Czy słyszałeś o… rekordzie pod żaglami morskiej „błyskawicy”?
W 1854 roku kliper „Lightning” pokonał 436 mil morskich w ciągu 24 godzin podczas rejsu po Atlantyku. Był to rekord dobowego przebiegu pod żaglami, który przez dziesięciolecia uważano za niepobity. Wyczyn ten uczynił z brytyjskiego żaglowca synonim morskiej „błyskawicy”. Pobito go dopiero pod koniec XX wieku.
Trzymasztowy kliper „Lightning” został zbudowany w styczniu 1854 roku w Bostonie przez Donalda McKaya na zamówienie Jamesa Bainesa z Liverpoolu. Jego długość kadłuba wynosiła około 72,5 metra, a szerokość 13 metrów. Z kolei wysokość głównego masztu sięgała 50 metrów.
Żaglowiec został przejęty przez brytyjską marynarkę handlową. A w dniach 18 lutego-3 marca 1854 roku odbył swój pierwszy rejs, płynąc z Bostonu do Liverpoolu. Właścicielem statku była firma James Baines & Co., działająca w ramach linii Black Ball Line. Zajmowała się głównie przewozami towarowymi i pasażerskimi między Anglią a Australią.
W związku z tym „Lightning” został tak zbudowany, żeby poradzić sobie ze wzburzonym morzem i sztormami w czasie rejsów do Australii. Do jego budowy wykorzystano tylko najlepsze materiały. Miał też bogatą dekorację wnętrz, elementy wykonane ze szlachetnego drewna, czy marmuru, a do tego posiadał złocenia i witraże.
Niesamowity rekord morskiej „błyskawicy”
Jak się okazało, dziewiczy rejs był demonstracją siły i możliwości klipra, który miał konkurować z najlepszymi jednostkami żaglowymi w handlu pasażerskim i towarowym między Europą a Ameryką oraz – później – z Europy do Australii. 1 marca 1854 roku żaglowiec dokonał wyczynu, który sprawił, że „Lightning” stał się legendą.
Tego dnia w ciągu 24 godzin pokonał 436 mil morskich na pełnym Atlantyku. Jednostka dokonała tego z bardzo korzystnym wiatrem, przy dużej fali i pełnym ożaglowaniu. Prędkość ta odpowiadała średniemu tempu około 18,2 węzła, co na tamte czasy było osiągnięciem wręcz niewiarygodnym. Tego dnia panował silny sztorm i wiał silny południowy wiatr. To był rekord dobowego przebiegu pod żaglami, który przez dziesięciolecia uważano za niepobity. Historyczny wyczyn uczynił z „Lightninga” synonim morskiej „błyskawicy”.

Pożar żaglowca „Lightning”. Fot. State Library of Queensland/Wikipedia.
Kliper z Wielkiej Brytanii skończył dramatycznie. W 1869 roku spłonął w porcie Geelong w Australii, podczas rozładunku wełny. Ogień był tak gwałtowny, że próby ugaszenia były nieskuteczne i kapitan nakazał zatopienie jednostki, by uchronić miasto przed pożarem.
Ponad 130 lat legendarnego wyniku – współczesny nabiera mocy
Rekord brytyjskiego żaglowca został pobity dopiero ponad 130 lat później, w XX wieku. W dniach 22 lipca-1 sierpnia 1980 roku francuski żeglarz Eric Tabarly odbył na trimaranie „Paul Ricard” rejs z Nowego Jorku do przylądka Lizard w Wielkiej Brytanii. W trakcie tej podróży Francuz pobił rekord „Lightning”, pokonując w ciągu 24 godzin 512 mil morskich. Niestety, dostępne źródła nie podają dokładnego dnia tego wyczynu.
Obecny dobowy rekord przebiegu pod żaglami wynosi 908,2 mili morskiej, czyli około 1 682 kilometry. Został ustanowiony 1 sierpnia 2009 roku przez francuski maxi trimaran „Banque Populaire V”, dowodzony przez Pascala Bidégorry’ego. Średnia prędkość podczas tego wyczynu wyniosła imponujące 37,8 węzła, czyli około 70 kilometrów na godzinę.

Zdjęcie maxi trimarana „Banque Populaire V” z grudnia 2011 roku. Fot. D&M Larvor/Wikipedia.
Oznacza to, że współczesny rekord jest ponad dwukrotnie wyższy niż ten ustanowiony przez „Lightninga”. Jak na razie pozostaje on niepobity od ponad 15 lat, mimo licznych prób podjętych przez inne załogi i jednostki.
Ciekawostką jest to, że ten rekord został ustanowiony również podczas rejsu z Nowego Jorku do przylądka Lizard.


