< Powrót
6
września 2018
Tekst:
mat. prasowe
Zdjęcie:
Mariusz Libera, www.ligazeglarska.pl
klubowego mistrza Polski

Faworyci zapowiadają walkę o tytuł klubowego mistrza Polski PEŻ

W najbliższy weekend (8-9 września) w Sopocie odbędzie ostatnia, czwarta runda żeglarskich rozgrywek o tytuł klubowego mistrza Polski. Liderem NostriMaris Polskiej Ekstraklasy Żeglarskiej jest załoga Olsztyńskiego Klubu Żeglarskiego przed PZU Jeziorakiem Yacht Club i SEJK Pogonią Szczecin. Zawodnicy zapowiadają zaciętą walkę o końcowe zwycięstwo.

Na czele klasyfikacji po trzech rundach znajduje się co prawda Olsztyński Klub Żeglarskie, ale zajmujący drugą pozycję PZU Jeziorak Yacht Club ma na koncie tyle samo punktów i tutaj walka będzie najbardziej zacięta.

– Nastawienie do najbliższych regat mamy bojowe, ponieważ do tej pory zgromadziliśmy tyle samo punktów, co załoga Karola Górskiego – mówi Szymon Jabłkowski z załogi OKŻ. – Dla nas liczy się zwycięstwo w całej lidze, a nie w poszczególnych regatach. Jesteśmy nastawieni na pływanie w zasadzie meczowe, czyli koncentracja głównie na Górskim. Poza tym, że będziemy starali się zajmować dobre miejsca w poszczególnych wyścigach, będziemy starali się także utrudniać żeglowanie Jeziorakowi, żeby przypływał na dalszych pozycjach. Musimy oczywiście zwracać także uwagę na goniących nas rywali. Warunki w Sopocie bywają bardzo zmienne. Jeśli wiatr wieje od strony morza to jest stabilniejszy, a przez to łatwiej go odczytywać. Natomiast jeśli wieje od brzegu, mogą występować duże różnice w sile i kierunku wiatru, a ściganie staje się mniej przewidywalne.

Wicelider, po bardzo dobrym początku Ekstraklasy (miejsca 1 i 2), w kolejnych zawodach zajął czwartą lokatę i stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

– Czujemy duży niedosyt z powodu zajęcia czwartego miejsca w trzeciej rundzie w Świnoujściu, ale cieszymy się, że nadal możemy walczyć o zwycięstwo w całej imprezie = – zapewnia sternik Jezioraka Karol Górski. – Doceniamy dobre miejsca innych załóg, ponieważ świadczy to o rosnącym poziomie regat. Wiemy, że podczas ostatnich regat PEŻ musimy skupić się na startach, bo dwa falstarty w trzeciej rundzie wyeliminowały nas z walki o zwycięstwo w tamtych zawodach. W Sopocie na pewno będziemy walczyli o zwycięstwo.

Z kolei cztery punkty za prowadzącą dwójką znajduje się SEJK Pogoń Szczecin, która w dwóch pierwszych zawodach zajęła miejsca trzecie oraz pierwsze, a zmagania w Świnoujściu zakończyła dopiero na siódmej pozycji.

– Za nami dużo ciężkiej pracy w poprzednich zawodach, ale najcięższe chyba dopiero przed nami  – przyznaje Krzysztof Łobodziec z SEJK Pogoni Szczecin. – Każda z ekip znajdujących się w pierwszej trójce ma bardzo duże szanse na znalezienie się na podium Ekstraklasy. Tracimy cztery punkty do dwóch, bardzo mocnych prowadzących załóg. Zdecydowanie nie wyszły nam regaty w Świnoujściu, popełniliśmy dużo błędów. Ekstraklasa nie wybacza błędów, szczególnie, że wyścigi są dość krótkie. Ale myślę, że na pewno mamy szansę, żeby powalczyć nawet o zwycięstwo. Musimy jednak pamiętać, że za nami z niewielką stratą punktową znajdują się Yacht Club Sopot oraz Legia Warszawa, która pokazała się w trzeciej rundzie z dobrej strony, wygrywając kilka wyścigów z rzędu. Stawka w czołówce jest wyrównana i zacięta walka będzie toczyła się do samego końca.

Sopot i Legia Warszawa mają po sześć punktów straty do trzeciej lokaty, więc podium jak najbardziej jest w ich zasięgu. Poza tym oprócz walki o tytuł klubowego mistrza Polski, pierwsze cztery kluby Ligi otrzymają prawo startu w prestiżowych rozgrywkach Europejskiej Ligi Mistrzów (Sailing Champions League) rozgrywanych w St. Petersburgu, St. Moritz i Porto Cervo. To oznacza, że nawet jeśli ktoś nie ma szans na podium, nadal ma o co walczyć.

– W wyniku tego, że w pierwszych dwóch imprezach mieliśmy duże straty, będziemy koncentrowali się na utrzymaniu czwartego miejsca, które jest premiowane awansem do żeglarskiej Ligi Mistrzów – zapowiada Rafał Sawicki z Yacht Clubu Sopot. – Jednak nie oznacza to, że rezygnujemy ze starania o podium. Dopóki jest szansa, będziemy o nie walczyć.

Rywalizację można śledzić i analizować w internecie na platformie SAP Sailing Analitics. Regaty odbywają się na jednakowych jachtach dostarczanych przez organizatorów. W Sopocie będzie to flota 6 jachtów Delphia24. Wszystkie wyścigi sędziowane są przez arbitrów na wodzie, analogicznie do regat match racingowych, jednak w Ekstraklasie jednocześnie ściga się sześć jachtów, a regaty prowadzone są w klasycznej formie flotowej.

Organizatorami NostriMaris Polskiej Ekstraklasy Żeglarskiej są MT Partners i Towarzystwo Żeglarstwa Regatowego (Polish Match Tour) przy współpracy Polskiego Związku Żeglarskiego i GSC Yachting.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ