Czy „Pianista” pokona Atlantyk?
– Na dziś sytuacja jest taka, że Romek postanowił zmienić port docelowy swojej przeprawy przez Atlantyk i zamiast na Martynikę chce skierować się do wybrzeży Gujany Francuskiej – informuje Jacek Pietraszkiewicz z firmy Navsim, koordynator rejsu Romualda Koperskiego przez Atlantyk.
Samotna wyprawa słynnego polskiego podróżnika przez Ocean Atlantycki na pokładzie łodzi wiosłowej „Pianista” rozpoczęła się 31 października. Koperski wyruszył z Las Galletas na Teneryfie i choć nie deklarował tego oficjalnie, zamierzał dotrzeć do Fort de France na Martynice. Wydarzenia ostatnich dni zweryfikowały te plany i wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnym celem będzie Gujana Francuska. 17 grudnia łódź została wywrócona przez silną falę, która uderzyła w lewą burtę. Kilka dni później, 23 grudnia „Pianista” przewrócił się ponownie. Podróżnik stracił cały zapas słodkiej wody.
– A na domiar złego, w środę 28 grudnia Romek zapomniał zamknąć klapę wychodząc na pokład i do wnętrza kabiny wlała się trzymetrowa fala – wyjaśnia Jacek Pietraszkiewicz. – Wszystko w środku zamokło, a śpiwór zabrała woda. Ten błąd świadczy o silnym zmęczeniu. To grozi podejmowaniem kolejnych, nieracjonalnych decyzji i w efekcie może stanowić przeszkodę w bezpiecznym kontynuowaniu rejsu. W związku z tym Romek skłania się do tego, by skrócić trasę i zakończyć rejs w Gujanie, do której zostało mu niespełna pięćset mil. Obliczam tę odległość na jakieś dwanaście dni żeglugi. Czy rzeczywiście tak się stanie, najprawdopodobniej zdecydujemy już niebawem. Do Martyniki dotarłby mniej więcej 18 stycznia, być może zdecydowałby się jednak zakończyć rejs na Barbados, ale najbardziej prawdopodobny scenariusz na tę chwilę to żegluga w stronę Gujany Francuskiej.
Zmęczenie i utrata śpiwora to niejedyne problemy Koperskiego. Nie działają systemy informujące inne jednostki o obecności „Pianisty”, między innymi AIS. A u wybrzeży Ameryki Południowej, w pobliżu szlaków żeglugowych, to szczególnie niebezpieczne. Na szczęście działa radiostacja VHF, podróżnik może też wysyłać codzienne komunikaty do koordynatora w Polsce. Jako że na razie nad łodzią wiszą chmury, trudno ustalić, czy brak sygnału AIS to trwałe uszkodzenie, czy tylko wynik zaniku napięcia w akumulatorze spowodowany brakiem zasilania baterii słonecznych.
– Sytuacja Romka jest taka, że teraz cały czas przebywa w mokrym, silnie zasolonym środowisku – mówi Jacek Pietraszkiewicz. – W tych warunkach każda, nawet najdrobniejsza rana nie chce się goić, niemiłosiernie piecze i boli. Jeśli jest ktoś, kto może znieść takie warunki, to jest to na pewno Roman. Mimo wszystko muszę być przygotowany na to, że w każdej chwili trzeba będzie powiadomić służby ratunkowe operujące w tym rejonie o konieczności podjęcia go z wody i udzielenia mu niezbędnej pomocy. Teraz „Pianista” znajduje się jakieś sto sześćdziesiąt mil od prądu karaibskiego, który pokieruje go w stronę wysp karaibskich. Płynie na dryfkotwie, co spowalnia żeglugę w tym kierunku, ale i tak decyzję co do ostatecznego kierunku rejsu należy podjąć dość szybko.
Rejs „Pianistą” to druga oceaniczna wyprawa Romualda Koperskiego na pokładzie łodzi wiosłowej. W 2013 r. podróżnik podjął próbę przepłynięcia Oceanu Spokojnego. Niestety, z powodu załamania pogody, po kilkunastu dniach musiał zrezygnować z kontynuowania przedsięwzięcia. Trwający rejs atlantycki to, jak sam mówił, trening i przygotowanie do ponownej próby przepłynięcia Pacyfiku.
Romuald Koperski – podróżnik, przewodnik po Syberii, pionier wypraw samochodowych po rozległych jej terenach. Pilot samolotowy I klasy, pisarz, dziennikarz reportażysta, fotograf, nurek oraz zawodowy muzyk pianista.


