< Powrót
16
maja 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Jacek Chabowski
Jacek Chabowski podczas Morskich Żeglarskich Mistrzostw Polski załóg jednoosobowych ORC 2018.

Jacek Chabowski: OSTAR wisienką na torcie

Start w atlantyckich regatach samotników OSTAR 2020 planuje kapitan Jacek Chabowski, jeden z najlepszych polskich regatowców. Opowiedział nam o reakcji rodziny, jachcie i przygotowaniach.

– Jest pan znany głównie z udziału w bałtyckich regatach. Skąd decyzja, żeby porwać się na słynne regaty samotników OSTAR?

– Trzeba sobie podnosić poprzeczkę, a OSTAR to bardzo ciekawe, atrakcyjne i wymagające regaty. Staram się też podtrzymać tradycję, bo Polacy regularnie startują w OSTAR.

– Stopień trudności nie odstrasza? W 2017 roku 2/3 uczestników OSTAR i TwoSTAR wycofało się z regat, a kilka jachtów po sztormie zatonęło.

– Nie czarujmy się – takiej pogody można się spodziewać i zawsze jest szansa, że coś takiego nastąpi. Z drugiej strony, jeżeli się nie spróbuje, nigdy nie dopłynie się do mety. Na Atlantyku to połączenie szczęścia, doświadczenia i zdrowego rozsądku, bo czasami trzeba umieć się wycofać.

– Rodzina wspiera pana w tym pomyśle?

– Nie ukrywam, że przekonanie rodziny nie było łatwe. Nie chciałem jej zostawiać bez wyboru, dlatego spytałem o zdanie. Długo trwało, zanim otrzymałem zgodę i poparcie dla pomysłu. Może się okazać, że to była najtrudniejsza rzecz w całym projekcie (śmiech).

– Ma pan doświadczenie w żegludze po Oceanie Atlantyckim?

– Po Atlantyku pływałem, ale nie mam w swoim CV jego przypłynięcia. Żeglowałem za to na osi północ-południe. A niedawno, w listopadzie zeszłego roku odbyłem testowy, samotny po Zatoce Biskajskiej. Więc troszeczkę udało mi się poznać Atlantyk w ciągu ostatnich kilku lat.

– Na jakim jachcie pan wystartuje?

– Popłynę na Delphi 47 „Blue Horizon”, na której w zeszłym roku startowałem w Bitwie o Gotland i udało mi się być pierwszym na mecie. „Polled 2”, na którym również pływam, nie jest przystosowany do żeglugi oceanicznej, więc przygotowanie go do takich regat jak OSTAR wymagałoby olbrzymich nakładów, przeróbek i prac, a jacht w pewnym sensie straciłby najlepsze cechy. To łódka do ścigania w warunkach lekkowiatrowych, gdzie nie ma dużej fali i nie chciałbym tego psuć. Delphia 47 ma klasę oceaniczną, jest bezpieczniejsza i zwyczajnie lepsza do oceanicznej żeglugi. Pływam na niej od roku i przykład Bitwy o Gotland pokazuje, że tą łódką można pływać samotnie z dobrymi efektami.

– Jacht wymaga przygotowań przed OSTAR?

– Nie potrzebuje żadnych dużych prac – trzeba jednak uzupełnić np. wyposażenie związane z bezpieczeństwem, które jest wymagane przez organizatorów. Chciałbym też poprawić ergonomię obsługi żagli, szczególnie w obszarze kokpitu, pod kątem samotnej żeglugi.

– Ma pan rozpisany plan przygotowań do OSTAR?

– W pewnym sensie do takich regat przygotowujemy się przez całe życie, bo nie mając doświadczenia w żegludze samotnej nie można po prostu usiąść i zaplanować startu. A przynajmniej nie wyobrażam sobie tego. Cała moja kariera żeglarska jest przygotowaniem i może te regaty będą troszeczkę jej ukoronowaniem i wisienką na torcie. Specjalnych przygotowań nie mam, ale w sierpniu jacht będzie w serwisie, który będzie się nim zajmował pod kątem OSTAR. Jesienią popłynę pożeglować na Morze Śródziemne, a później wczesną wiosną łódka trafi do Plymouth, skąd wyruszą regaty. Mam nadzieję tam być dwa tygodnie przed startem.

– Jest pan jednym z trzech Polaków, obok Krystiana Szypki i Andrzeja Kopytko, którzy deklarują start w OSTAR w 2020 roku. Jesteście w kontakcie?

– Cały czas. A Andrzej Kopytko w tym roku jest członkiem załogi na „Polledzie 2”, więc mamy bardzo częsty kontakt. Ciekawostką jest, że jak uda nam się wystartować, to wszyscy popłyniemy na Delphiach.

– Myślicie nad wspólnym routingiem pogodowym?

– Jeszcze nie rozmawialiśmy o takich szczegółach, ale to realne, że będziemy w jakimś zakresie współpracowali. Choć po starcie będziemy konkurentami, w okresie przygotowań na pewno będziemy współdziałali.

Jacek Chabowski, ur. w 1970 r., kapitan jachtowy i motorowodny, jeden z najlepszych polskich regatowców. Żeglarstwem zajmuje się od 1982 roku. Zdobywca m.in. morskiego żeglarskiego mistrzostwa Polski, Morskiego Żeglarskiego Pucharu Polski i Pucharu Bałtyku Południowego oraz wielokrotny uczestnik Bitwy o Gotland. Pomysłodawca i organizator Jacht Mariny Gdańsk.

OSTAR są uznawane za jedne z najtrudniejszych regat transatlantyckich. Dystans do pokonania liczy ok. 3000 mil morskich, czyli ok. 5500 km. Trasa prowadzi przez północny Atlantyk, na którym żeglarze muszą się zmierzyć z przeciwnymi wiatrami, nieprzyjaznymi prądami morskimi, mgłami i górami lodowymi. W 1981 roku wystartowała pierwsza edycja regat TwoSTAR (Twohanded Transatlantic Race – Dwuosobowe Transatlantyckie Regaty). W 2013 roku w OSTAR wziął udział Krystian Szypka, w ramach organizowanego przez Pomorski Związek Żeglarski projektu. Więcej o regatach.

Polacy w OSTAR i TwoSTAR:

Krzysztof Baranowski, „Polonez”, OSTAR 1972

Teresa Remiszewska, „Komodor”, OSTAR 1972

Zbigniew Puchalski, „Miranda”, OSTAR 1972 i 1976

Kazimierz „Kuba” Jaworski, „Spaniel” OSTAR 1976 i „Spaniel II” OSTAR 1980

Jerzy Rakowicz, „Spaniel”, OSTAR 1980

Czesław Gogołkiewicz, „Raczyński II”, OSTAR 1980

Jan Pinkiewicz, Wojciech Krupski, „Kapitan II”, TwoSTAR 1981

Jerzy Cołojew, Jacek Borowski, „Carmen”, TwoSTAR 1981

Wojciech Jeziorski, Anna Buchner-Jeziorski, „Retman III”, TwoSTAR 1981

Jerzy Siudy, Wojciech Kaliski, „Cetus”, TwoSTAR 1981

Joanna Pajkowska i Wojciech Kaliski, „Almatur III”, TwoSTAR 1986

Joanna Pajkowska, „Ntombifuti”, OSTAR 2000

Krystian Szypka, „Sunrise”, OSTAR 2013

Joanna Pajkowska, „Cabrio 2”, OSTAR 2013

Andrzej Kopytko, „Opole”, OSTAR 2017

Uwe Röttgering i Joanna Pajkowska, „Rote 66”, TwoSTAR 2017

PODZIEL SIĘ OPINIĄ