< Powrót
9
stycznia 2020
Tekst:
mat. prasowe/PZŻ
Zdjęcie:
Bogiee Toth/Sailing Academy

Dobry start Polek w Mistrzostwach Australii w klasie Laser Radial

Agata Barwińska zajęła 6 miejsce, a Magdalena Kwaśna miejsce 14 w zakończonych dzisiaj Otwartych Mistrzostwach Australii w klasie Laser Radial. 6 dni ścigania, bardzo zmienne warunki, a na starcie niemal cała światowa czołówka, zatem duże brawa dla naszych dziewczyn za dobre regaty!

– Przeważające silne wiatry i trudna fala sprawiły, że warunki każdego dnia były bardzo wymagające fizycznie – powiedziała Magdalena Kwaśna (ChKŻ). – Dodatkowym utrudnieniem był unoszący się nad Melbourne dym pochodzący z trwających w Australii pożarów, który nie tylko pogarszał widoczność na akwenie, ale także utrudniał oddychanie  Patrząc globalnie na zeszły tydzień jestem zadowolona ze swojego występu. Przez pierwsze dni borykałam się z problemami zdrowotnymi i jet lagiem, co zdecydowanie wpłynęło na moją dyspozycję. Cieszę się natomiast, że wraz z poprawą samopoczucia polepszała się jakość mojego żeglowania. Mam za sobą kilka naprawdę solidnych wyścigów, z których bardzo się cieszę i mam nadzieję, że są dobrym prognostykiem na zbliżające się wielkimi krokami Mistrzostwa Świata.

Z kolei Agata Barwińska (MOS SSW Iława) wspomniała m.in. o wpływie trawiących Australię pożarów na przebieg regat. Żeglarka mówiła też o najważniejszych planach na ten sezon.

– Jesteśmy tutaj już od ponad tygodnia i w regatach mieliśmy przekrój każdych warunków – mówiła Agata. – Od 10 C do 45 C, a i wiatrowo też bardzo różnie. Mieliśmy już słabe wiatry, średnie, jak i bardzo mocne, do tego stopnia, że żeglowanie było niemożliwe. Pożary szalejące w Australii nie ułatwiają nam trenowania, ponieważ jest bardzo dużo dymu, który się unosi w powietrzu. Można już zauważyć osoby pływające w maskach, bo naprawdę jakość powietrza jest tragiczna. Rywalizowałyśmy tutaj właściwie z prawie całą czołówką światowa, brakuje naprawdę niewielu osób. Dla nas jest to początek dwumiesięcznego cyklu w Australii, bo będziemy tutaj aż do końca lutego z niewielką przerwą na zobaczenie czegoś więcej poza samą trasą port-zakwaterowanie-siłownia. Cel główny to mistrzostwa świata, które odbędą się pod koniec lutego. Jest to nasza wewnętrzna walka o kwalifikację olimpijską, więc dam z siebie wszystko. Później, pod koniec maja mamy jeszcze mistrzostwa Europy w Grecji i to będzie mój kolejny cel.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ