< Powrót
12
kwietnia 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
etykieta jachtowa
Uroczyste podniesienie bandery na „Zawiszy Czarnym” o godzinie 8.

Etykieta jachtowa – czy dobrze znasz żeglarskie zwyczaje?

Jak powinien ubierać się żeglarz? Kiedy salutować banderą? Która strona jachtu jest honorowa? Etykieta jachtowa nie jest wcale taką prostą sprawą.

Tradycje i zwyczaje są nierozerwalną częścią żeglarstwa. Wielowiekowe bliskie związki z marynarkami handlowymi i wojennymi, ujednolicenie ceremoniału morskiego w XIX wieku i pewna elegancja wymagana od ówczesnych dżentelmenów wpłynęły na powstanie etykiety jachtowej.

Czym jest etykieta jachtowa?

Najprościej mówiąc jest to zbiór zwyczajów, wierzeń oraz zachowań i relacji w środowisku żeglarskim, które powstawały przez lata. Są one zazwyczaj niepisane i nieoficjalne, a przekazywane były najczęściej w klubach i organizacjach lub podczas dłuższych rejsów. Z uwagi na ich płynną formę niektóre już od dawna nie funkcjonują i bez obaw o pecha, na jachcie może znaleźć się kobieta, a w ich miejsce powstają nowe. Inne – np. chrzest morski przy przekraczaniu równika – mają już setki lat tradycji i nic nie wskazuje na to, żeby mogły przestać być kultywowane.

Żeglarski strój

W dzisiejszych czasach ubiór żeglarzy jest najczęściej niczym nieuregulowany, a wszelkie mundury (wciąż obecne na przykład w Yacht Klubie Polski) wkłada się raczej na specjalne okazje niż pod żagle. Wyjątek stanowią rejsy harcerskie – np. na „Zawiszy Czarnym” podczas rejsów przeznaczonych dla drużynowych i funkcyjnych ZHP każdy uczestnik rejsu musi mieć ze sobą regulaminowy mundur harcerski z nakryciem głowy. Członkom załogi zaleca się stosowanie miękkich beretów lub nakryć głowy noszonych w drużynie, a kapitanowi, jego zastępcy i starszemu oficerowi – czapek oficerskich.

etykieta jachtowa

Umundurowane kursantki z ośrodka szkolenia żeglarskiego w Jastarni na jachcie „Marzanna” w sierpniu 1938 roku.
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura: 1-S-3481-5.

Wcześniej takiej swobody nie było. Przed wojną duża część żeglarzy morskich, zwłaszcza w rejsach klubowych, pływała w mundurach. Po wojnie uniformizacja wciąż była popularna. Polski Związek Żeglarski wydawał nawet zalecenie co do ubioru żeglarskiego – np. strojem ćwiczebnym był biały drelich kroju marynarskiego z wyszywanym lub drukowanym emblematem klubowym na lewej piersi, a galowym m.in. granatowa jednorzędowa marynarka, spodnie szare, biała koszula i granatowy krawat.

Współczesna etykieta jachtowa co do stroju sprowadza się w zasadzie do tego, że strój powinien być schludny, a wpływanie i wypływanie z portu oraz przebywanie w nim w stroju kąpielowym jest uważane za nietakt.

Wygląd jachtu

W tym aspekcie nie zmieniło się nic: jacht czy żaglowiec powinien być zadbany, a na pokładzie (i pod nim!) powinien panować klar, czyli porządek. Stan jednostki świadczy o płynących na nim żeglarzach. I nawet jeżeli jacht jest już nadgryziony zębem czasu i nie wygląda jak świeżo po wodowaniu, nie przeszkadza to w dobrym zbuchtowaniu lin bez tzw. „krowich ogonów” – zakończonych opaskami lub splotami, umyciu pokładu czy dokładnym zwinięciu żagli. Z dobrym wizerunkiem nie licuje też byle jakie suszenie ubrań czy ręczników – nawet tą niezbędną często czynność można przeprowadzić porządnie i dyskretnie.

Bandera, salut, gala flagowa

W rejsach morskich częste jest podnoszenie polskiej bandery – obowiązkowe zaś na wodach terytorialnych obcych państw. Jachty posiadające certyfikat jachtowy potwierdzający zarejestrowanie w PZŻ, mają prawo podnoszenia polskiej bandery z godłem Związku – czyli polską banderę z godłem PZŻ. Swoje bandery od czasów przedwojennych mają też Yacht Klub Polski i Jacht Klub Marynarki Wojennej Kotwica (spadkobierca tradycji Oficerskiego Yacht Klubu). YKP wydaje też Osobisty Patent Flagowy, który pozwala członkom na podnoszenie bandery YKP nawet na jachtach nie będących ani ich własnością, ani klubu.

etykieta jachtowa

Tadeusz Bierć z wnukiem Kubą w 2015 roku po raz pierwszy podnieśli na jachcie „Scorpio” banderę Yacht Klubu Polski.
Fot. Tadeusz Lademann

Z banderą wiąże się ceremoniał, wywodzący się w prostej linii z marynarki handlowej i wojennej. Umieszczana jest najczęściej na rufie i uroczyście podnoszona rano o godzinie 0800, a opuszczana o zachodzie słońca. Banderą można także salutować innym jednostkom, np. okrętom wojennym, statkom ratowniczym, żaglowcom, poprzez opuszczenie jej do połowy wysokości masztu lub flagsztoku, a następnie po opuszczeniu bandery na jednostce salutowanej również do połowy, podniesienie obu bander w jednym czasie. Powojenną tradycją jest, żeby podczas rejsu Martwą Wisłą w Gdańsku, oddać salut banderą Pomnikowi Obrońców Westerplatte. Podczas postoju w porcie, na znak żałoby nosi się banderę opuszczoną do połowy – jednakże ten sam gest podczas rejsu oznacza, że na pokładzie znajduje się nieboszczyk.

Oprócz bandery na specjalne okazje podnoszona jest także gala flagowa, czyli zestaw flag będących częścią Międzynarodowego Kodu Sygnałowego.

Żeglarski savoir-vivre

Savoir-vivre dostosowuje się do zmieniających się czasów i podobnie jest w żeglarstwie. Jeszcze w 1966 roku Włodzimierz Głowacki przypominał, że „tradycja polskiej gościnności wymaga odpowiedniego przyjęcia odwiedzających. Papierosy, lekka zakąska, kieliszek wina lub wódki oraz kawa wystarczą w zupełności”. Słynny popularyzator żeglarstwa napominał także, że „w gronie jachtsmeńskim można wymienić drobne upominki o charakterze „niekonsumpcyjnym”; żeglarze nie powinni jednak dokonywać żadnych transakcji handlowych ani walutowych, a tym bardziej niedozwolonych przez prawo polskie lub zagraniczne. Wszelkiego rodzaju przemyt dyskwalifikuje jachtsmena”.

Obecnie zasady gościnności nie są tak sprecyzowane, a handel walutami podczas zagranicznych rejsów jest też wspomnieniem czasów minionych. Jest jednak kilka zaleceń, o których warto pamiętać:

– nie przeszkadzaj innym – zarówno cumowanie, jak i sam pobyt w porcie powinien być kulturalny. Nocne imprezy na jachcie i przymusowe odwiedziny bosmana lub policji są wbrew wszelkiej etykiecie;

– podczas cumowania cumę należy umieścić na polerze pod cumami innych jachtów;

– jeżeli wizyta jachtu związana jest z uroczystością, cumować należy burtą honorową, czyli prawą;

– odbijacze mogą być wywieszone tylko podczas postoju w porcie – w rejsie jest to niedozwolone;

– przy wsiadaniu do szalupy lub bączka goście i starsi żeglarze zajmują miejsca jako ostatni, a wysiadają jako pierwsi;

– podczas rejsu nie wolno spożywać alkoholu ani pływać pod jego wpływem;

– włożenie kamizelki ratunkowej lub asekuracyjnej nie jest żadnym wstydem, ani powodem do wstydu – wręcz przeciwnie, świadczy o odpowiedzialności i szacunku do morza.

Przesądy

Etykieta jachtowa niekiedy wynika wprost z dawnych przesądów. Choćby, że nie można na jachcie gwizdać, bo to może sprowadzić silniejszy wiatr. Nie wolno skrzywdzić też nigdy białego albatrosa, bo w nich znajdują się dusze zmarłych żeglarzy. Jeżeli mowa o żeglarskich duszach, to ulatują one podobno również wtedy, kiedy podczas toastu stuknie się kieliszkami – lepiej więc tego unikać.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ