< Powrót
17
października 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Fb/arch. Jerzego Sukowa
sezon

Jerzy Sukow: Zaczynamy sezon w Finlandii

O planach na rozpoczynający się wkrótce sezon bojerowy i wyścigu zbrojeń na lodzie rozmawiamy z trenerem kadry narodowej klasy DN, Jerzym Sukowem.

– Jak ocenia pan ubiegłoroczny sezon bojerowy?

– To był dobry sezon i chcemy podtrzymać tę passę w kolejnym. W ostatni weekend spotkaliśmy się na dorocznej kursokonferencji, w czasie której między innymi ustaliliśmy kalendarz imprez na najbliższe miesiące. Najważniejszy tegoroczny start to mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się w połowie lutego. Z kolei Flota Węgierska organizuje mistrzostwa Europy oraz mistrzostwa świata i Europy juniorów. Do tych imprez dostosowaliśmy terminy naszych zawodów. Tak, żeby nasi bojerowcy zdążyli wystartować w Stanach, wrócić do Polski i ściągnąć do kraju sprzęt, na którym będą ścigać się w USA. Zmieniliśmy też współczynniki między innymi mistrzostw Polski, bo na tych zawodach poziom dorównuje poziomowi mistrzostw naszego kontynentu. Z kolei obniżyliśmy współczynniki za mistrzostwa Ameryki oraz Azji, bo tam z kolei poziom jest znacznie niższy, niż na mistrzostwach Europy.

– Wiem też, że trwają poszukiwania trenerów kadry narodowej dla bojerowego narybku.

– Tak. Mamy kilka klubów, które prowadzą sekcje IceOptimistów i DN juniorów. W tym roku szkolnym szukamy trenerów dla tych klas. Dla IceOptimistów właśnie znaleźliśmy, jest to pani Barbara Ramotowska z Giżycka

– Wróćmy jeszcze do terminów. Kiedy rozegrane zostaną mistrzostwa Polski?

– Mistrzostwa Polski odbędą się w lutym. Konkretny termin nie jest na razie ustalony. Wszystko zależy od aury i dostępnego lodu. Staramy się planować uwzględniając prognozy pogody. Ostatnie lata pokazały, że sezon na naszych akwenach zaczyna się dość słabo, ale za to rozwija się całkiem dobrze. W ubiegłym sezonie jeszcze w Niedzielę Palmową można było latać na lodzie. Od kilku lat pogoda jest mało przewidywalna.

– A kiedy pierwszy start w tym sezonie?

– Sezon tradycyjnie zacznie się od All Saints Regatta w Finlandii w połowie listopada. W różnych latach różnie to wypadało, ścigaliśmy się albo w Oulu, albo nawet za Kołem Podbiegunowym. Co dalej, gdzie będą zorganizowane kolejne po fińskiej inauguracji europejskiego sezonu regaty, zobaczymy. To oczywiście zależy od warunków atmosferycznych i stanu lodu.

– Skandynawia to ostatnia nadzieja europejskich bojerowców wobec nieprzewidywalnego klimatu?

– Wcale nie. Finlandia i Szwecja to tradycyjne miejsca na początek sezonu. W Rosji imprezą startową będzie Puchar Syberii w Nowosybirsku. Tam, na świeżym, czarnym lodzie planuje start kilku Polaków. Potem, kiedy w Rosji, Szwecji i Finlandii spadnie śnieg, warunki do latania się skończą. Za to do gry wejdą nowe akweny – w Estonii, na Litwie i w Polsce. Naszym bonusem jest to, że mamy sporo jezior, nie tylko na Mazurach, ale i pod Szczecinkiem, i w rejonie Siemianowic. W Skandynawii, kiedy spadnie śnieg, to już nie ma szans na powrót na lód. U nas jest inaczej, śnieg topnieje i wiele akwenów wciąż nadaje się do ścigania.

– Wszyscy oczywiście liczymy na sukcesy polskich zawodników w klasie DN…

– Na pewno seniorzy ostrzą sobie zęby na mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych. Wybiera się tam i Karol Jabłoński, i Darek Kardaś, i Łukasz i Tomek Zakrzewscy, Tomek Graczyk. Czołówka nie składa broni, chce powalczyć o medale.

– A panie?

– Sara Piasecka wyrosła z grupy juniorskiej i nie wiem, czy będzie kontynuować karierę w seniorach. Zuzanna Rybicka natomiast będzie broniła tytułu mistrzyni świata juniorów.

– Czy środowisko bojerowe spodziewa się w tym sezonie jakichś technologicznych odkryć?

– Do Finlandii wybiera się kilku producentów sprzętu. Chcą przetestować to, co stworzyli, przekonać się, czy podążają dobrą drogą. Zobaczymy przy okazji, co ma konkurencja, czy poszła do przodu i musimy ją gonić.

– Wyścig zbrojeń trwa…

– Wyścig zbrojeń jest, ale coraz bardziej ograniczony. Chyba doszliśmy do ściany. Niby co rok ktoś obmyśla i produkuje nowe maszty czy płozownice, ale prawda jest taka, że póki nie zmienimy przepisów klasowych, to nie ma możliwości dokonywania jakichś rewolucyjnych zmian w sprzęcie. Amerykanie na przykład w ogóle proponują to samo ożaglowanie od kilku lat. Zatem pogoń technologiczna wyhamowuje, a reszta to już dostosowanie sprzętu do indywidualnych potrzeb każdego zawodnika lub zawodniczki.

– Kto będzie liderem polskiej kadry w tym sezonie?

– Liderem wciąż jest Karol Jabłoński i to on ciągnie w górę resztę kadry.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ