< Powrót
17
sierpnia 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Leopold Naskręt
„I love Poland”
Zdjęcie „I love Poland” wykonane przez kpt. Leopolda Naskręta na wodach Skagerraku.

„I love Poland” już w Polsce?

Nieoficjalnie wiadomo, że jest już w Polsce, oficjalnie udało się nam dowiedzieć, że pod koniec sierpnia dotrze do Gdyni, gdzie zostanie zaprezentowany. Mowa o jachcie „I love Poland” – do niedawna znanym jako „Polska 100”.

Żeglarski projekt Polskiej Fundacji Narodowej owiany jest tajemnicą. Pewne jest jedynie, że PFN kupiła jacht, którym pierwotnie miał popłynąć Mateusz Kusznierewicz z załogą. Po tym, jak Fundacja zerwała umowę z Kusznierewiczem przyszłość projektu stała pod znakiem zapytania. Dziś wiadomo, że dowodzenie jednostką przejął doświadczony żeglarz Jarosław Kaczorowski i to pod jego dowództwem jednostka płynęła z Morza Śródziemnego do Polski.

Poza tym wiadomo niewiele więcej. Nawet to, czy jacht dotarł już do kraju nie jest pewne. Jacht był widziany z daleka przez załogę jachtu „Selene” na wodach Skagerraku 12 sierpnia. Obie jednostki nawiązały kontakt radiowy, jednak kapitan Kaczorowski nie chciał zdradzić, dokąd udaje się jego jednostka.

Ostatnia pozycja jachtu zapisana w systemie MarineTraffic pochodzi z 13 sierpnia i wskazuje, że jacht znajdował się wtedy na wysokości niemieckiego miasta Sellin na wyspie Rugia. O tym, że „I love Poland” jest w Szczecinie informuje RMF FM. Ma być schowany w jednym ze szczecińskich portów, gdzie jest oklejany symbolami nowego projektu i nową nazwą.

Załoga nie zdradza miejsca pobytu jachtu, ale Żeglarski.info dowiedział się mimo wszystko czegoś bezpośrednio u kapitana jednostki.

– Do Gdyni wpłyniemy pod koniec miesiąca – deklaruje Jarosław Kaczorowski. – Po przebyciu całej trasy z Morza Śródziemnego na Bałtyk mogę powiedzieć, że to fantastyczna jednostka. Po prostu łódka marzeń. Ale też dużo nauki przed nami, bo jest bardzo trudna. I bardzo dobrze przygotowana, jednak chcielibyśmy jakieś żagle uszyć mniej regatowe, a bardziej wyprawowe. Mamy parę pomysłów na to, jak łódkę przystosować do naszych potrzeb. Przeprawa przez Morze Śródziemne była bardzo ciężka. Dwie trzecie trasy płynęliśmy pod wiatr i musieliśmy halsować. Więcej szczęścia do wiatru mieliśmy na późniejszym odcinku trasy. Tak czy inaczej jesteśmy bardzo zadowoleni z żeglugi tym jachtem.

Po dotarciu do Gdyni „I love Poland” zacumuje obok niszczyciela „Błyskawica”. Wtedy też ma być oficjalnie powitany, zorganizowana zostanie konferencja prasowa dotycząca projektu. Wiadomo, że zamiast planowanego pierwotnie rejsu dookoła świata jacht weźmie udział w kilku prestiżowych imprezach łącząc sportową rywalizację z promocją Polski z okazji stulecia odzyskania niepodległości. Na początek wystartuje w regatach Sydney-Hobart.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ