Kpt. Cichocki już w sobotę może być w Polsce
W poniedziałek 23 listopada, jacht „Glaspo” z kapitanem Tomaszem Cichockim na pokładzie, został bezpiecznie doholowany do portowego pirsu w Kapsztadzie. Żona kapitana, Ewa Cichocka zapowiada, że już w sobotę żeglarz może przylecieć do Polski.
– Jeśli uda się załatwić wszystkie formalności związane z biletami i przelotem, mąż w piątek będzie wylatywał z Kapsztadu – mówi Ewa Cichocka. – W Polsce spodziewam się go następnego dnia. Do tego czasu Tomek zajmie się porządkowaniem jachtu. W czasie holowania, które było dość trudnym przedsięwzięciem, trochę rzeczy się poprzewracało.
Czy kapitan Cichocki podejmie kolejną próbę samotnego okrążenia globu non stop? Na pewno nie w najbliższym czasie. – Kontynuacja rejsu po naprawie jachtu nie ma sensu, Tomek już raz opłynął Ziemię z jednym przystankiem – mówi Ewa Cichocka. – A co do kolejnej próby, to musielibyśmy to bardzo poważnie przedyskutować w domu.
„Glaspo” zostanie na razie w Kapsztadzie, gdzie będzie czekał na niezbędne naprawy. Tymczasowo zaopiekują się nim znajomi państwa Cichockich mieszkający w RPA.


