< Powrót
19
maja 2017
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Mesi/470 Olympic Sailing
Na Mistrzostwach Europy w Monaco - Jolanta Ogar z prawej.

Jolanta Ogar: Plan jest długoterminowy

Niedawno wróciła do polskiej kadry, a już ma na koncie sukcesy w Pucharze Zofii i Mistrzostwach Europy wywalczone z Agnieszką Skrzypulec. W rozmowie z nami, Jolanta Ogar mówi o sportowych planach na przyszłość.

– Jak się pani pływa z koleżanką sprzed lat?

– Bardzo dobrze. Chyba obie potrzebowałyśmy tej przerwy, bo teraz pływamy na zupełnie innym poziomie. Obie jesteśmy bardziej dojrzałe, zarówno jako ludzie, jak i zawodniczki.

– Co sprawiło, że wasze niedawne starty były tak udane?

– Myślę, że to składowa wielu czynników. Jesteśmy bardziej doświadczone życiowo i w sferze sportowej. Każda z nas wie, czego chce i jak powinna wyglądać nasza współpraca, żeby to osiągnąć. Kilka treningów przed Pucharem Zofii i przed Mistrzostwami Europy sprawiły, że byłyśmy obie pozytywnie sobą nawzajem zaskoczone.

– Rozmawialiśmy z trenerem czterysta siedemdziesiątek Zdzisławem Staniulem i nie padła z jego strony żadna deklaracja dotycząca pani przyszłości w polskiej kadrze…

– Żadna deklaracja paść nie mogła, bo ostatecznych decyzji po prostu na razie nie ma. Jesteśmy w trakcie rozmów. Na pewno chcę być częścią projektu pod hasłem „Tokio 2020”, ale w jakiej roli – tego jeszcze nie wiemy.

– A jakie opcje są rozważane?

– Rozważana jest możliwość mojego udziału w startach w roli zawodniczki, ale też pracy jako konsultantki trenera Staniula do spraw załogantek. Wybieramy najlepszą opcję. Nie skupiam się na sobie, na swoich ambicjach. Chodzi o zdobywanie medali dla Polski. Reprezentacja jest najważniejsza, a nie ja – Jola Ogar.

– A w której roli czułaby się pani najlepiej? Współpracując z trenerem, czy jako jego podopieczna?

– W roli zawodniczki czuję się bardzo dobrze. Jestem cały czas w treningu, utrzymuję formę fizyczną. Widzę, że na tle młodszych zawodniczek wciąż jeszcze daję sobie radę. Miałam oczywiście obawy, że jako 35-latka nie podołam, bo młodsze dziewczyny są sprawniejsze, silniejsze, może bardziej waleczne, ale jednak wypadam na ich tle nie najgorzej. Dopóki one na starcie zostają w tyle, mogę się ścigać.

– Pierwszy krok do kolejnych startów już został zrobiony, jest pani w kadrze Polski.

– Zgadza się. A teraz, po zdobyciu brązowego medalu na Mistrzostwach Europy, będę w ścisłej kadrze. PZŻ przyjął mnie w swoje szeregi, jestem zawodniczką AZS AWFiS w Gdańsku, reprezentuję Polskę. Teraz najważniejszą kwestią jest poukładanie mojego funkcjonowania w kadrze tak, by przynosiło to sukcesy naszemu krajowi. Plan jest długoterminowy. Nie chodzi tylko o zdobycie medalu na lipcowych Mistrzostwach Świata w Grecji, ale o to, żeby była realna szansa walki o medal na igrzyskach w Tokio. Jestem też w kontakcie z nowym wiceprezesem PZŻ do spraw sportu, Mateuszem Kusznierewiczem, który sam był przecież reprezentantem kadry, i pracujemy nad najbardziej pożytecznym i skutecznym rozwiązaniem.

– Co skłoniło panią do rezygnacji z kariery w Austrii i do powrotu nad Bałtyk?

– Po igrzyskach w Rio pomyślałam, że jeśli udałoby mi się zakwalifikować do igrzysk w Tokio, to będą moje ostatnie igrzyska. A jeśli swoją karierę zaczynałam w Polsce, to i w Polsce chciałabym ją zakończyć.

– To sentymentalne…

– Na pewno jest w tym pewna doza sentymentu. Kiedy zdobywałam medale dla Austrii, zawsze myślałam, że fajnie byłoby zdobywać je dla Polski. Cóż, stało się jak się stało, ale każdy swój sukces w austriackiej reprezentacji dedykowałam po części ojczyźnie. W Austrii dużo się nauczyłam, ale początki mojego żeglarstwa były przecież w Polsce.

– Jaka jest różnica w systemach szkoleniowych między Polską a Austrią?

– Austriacki związek żeglarski działa zupełnie inaczej niż nasz. Przede wszystkim Austria jest mniejszym krajem i kiedy zaczęłyśmy osiągać sukcesy, państwo natychmiast zaczęło wspierać nasze projekty sportowe. Tamtejszy związek mocno skupia się na rozwoju zawodników, zatrudnia najlepszych trenerów z całego świata. Zawodnicy i zawodniczki mają do dyspozycji najlepszy, dostosowany do indywidualnych potrzeb sprzęt. Z drugiej jednak strony wynagrodzenia dla żeglarzy są bardzo skromne jak na tamtejsze warunki. Chodzi o to, by inwestować w przyszłość każdego zawodnika, by rozwijał się tak, że zacznie osiągać sukcesy, a co za tym idzie, zainteresowali się nim czy nią sponsorzy. A kiedy będą sponsorzy, w życiu żeglarza zaczną pojawiać się konkretne pieniądze.

– Skoro Irmina Mrózek Gliszczynska wraca do zdrowia i najpewniej będzie nadal pływać z Agnieszką, może – podobnie jak w Austrii – będzie pani startować z młodszą żeglarką?

– Nie wykluczam tego. Znam młodą, utalentowaną zawodniczkę, Julię Szmit – układ, w którym miałabym pomóc Julce w rozwoju, w dojrzewaniu do „dorosłego” żeglarstwa, jest jak najbardziej realny. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy Irmina dochodzi do zdrowia i zaczyna już trenować z Agnieszką w POL-11. Natomiast ważne, byśmy nie działali pod wpływem impulsu, euforii wywołanej jednym czy dwoma medalami. Plan musi działać przez kolejne lata. Półśrodki nie przynoszą medali.

– Co zrobić, żeby dogadać się mimo różnicy wieku?

– Nie ma na to recepty. Wszystko zależy od tego, jakim kto jest człowiekiem i jakie ma predyspozycje. Lara Valdau jest młodsza ode mnie o dwanaście lat. To jest przepaść! Ponad dekada różnicy wieku. A jednak dobrze nam się pływało, bo ona jest bardzo dojrzała jako zawodniczka, poważnie podchodzi do sportu, no i cechuje ją duża waleczność. Z kolei z Agnieszką także dobrze mi się żegluje, a ona jest wiekiem zbliżona do mnie. Nie ma reguł.

– Umiałaby pani odpowiedzieć teraz na pytanie, jaki ma pani plan na ten sezon? Kiedy możemy spodziewać się kolejnych startów w kadrze?

– Ze stuprocentową pewnością – nie. Mogą to być najbliższe mistrzostwa Europy w Grecji, ale czy pojawię się tam w roli zawodniczki, jeszcze nie wiem.

Jolanta Ogar – ur. 1982 r.
klasa: 470
klub: AZS AWFiS Gdańsk
trener: Zdzisław Staniul

wybrane sukcesy:
Igrzyska Olimpijskie w Londynie 2012 – 12 miejsce (z Agnieszką Skrzypulec)
Mistrzostwa Świata, Santander 2014 – 1 miejsce (z Larą Vadlau)
Mistrzostwa Europy, Ateny 2014 – 1 miejsce (z Larą Vadlau)
Mistrzostwa Świata, La Rochelle 2013 – 2 miejsce (z Larą Vadlau)
Mistrzostwa Europy, Formia 2013 – 3 miejsce (z Larą Vadlau)
Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro 2016 – 9 miejsce (z Larą Vadlau)
Puchar Księżniczki Zofii, Majorka 2017 – 2 miejsce (z Agnieszką Skrzypulec)
Mistrzostwa Europy, Monako 2017 – 3 miejsce (z Agnieszką Skrzypulec)

PODZIEL SIĘ OPINIĄ