< Powrót
25
marca 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Joanna Pajkowska

Joanna Pajkowska zostawiła za sobą Równik

– Godzina 1625 UT przekraczamy ponownie Równik, tym razem w drodze do Plymouth. Półkula północna przywitała nas rozległą chmurą deszczową, po prostu leje! Poprzednio byliśmy tu 21 października 2018. To 183 dzień mojego rejsu – taki wpis pojawił się w poniedziałek wieczorem 25 marca na internetowym profilu Joanny Pajkowskiej płynącej dookoła świata na jachcie „Fanfan”.

Żeglarka płynie do Plymouth a ostatnie tygodnie rejsu podsumował w rozmowie z Żeglarski.info Aleksander Nebelski z zespołu brzegowego wyprawy:

– Kończy się ten dość trudny odcinek. Asia wyszła z rejonu okołorównikowej strefy ciszy, która w tym roku usytuowana jest dość nietypowo. Zwykle rozciąga się ona po obu stronach Równika, a nawet bardziej na północ od niego. Teraz strefa skończyła się jeszcze przed Równikiem, na półkuli południowej. Asia oczywiście spodziewała się tej strefy i od jakiegoś czasu płynęła w bezwietrznych warunkach i przy dużym upale. Ten okres ciszy przerywają co jakiś czas krótkotrwałe, ale bardzo intensywne burze. Niektórzy żeglarze lubią to podziwiać, bo można się do tego przygotować. Z daleka widać zbliżającą się nawałnicę. To jest bardzo widowiskowe. Wiatr osiąga prędkość do 30 węzłów, błyskają pioruny i z nieba leje się ciepły deszcz. Ten deszcz jest nawet dość przyjemny w tych warunkach. Po pół godziny takiej nawałnicy wszystko ustaje i znowu nie ma wiatru, i znowu świeci palące słońce, i znowu się nie płynie. Dalsza część rejsu powinna przebiegać zgodnie z planem aż do Plymouth, choć oczywiście wiosenne sztormy na Północnym Atlantyku nie należą do przyjemności. Jeśli chodzi o jacht, to poza awarią InReacha nie ma jakichś większych awarii. Drobne usterki nie wpływają na jakość i bezpieczeństwo żeglugi.

Joanna Pajkowska wyruszyła w wokółziemski rejs non stop 23 września 2018 roku z Plymouth.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ