Znani i nieznani: Katarzyna Deberny
Zaczynała jako ośmiolatka na Wiśle, by po latach wystartować na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Katarzyna Deberny, wcześniej Szotyńska, pięciokrotna mistrzyni świata i dwukrotna mistrzyni Europy w klasie Laser Radial (obecnie ILCA 6). Po zakończeniu kariery stała się ambasadorką wartości olimpijskich i obecnie łączy pasję do żeglarstwa z pracą edukacyjną oraz społeczną, inspirując kolejne pokolenia.
Katarzyna Deberny urodziła się 12 sierpnia 1980 roku w Warszawie. Jej przygoda z żeglarstwem rozpoczęła się, kiedy miała 8 lat, ale wszystko zaczęło się od jej brata, Bartłomieja Szotyńskiego. Obydwoje trenowali w klubie MKS „Dwójka” Warszawa.
– Byłam od niego o 5 lat młodsza – mówi Katarzyna Deberny. – Ale kiedy nabierałam świadomości, że mój brat ciągle gdzieś znika, nie ma go na wspólnej kanapie, w wakacje, czy weekendy, bo ciągle jeździ na treningi lub zawody, to zaczęłam pytać się rodziców, gdzie on jest. Rodzice w końcu zabrali mnie nad Zegrze i pokazali, jak brat pływa na łódkach – wtedy żeglował na Cadecie. Bardzo mi się to spodobało i powiedziałam, że też chcę chodzić do klubu. Rodzice zapisali mnie do niego we wrześniu 1988 roku.
Katarzyna Deberny – trenerzy kluczem do sukcesów
Jak sama podkreśla, ogromną rolę w jej życiu odegrali trenerzy, którzy stworzyli bardzo komfortowe warunki w jej klubie. Ciężka praca w takiej atmosferze zaczęła przekładać się na coraz lepsze wyniki, a później również sukcesy. Najpierw w kategorii młodzieżowej, a następnie wśród seniorek, kiedy w latach 2000-2003 zdobyła cztery z rzędu tytuły mistrzyni świata w klasie Laser Radial (obecnie ILCA 6). Z kolei w latach 2003-2004 dwukrotnie została mistrzynią Europy, a w 2005 roku wywalczyła brąz ME.
– Trafiłam w klubie pod opiekę bardzo fajnego trenera Krzysztofa Ligowskiego, a kiedy byłam starsza, do świetnego Wiesława Kopra – wspomina Deberny. – Byli to ludzie, którzy poświęcali się tej pasji, wszyscy żyliśmy tym, co robiliśmy. W zimę szykowaliśmy sprzęt na lato, a do tego były zajęcia na siłowni, basenie czy sali gimnastycznej. Tworzyliśmy taką zgraną grupę, małą społeczność, wspólnotę. W efekcie powoli pięłam się do góry i nawet sama nie wiem, kiedy zaczynało mi się udawać robić coś fajnego.
Pomimo wygranych w mistrzostwach świata, za najlepsze sezony uważa lata 2004-2009. To dlatego, że wcześniej Laser Radial nie był klasą olimpijską i rywalizowało w nim mniej zawodniczek. Kiedy się to zmieniło, Katarzyna Deberny utrzymała się w ścisłej światowej czołówce i zakwalifikowała się na igrzyska w Pekinie w 2008 roku. Co ciekawe wtedy trenował ją wspomniany wcześniej brat Bartłomiej.

Bartłomiej Szotyński i Katarzyna Szotyńska na igrzyskach w Pekinie w 2008 roku. Fot. Archiwum prywatne Katarzyny Deberny
– Wtedy naprawdę czułam, że jestem topową zawodniczką – przyznaje warszawianka. – Po włączeniu żeńskiego Lasera do programu igrzysk miałam też medal mistrzostwa Europy, wygrywałam Puchary Świata i do Pekinu jechałam z trzeciej pozycji w światowym rankingu.
Nieudane igrzyska i skomplikowana kampania olimpijska
Polka jechała do Chin z dużymi nadziejami na medal, ale skończyło się na 9. miejscu. Później postanowiła, że spróbuje wystartować w kolejnych igrzyskach i poprawić swój wynik. Po zmianie trenera odpuściła trochę sport, wyszła za mąż i chciała poświęcić się rodzinie. Nie był to jednak koniec jej sportowej przygody, bo wróciła jednak do żeglowania i to na najwyższym poziomie. Jednak problemy z kolanem i sprawy osobiste wpłynęły na to, że Katarzyna Deberny zrezygnowała ze startu w kolejnych igrzyskach. Jej miejsce zajęła Anna Weinzieher.
– Byłam zawiedziona i w sumie zdziwiona wynikiem w Pekinie, bo chciałam wypaść dużo lepiej – oznajmia Katarzyna Deberny. – Ten start zupełnie mi się nie udał. Potem nie mogłam się początkowo odnaleźć, ale powiedziałam sobie, że spróbuję jeszcze w Londynie. Kiedy wróciłam do sportu do światowej czołówki zaczęło szwankować mi kolano. Ciągle zajmowałam miejsca ósme, dziewiąte czy jedenaste i czułam, że jak pojadę do Londynu, to znowu zajmę słabsze miejsce. Nie interesowało mnie to. Miałam rodzinę oraz nieskończone studia więc pół roku przed igrzyskami w 2012 roku stwierdziłam, że oddam to miejsce komuś innemu, pomimo że wywalczyłam kwalifikację olimpijską i byłam wtedy najlepsza w Polsce.
Sukcesy i porażki
Co ciekawe, za największy sportowy sukces uważa 4. miejsce na mistrzostwach świata w Cascais w Portugalii w 2007 roku. A w pamięci utkwił jej najbardziej przebieg wyścigu medalowego, który wygrała z gigantyczną przewagą nad rywalkami. Jej życiowym sukcesem są jej trzej synowie w wieku 5, 10 i 15 lat.
– Wróciłam wtedy po poważnej kontuzji, ale miałam świetną formę i w pięknym stylu wygrałam wyścig medalowy – wspomina Deberny. – Wiało około 25 węzłów, a ja miałam taką przewagę nad przeciwniczkami, że w połowie kursu pełnego się zatrzymałam. Myślałam, że przerwali wyścig, bo w ogóle nie widziałam pozostałych zawodniczek. Potem się zorientowałam, że jednak nadal płyną więc dopłynęłam do mety, a i tak czekałam na nie chyba ze trzy minuty. Było to na tyle niesamowite przeżycie, że wspominam je do dzisiaj. Pamiętam, że ten wyścig relacjonował wtedy dla Eurosportu medalista olimpijski Michael Blackburn. Komentując tę rywalizację nazwał moją postawę określeniem „excellent performance”. Usłyszeć coś takiego z ust Michaela Blackburna, to jest coś niezwykłego.

Katarzyna Deberny podczas gala z okazji 100-lecia Polskiego Związku Żeglarskiego w 2024 roku. Fot. Kasia Szotyńska/facebook
Katarzyna Deberny nie rozpamiętuje przegranych i nie nazywa ich porażkami, ponieważ, jak przekonuje, w ogóle nie używa tego słowa. Każda przegrana to dla niej po prostu lekcja. Do wszystkiego stara się podchodzić i wspominać pozytywnie.
– Nawet jeśli coś mi się nie udało, to raczej traktuję to jako lekcję, z której wyciągałam wnioski – twierdzi. – Kiedy w danym momencie byłam załamana, zawsze zadawałam sobie pytanie dlaczego robię to, co robię. Stwierdzałam wtedy, że kocham to i robiłam to dalej. Trzeba uświadomić sobie, że porażki są nieodłączną częścią naszego życia i czerpać z nich naukę.
Katarzyna Deberny nadal blisko sportu
Zakończenie kariery w 2012 roku było według niej dobrą decyzją, ponieważ mogła skupić się na życiu osobistym i studiach. Jeszcze w 2014 roku zdobyła srebrny medal mistrzostw Polski w klasie Laser Radial, pokazując, że tego się nie zapomina. Niedługo po zakończeniu kariery zaczęła pracować w Polskim Komitecie Olimpijskim, z którym współpracowała już wcześniej pisząc artykuły i prowadząc zajęcia z młodzieżą. Obecnie jest tam dyrektorką Działu Edukacji Olimpijskiej. Bierze udział m. in. w przygotowywaniu publikacji książkowych, czasopism oraz prowadzeniu zajęć edukacyjnych, dotyczących sportu i ruchu olimpijskiego.
– Pracuję z bardzo fajnym zespołem, z którym robimy bardzo wartościowe rzeczy – mówi Katarzyna Deberny. – Angażujemy w nie olimpijczyków i współpracujemy ze szkołami polskich olimpijczyków w Polsce. Po drodze skończyłam jeszcze podyplomowe studia zarządzania kulturą na Szkole Głównej Handlowej, aby zwiększyć swoje kompetencje zawodowe. Cieszę się, że mogę robić, to co lubię.

Katarzyna Deberny znalazła się w Komisji ds. Sportu Kobiet PZŻ. Fot. Polski Związek Żeglarski
Mimo zakończenia kariery wyczynowej, Katarzyna nie porzuciła żeglarstwa. Stara się żeglować ze swoimi synami, pływać na rejsy, a w 2022 roku została wybrana do Komisji ds. Sportu Kobiet Polskiego Związku Żeglarskiego. Najbliższe żeglarskie plany zakładają rodzinny wypad na jacht na Mazury.
– Dwa lata temu popłynęłam w rejs na „Pogorii” z kapitanem Katarzyną Domańską i wpadłam na pomysł, że zrobię te uprawnienia sternika morskiego – przyznaje nasza rozmówczyni. – Ale na to potrzeba czasu, a ja jestem samodzielną mamą pracującą, więc nie jest to łatwe zadanie. Muszę jeszcze poczekać, aż chłopcy trochę podrosną i pozwolą mi częściej znikać z domu. Wtedy będę miała szansę to zrobić. Ale za to w sierpniu jedziemy na Mazury, na Śniardwy, na 8-9 dni. Tam planuję wynająć jakiś jacht i pożeglować z synami, żeby pochwycili tego bakcyla.
Katarzyna Deberny urodziła się 12 sierpnia 1980 roku w Warszawie. Wychowanka klubu MKS „Dwójka” Warszawa. Olimpijka z Pekinu (2008), gdzie zajęła 9. miejsce w klasie Laser Radial. Czterokrotna złota medalistka otwartych mistrzostw świata (2000, 2001, 2002 i 2003). Mistrzyni Europy z 2003 i 2004 roku oraz brązowa medalistka ME z 2005 roku. Obecnie dyrektorka Działu Edukacji Olimpijskiej PKOl.


