„Kapitan Głowacki” po dwóch latach wrócił na wodę!
Dobiegł końca pierwszy etap odbudowy żaglowca „Kapitan Głowacki”. W czwartek 12 stycznia we Władysławowie zwodowany został odremontowany kadłub jednostki. Teraz czas na dalsze prace. „Kapitan Głowacki”, który przez …
000 Wodowanie Kapitana Glowackiego 12 01 2023 LTF 4211
„Kapitan Głowacki” po dwóch latach wrócił na wodę!
„Kapitan Głowacki” po dwóch latach wrócił na wodę!
„Kapitan Głowacki” po dwóch latach wrócił na wodę!+43Dobiegł końca pierwszy etap odbudowy żaglowca „Kapitan Głowacki”. W czwartek 12 stycznia we Władysławowie zwodowany został odremontowany kadłub jednostki. Teraz czas na dalsze prace.
„Kapitan Głowacki”, który przez ponad 60 lat służył do celów szkoleniowych m.in. w Szkole Rybołówstwa Morskiego, Bractwie Żelaznej Szekli i Centralnym Ośrodku Żeglarstwa Polskiego Związku Żeglarskiego w Trzebieży, niedługo znów zacznie pływać z młodzieżą. Właśnie zakończył się pierwszy i najważniejszy etap remontu należącej do firmy 3Oceans jednostki. Prowadziła go od jesieni 2020 roku we Władysławowie firma Complex Jacht.
Reklama · Na lądzieTwoja reklama tutajReklama i współpraca →– Prace nazywamy remontem, ale była to odbudowa praktycznie całego kadłuba – opowiada Sebastian Kulling, prezes Complex Jacht. – Nie była ona trudna, ponieważ wcześniej przerabialiśmy „Generała Zaruskiego”, więc wiedzieliśmy, co nas czeka i nie było większych zaskoczeń. Na pewno kosztowała nas jednak dużo ciężkiej pracy. Wynikało to zwłaszcza z gabarytów planek, dziobnic czy innych elementów drewnianych – dawały one w kość.
Z konstrukcji kadłuba zostały przede wszystkim elementy stalowe oraz drewniana stępka. Udało się zachować też m.in. zabytkowe koło sterowe, bulaje i stewę. Ponadto silnik przeszedł generalny remont i w najbliższym czasie powinien zostać zamontowany. Choć początkowo wydawało się, że część planek uda się zostawić, ostatecznie spełnił się najgorszy scenariusz i trzeba było wymienić wszystkie.
– Niestety im więcej zdejmowaliśmy planek i sprawdzaliśmy ich stan, tym bardziej okazywało się, że nie można ich zachować – dodaje Kulling. – Nie ma sensu zostawiać 5 czy 10 procent – z czasem by się okazało, że i one muszą zostać wymienione. Dlatego wszystkie są nowe. Na dzień dzisiejszy kadłub jest ukończony – pomalowany i odpowiednio zakonserwowany z zewnątrz i wewnątrz. Ponadto wyremontowana została linia wału.
Reklama · Na lądziePromuj swoją markęSprawdź ofertę →W czwartek 12 stycznia, po ponad dwóch latach prac, „Kapitan Głowacki” został uroczyście zwodowany. Wydarzenie obserwowało kilkadziesiąt osób, w tym Piotr Kulczycki – prezes firmy 3Oceans, która jest armatorem jednostki. Teraz przez najbliższe dwa tygodnie żaglowiec będzie stał w basenie we Władysławowie, a pod koniec stycznia – przy odpowiednim oknie pogodowym – zostanie przeholowany do Pucka. Tam prace, przede wszystkim nad zabudową wnętrza, będą kontynuowane.
– Układ pomieszczeń nie zmieni się mocno w stosunku do tego, co było – mówi Kulling. – Planujemy oczywiście pewne rzeczy ulepszyć, np. zmienić liczbę kabin, żeby było więcej dwu- i czteroosobowych. Wykorzystamy sklejkę, ale będzie też dużo wykończenia w litym, lakierowanym drewnie. Chcemy w październiku-listopadzie zakończyć prace, wyjść na próby morskie i oddać „Kapitana Głowackiego” armatorowi, żeby wiosną 2024 mógł już normalnie pływać.
„Kapitan Głowacki” powstał na podstawie kadłuba uzbrojonego poniemieckiego kutra, który w 1945 roku został podniesiony z mielizny niedaleko Świnoujścia. W 1949 roku jego właścicielem zostało Państwowe Centrum Wychowania Morskiego, które w latach 1950-1951 przebudowało go na żaglowiec. Ochrzczony został jako „Henryk Rutkowski”, na cześć komunistycznego działacza. Początkowo służył szkoleniu w Szkole Rybołówstwa Morskiego, później przejęty został przez Ligę Obrony Kraju, a w 1970 trafił do Centralnego Ośrodka Żeglarstwa w Trzebieży, gdzie przez chwilę pływał pod nazwą „Biały Słoń”. Od 1975 roku żaglowiec służył Bractwu Żelaznej Szekli. Później z uwagi na zły stan techniczny był wyłączony z eksploatacji, ale w połowie lat 80. został odbudowany i od 1986 roku wrócił na wodę. W 1997 roku zmieniono jego nazwę na „Kapitana Głowackiego”, uhonorowując tym samym Włodzimierza Głowackiego, działacza żeglarskiego, dziennikarza i autora poczytnych książek poświęconych historii żeglarstwa. W 2020 roku został kupiony przez firmę 3Oceans, armatora m.in. „Fryderyka Chopina”, który prowadzi Niebieską Szkołę.























