< Powrót
30
sierpnia 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Marek Kleban
Marek Kleban, dyrektor gdyńskiego biura Sail Training Association Poland, przed żaglowcem „Pogoria”.

Marek Kleban: Uczcimy 40-lecie „Pogorii”

„Pogoria” przygotowuje się do powrotu na Morze Śródziemne, gdzie spędzi sezon zimowy. Marek Kleban, dyrektor gdyńskiego biura Sail Training Association Poland, armatora żaglowca, podsumowuje letnie rejsy i opowiada o niezbędnych remontach i zbliżającej się rocznicy budowy jednostki.

– 30 sierpnia „Pogoria” wypłynie z Gdyni w jesienną podróż na Morze Śródziemne. W jakich nastrojach wyruszycie?

– Liczymy na dobry start, choć nastroje trochę psują nam upały. Mieliśmy sporo zaplanowanych prac na pokładzie, ale młodzi wolontariusze, którzy mieli zmienić żagle i część olinowania, nie wytrzymali wysokich temperatur i z tego powodu ograniczyliśmy prace do koniecznych przed wypłynięciem z Gdyni. Ruszamy w kierunku Morza Śródziemnego  tygodniowymi i dwutygodniowymi etapami z wymianą załóg w Bremerhaven, Cherbourgu, Lizbonie, Maladze i dopływamy do Genui, naszego „zimowego portu”. Tam, zwykle co tydzień, autokarem dowozimy  młodzieżowe załogi zainteresowane treningiem żeglarskim na „Pogorii”

– Jakie prace wykonujecie teraz, przed wypłynięciem na południe Europy?

– Przed wyprawą musimy zrobić wszystko aby jednostka otrzymała kartę bezpieczeństwa. W pierwszej kolejności robimy przegląd i naprawy silnika, następnie agregatów prądotwórczych i chłodni – naszych spiżarni, zaopatrywanych do pełna właśnie w Gdyni. Robimy także wymianę olinowania i konieczne naprawy na pokładzie. W przyszłym roku żaglowiec będzie miał 40 lat  i z powodu wieku ciągle wymaga jakichś napraw.

– Jeżeli mowa o prowiancie, to staracie zabrać go na jak najdłuższy pobyt na Morzu Śródziemnym, czy robicie zakupy we włoskich portach?

– Naszą tajemnicą logistyczną jest to, że „Pogoria” cały czas ma świeży chleb, mięso i warzywa. Wypływając z Gdyni zabieramy około 4 ton prowiantu, później co tydzień lub dwa uzupełniamy zapasy przy okazji wymiany załóg.

Marek Kleban

– Sezon letni możecie uznać za udany?

– Tak, młodzież uczestniczyła w bardzo ciekawej Operacji Żagiel, która odbywała się na Morzu Północnym, w portach duńskich i norweskich. Trzy razy wymienialiśmy załogę i braliśmy udział w regatach The Tall Ships’ Races – niestety przelicznik, który obowiązuje w tych regatach jest niekorzystny dla „Pogorii” i  nie zajmiemy w regatach wysokiego  miejsca choćbyśmy się bardzo starali, a Akwaligon byłby dla nas bardzo przychylny. Otrzymujemy natomiast nagrody za udział w regatach za najbardziej młodzieżową załogę, co także cieszy i wyróżnia nas na tle podobnych żaglowców.

– Ile osób pływało wtedy „Pogorią”?

– Przez pokład „Pogorii” rocznie przewija się około 1600 osób. W tegorocznej Operacji Żagiel mieliśmy trzy wymiany załóg po 48-50 osób każda, więc w całym festiwalu żeglarskim  wzięło udział około 150 młodych ludzi z różnych stron Polski.

– W kwietniu na „Pogorii” pobity został rekord Polski w kategorii „Największy wzór GPS wykreślony w sposób ciągły przez żaglowiec”. Co to była za inicjatywa?

– Studenci Akademii Górniczno-Hutniczej z Krakowa nakreślili na morzu ślad z AIS, upamiętniający stulecie tej uczelni. Przy okazji sprezentowali nam żagiel górnego marsla z ich logo i datą wydarzenia, który w piątek zawiśnie na rejach „Pogorii” wychodzącej w morze. Będziemy go używać tak długo, aż go wiatr „zdejmie”. W ten sposób będziemy przypominać o przedsięwzięciu krakowskich studentów.

– Taki gest jak sprezentowanie żagla pokazuje, że załogi przywiązują się do Pogorii.

– Sporo osób, które przyjeżdżają na rejs, po pierwszym lub drugim dniu mówi: nigdy więcej! Ale po zakończeniu rejsu 90 procent mówi: z żalem opuszczam ten pokład i na pewno tu jeszcze wrócę.

– W przyszłym roku Pogoria obchodziła będzie 40 urodziny. Hucznie?

– Rada Sail Training Association Poland postanowiła uczcić tę rocznicę i przygotowywane są obchody w maju lub czerwcu 2020 roku. Szczegóły uroczystości przedstawimy na wiosnę.

– Jak układa się współpraca z Polskim Związkiem Żeglarskim?

– Bardzo dobrze. Prezes Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera był w niedzielę na pokładzie Pogorii i przekonał się, że STAP jako współwłaściciel  jednostki i jej armator dobrze wywiązuje się z obu ról i żaglowiec dobrze służy celom wychowania morskiego polskiej młodzieży.

The Sail Training Association Poland jest stowarzyszeniem zajmującym się organizacją rejsów w celu rozwoju i upowszechniania sportu żeglarskiego oraz edukacją żeglarską młodzieży. Stowarzyszenie zostało powołane do życia 12 lutego 1993 roku z inicjatywy wybitnych żeglarzy i marynarzy, wśród których znaleźli się m.in. kolejni komendanci „Daru Młodzieży” – kapitanowie żeglugi wielkiej Tadeusz Olechnowicz, Leszek Wiktorowicz, Mirosław Łukawski i Roman Marcinkowski, dowódca ORP „Iskra” – kmdr Czesław Dyrcz, kapitanowie innych polskich żaglowców, jak „Pogoria”, „Zawisza Czarny”, „Kapitan Głowacki”, „Generał Zaruski”. Dyrektorem gdyńskiego biura organizacji jest Marek Kleban. The STA Poland jest, wraz z 20 narodowymi organizacjami z Europy, USA, Kanady, Australii i Bermudów, członkiem założycielem międzynarodowego stowarzyszenia The Sail Training International.

„Pogoria” jest pierwszym dużym żaglowcem zaprojektowanym przez wybitnego konstruktora Zygmunta Chorenia. Stalowa, trójmasztowa barkentyna powstała w 1980 roku i była pierwowzorem dla kilku innych jednostek, takich jak: „Iskra”, „Kaliakra” czy „Oceania”. Inicjatorami budowy byli członkowie Bractwa Żelaznej Szekli. Na jej pokładzie odbywały się rejsy Szkoły Pod Żaglami, a od 2005 r. żaglowiec bierze udział w regatach Tall Ships Races. Jej większościowym udziałowcem jest Polski Związek Żeglarski.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ