztu, dostałem UKF w rękę i podczas wychodzenia z Gdyni rozpoczęliśmy manewry żaglami. Wtedy tego nie wiedziałem, ale byłem obserwowany przez cały mostek. Wyszliśmy na redę Gdyni, postawiliśmy wszystkie żagle, zrobiliśmy kilka zwrotów, a po zakończeniu alarmu i zwinięciu żagli zostałem wezwany na mostek przez komendanta Wiktorowicza. Usłyszałem wówczas: „No, Czesław, chciałem sprawdzić, czy dasz sobie radę i poradziłeś sobie doskonale”. Odpowiedziałem: „Leszku, a czego innego mogłeś się spodziewać? Przecież jestem dowódcą „Iskry”, to mniejszy żaglowiec, ale maszt rejowy ma taki sam”. To był moment, w którym cała załoga spojrzała na mnie jak na fachowca, nie laika. Z perspektywy czasu widzę, że byłem przez nią badany i obserwowany, ale nie było żadnych problemów, wszyscy byliśmy przyjaciółmi. Na pokładzie panowała doskonała atmosfera.

Czesław Dyrcz
Czesław Dyrcz (drugi od prawej) z oficerami i kapitanem Leszkiem Wiktorowiczem (drugi od lewej). Arch. Czesława Dyrcza.

– A w szczegółach?

– Rejs trwał 277 dni i w większości ten czas spędziliśmy na morzu. Doskonale rozumieliśmy się z oficerami, zwłaszcza przejmując wachty. Co trzy miesiące każdy z nas miał inną grupę studentów. Ja zaczynałem z grupą ze Szczecina, z wydziału rybołówstwa. Byli wspaniali – otwarci na świat i nowe doświadczenia. To właśnie z nimi związany jest epizod z piratami. Kiedy cumowaliśmy w Rio de Janeiro na pokład przyszedł agent i ostrzegł kapitana Wiktorowicza, że w nocy będzie napad na statek. Miałem wówczas służbę, kapitan Wiktorowicz zawołał mnie i powiedział: „Czesław, jesteś z Marynarki Wojennej, obroń statek”. O godzinie 2 w nocy zgasło światło w całym porcie. Staliśmy sami na nabrzeżu. Po chwili pod „Dar” podjechały dwa pick-upy i wyszło z nich około dwunastu osób. Stanęli przed trapem, ale byliśmy przygotowani – chłopaki z wydziału rybołówstwa wyszli na burtę i ustawili się przy trapie. Tamci zobaczyli, że nas jest pięćdziesięciu chłopa, więc wsiedli do samochodów i odjechali. Po chwili zapaliło się światło w porcie. Spotkałem się po tej akcji z wachtą i mówię, że jeszcze noc przed nami i musimy być ostrożni. A oni: „Eee, panie drugi, my jesteśmy przygotowani”. I każdy wyciągnął z rękawa porządny, metalowy nagiel. Ja na to, że przecież nie miało być żadnej walki. A oni: „Myślał pan, że my tu kogokolwiek wpuścimy? Na nasz statek?” Takich chłopaków miałem!

Warto też podkreślić, że wszyscy, którzy wypłynęli z Gdyni do niej wrócili. To, że nikt nie zdecydował się zejść z pokładu i zostać np. w Australii świadczyło o klasie załogi i kapitana. Ważne było na przykład wieczorne uprawianie sportu na pokładzie – biegaliśmy 40 kółek dookoła pokładu, ćwiczyliśmy. I to czasami przy mocno przechylonym żaglowcu. Było to fizyczne odreagowanie po trudach całego dnia. Były też takie chwile, kiedy kładliśmy się na pokładzie i patrzyliśmy po prostu w gwiazdy, w Krzyż Południa.

– Były trudne momenty?

– Przede wszystkim podczas sztormów. Pierwszą oznaką tego, że jesteśmy na otwartym oceanie, zdani na wszystkie niebezpieczeństwa, które czyhają na jednostki, był sztorm, który spotkaliśmy przy wyspie Tristan da Cunha na południowym Atlantyku. Tam uderzył w nas szkwał, po którym żaden z ponad dwudziestu postawionych żagli nie został cały. Kiedy pierwszy oficer zadzwonił alarm do żagli, to był to prawdziwy alarm – bez jakiegokolwiek uprzedzenia. Do dzisiaj pamiętam łopot płótna od żagli i mocny przechył. Przez hałas nie było praktycznie komunikacji, ale załoga była już na tyle opływana, że wiedziała bez słów, co ma robić – wystarczyło wskazać. To była dla nas pierwsza lekcja. Później było ich znacznie więcej, bo przejście z Nowej Zelandii do Przylądka Horn odbywało się często przy przechyle 60 stopni.

– A jaki moment wspomina pan najmilej?

– To był rejs dedykowany 200-leciu Australii i byliśmy zaproszeni na oficjalne obchody. Do Sydney weszliśmy pod pełnymi żaglami. Mało który kapitan skorzystałby z tych warunków pogodowych, które w tym czasie mieliśmy. Zrobił to kapitan Wiktorowicz i przy półwietrze przeszliśmy z postawionymi wszystkimi żaglami pod Harbour Bridge. To był moment piękna żeglowania i nagrodzenie wysiłku, który w nie włożyliśmy.

Czesław Dyrcz
Czesław Dyrcz

Załoga po opłynięciu Hornu. Arch. Czesława Dyrcza.

– Opłynięcie Przylądka Horn było dla pana przeżyciem?

– Horn był na „Darze” wyczekiwany. 6 marca 1988 roku, o godzinie 7.15, dopłynęliśmy na trawers przylądka. Odbyła się wtedy ceremonia – wyrzuciliśmy zniszczone buty, które komendant otrzymał od kapitana australijskiej brygantyny „Young Endeavour”. Jest to jeden z obyczajów związanych z Hornem i kolejny symboliczny moment rejsu.

– Czym różnił się pana rejs „Darem Młodzieży” od tego na „Iskrze”?

– Wyprawy dookoła świata są podobne, ale dla mnie rejs na „Iskrze” miał inne znaczenie. Byłem dowódcą, w związku z tym odpowiadałem za całą załogę i okręt. Obciążenie psychiczne było więc inne i byłem mocno zmęczony. Dodatkowo „Dar Młodzieży” jest dużą jednostką, ma 109 metrów długości. „Iskra” ma 50 metrów i załoga miała znacznie mniejszą przestrzeń. Warunki żeglowania, właściwości morskie, przestrzeń dużego żaglowca, to zasadnicze różnice tych rejsów i oczywiście jednostek.

– Załoga „Iskry” z rejsu dookoła świata spotyka się regularnie. Czy podobnie jest z załogą „Daru Młodzieży”?

– Na „Iskrze” faktycznie spotykamy się co roku 27 listopada. Kiedy żył kapitan Wiktorowicz, załoga „Daru Młodzieży” uczestniczyła w spotkaniach Bractwa Kaphornowców. Później już takich spotkań nie było. A dzisiaj uwaga Uniwersytetu Morskiego skupiona jest na drugim wokółziemskim rejsie „Daru Młodzieży”. Może przyjdzie taki czas, że przy jakiejś okrągłej rocznicy spotkamy się?

– Obecnie trwający rejs „Daru Młodzieży” ma szansę zapisać się w historii polskiego żeglarstwa równie mocno, co ten z lat 1987-1988?

– Każdy rejs przygotowywany jest na miarę swoich czasów. Pierwsza wyprawa dookoła świata „Daru Młodzieży” była bardzo żeglarska, bo odbywała się dookoła trzech przylądków, szlakiem starych kliprów. Ten ma zupełnie inny charakter i inne cele.

Czesław Dyrcz, ur. 22 stycznia 1955 roku w Przemyślu, kontradmirał w stanie spoczynku, doktor inżynier geodezji i kartografii. Od 1984 do 1997 roku dowódca żaglowca ORP Iskra. Dwukrotnie opłynął świat pod żaglami – w latach 1987-1988 na „Darze Młodzieży” jako drugi oficer, a w 1995-1996 na „Iskrze”. W latach 2005-2006 dowódca 9 Flotylli Obrony Wybrzeża, a od 2007 do 2015 roku rektor Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Grotmaszt Bractwa Kaphornowców w latach 2007-2014.
Wokółziemski rejs „Daru Młodzieży” z lat 1987-1988 jest jedną z największych wypraw tego żaglowca. Związany był z zaproszeniem na zlot z okazji 200-lecia osadnictwa europejskiego w Australii. Podczas rejsu przepłynięto 36 352 Mm w 274 dni. Kapitanem jednostki był Leszek Wiktorowicz.
← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Nowy numer magazynu Wiatr na wrzesień-listopad 2026 13 października 202600:39 Magazyn Wiatr: Baranowski i żagle z Gdańska u Nolana Historia Mateusz Praszczak · 1 min czytania Kapitan Krzysztof Baranowski, 88 lat, kurs na Durban 13 października 202600:34 Kapitan Baranowski 258 mil od Durbanu Rejsy Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Dekoracja zwycięzców Szczecin Match Race 2026 na scenie z pucharem 12 października 202616:25 Szczecin Match Race 2026: wygrywa Jakub Gołębiowski Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 4 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026Nasz patronat 12 października 202615:09 Poland Boat Show 2026: podsumowanie targów w Nadarzynie Biznes Oskar Wojciechowski · 8 min czytania Próchno i Rdza 2026Nasz patronat 12 października 202614:45 Próchno i Rdza 2026: sztorm w Helu, parada w Gdyni Turystyka Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Długi drewniany rumpel osadzony na głowicy steru na pokładzie klasycznego jachtu 11 października 202620:15 Rumpel: co to jest i jak sterować rumplem Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat kursów jachtu względem wiatru z zaznaczonym martwym kątem i bajdewindem 11 października 202619:11 Bajdewind: co to jest i jak płynąć pod wiatr Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat jachtu mieczowego z zaznaczonymi na czerwono szotami grota i foka 11 października 202618:09 Szot: co to jest i jak się go używa na jachcie Baza wiedzy Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Kabestan szotowy na jachcie z czerwoną liną owiniętą wokół bębna i włożoną korbą 11 października 202617:11 Kabestan: co to jest i jak działa na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat bomu zamocowanego do masztu z obciągaczem, topenantą, szotem i rozpiętym grotem 11 października 202616:05 Bom: co to jest i do czego służy na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Jacht Faenol Stevena Goddarda na wodach przy Antigui 11 października 202615:11 Antigua Racing Cup 2027 odbędzie się od 17 do 21 marca Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Jesień w Szczecinie, materiały promocyjne Szczecińskiej Karty Turystycznej 11 października 202614:03 Szczecińska Karta Turystyczna: trzy dni za 30 zł i Turystyka Redakcja · 2 min czytania AC75 Luna Rossa na foilach podczas treningu w Cagliari 11 października 202613:01 Luna Rossa skróciła trening w Cagliari. Nurek Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Załoga Emirates Team New Zealand przy problemie z szotami foka na AC75 w Auckland 11 października 202611:00 Emirates Team New Zealand stracił 40 minut przez Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Jimmy Cornell, żeglarz oceaniczny i autor przewodników po trasach oceanicznych 11 października 202609:04 Jimmy Cornell: pół wieku rejsów i planowania tras Rejsy Andrzej Jaworski · 2 min czytania Piotr Cichocki z polską flagą na najwyższym stopniu podium w Portimão 11 października 202608:51 Cichocki podwójnym mistrzem świata w Portimão Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026 11 października 202607:59 Poland Boat Show 2026: co zobaczyć w weekend Biznes Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Dzień 3 Szczecin Match Race 11 października 202602:45 Szczecin Match Race: Gołębiowski wygrał Round Robin Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Trzech żeglarzy Aspire z uniesionymi rękami na pokładzie jachtu klasy 5.5 Metre w Lavrion 11 października 202601:33 Aspire wygrywa mistrzostwa świata 5.5 Metre w Lavrion Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie 10 października 202612:23 Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Mike Gemperline's Defiance team finish 3rd in the Allstate Sugar Bowl J/22 Worlds at New Orleans 10 października 202612:09 Glenn Darden i Baby Doll mistrzami świata J/22 w Nowym Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Morka MSPiR 9 października 202614:59 MORKA przed chrztem w Trzebieży. SAR zapowiada Biznes Mateusz Praszczak · 1 min czytania Podsumowanie sezonu 2026 - Centrum Żeglarskie 9 października 202613:39 Centrum Żeglarskie w Szczecinie kończy sezon z ośmioma Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Offshore Double Handled 9 października 202611:11 World Sailing zapowiada konsultacje o technologiach w Sport i regaty Mateusz Praszczak · 1 min czytania